Przez żoładek i jelita – do zdrowia

Jerzy Zięba, Porady | 0 komentarzy

Porozmawiajmy tym razem o trawieniu i jelitach. Dużo mówi się o tzw. zdrowych bakteriach jako czymś niezbędnym dla zdrowia.

Sprawa stanu zdrowia jelit jest ciągle bardzo niedoceniana. Choć obserwuję, że coraz więcej osób zaczyna zwracać na to uwagę. Słyszy się, że jelita to jest taki drugi mózg naszego organizmu, że jelita decydują o naszej odporności itp.

Dużo jest w tym prawdy, że zdrowie mieści się w jelitach. Wiele osób nie za bardzo zdaje sobie sprawę z konsekwencji, że jeśli działanie jelit jest niewłaściwe, to zdrowie też nam wysiądzie. W takim razie zadbajmy o te jelita.

Bardzo dużo się mówi teraz o znaczeniu posiadania dobrych bakterii jelitowych dla właściwej pracy układu trawiennego. To święta prawda. Wydawać by się mogło, że w takim razie najprostszym rozwiązaniem jest dodanie sobie takich właściwych bakterii. Nie jest to jednak wcale taka łatwa sprawa. Można to robić, ale pod jednym warunkiem, że dla tych bakterii stworzy się w jelitach odpowiednie środowisko. Jeżeli nie ma odpowiedniego środowiska, to nawet dobre bakterie nie chcą się nam namnożyć.

Nawet jeśli podamy sobie takie bakterie od zewnątrz w postaci jakiś preparatów, to one tam się pojawią, ale niekoniecznie pozostaną na dłużej. Środowisko jelitowe większości ludzi jest dziś zaburzone obecnością i nadmiarem niewłaściwych bakterii, pasożytami i tak dalej, co prowadzi do tego, że te dobre nie mają szans na rozwój. Co ciekawe, nasz organizm jest tak ciekawie zbudowany, że, może to brzmi troszkę paradoksalnie, ale w ogóle większość bakterii jest nam do czegoś potrzebna, nawet te bakterie, które uchodzą za patogenne. W tej chwili się okazuje nawet, że niektóre pasożyty są nam potrzebne. Tak samo grzyby. Jak wiadomo np. candida albicans (odpowiada za tzw. kandydozę) spełnia ważną rolę w organizmie. Problem jest wtedy, kiedy pozwolimy jednej z tych bakterii zbytnio się namnożyć. To samo się dzieje z pasożytami. Żeby patogenne bakterie nie wymknęły się spod kontroli, potrzebujemy innych “dobrych” bakterii, które utrzymają ten ekosystem w równowadze.

Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że mamy prawidłową florę bakteryjną. Jednym, z produktów, który niszczy naszą florę bakteryjną i doprowadza do przerostu patogennych mikroorganizmów jest cukier. W ogóle nadmierna ilość węglowodanów. A my, tak jak wielokrotnie mówiłem, wręcz pławimy się w tej chwili w “morzu cukru”. My sami, ale co jeszcze gorsze również nasze dzieci. To jest jeden z głównych powodów dla którego rozwijają się w nas nadmiernie patogenne pleśnie, różne grzyby czy pasożyty. My tego, oczywiście, nie widzimy tak od razu, ale to zjawisko ma bardzo destrukcyjny wpływ na florę bakteryjną.

Znam lekarzy pediatrów, którzy nie podejmą się leczenia dziecka, jeżeli się ich nie odrobaczy. Wielokrotnie mamy takie przykłady, że psa czy kota odrobaczamy regularnie, raz czy dwa razy do roku. Widziałem ludzi, którzy mają nawet alarm w telefonie, że tego i tego dnia trzeba odrobaczyć Mruczka. Natomiast sami nie odrobaczamy się w ogóle. No więc nasza flora bakteryjna, jeżeli jest zaburzona nadmierną ilością cukru, prowadzi do przerostu patogennych mikroorganizmów. Jeśli dochodzi do takiego zaburzenia to zaczynamy mieć ogromne problemy, na przykład cukrzycę typu 2.

Niektórzy lekarze ze Stanów Zjednoczonych pokazywali mi przypadki, kiedy po odtworzeniu właściwej postaci flory bakteryjnej w jelitach, nagle mijała cukrzyca. To samo się działo, na przykład z Alzheimerem, z Parkinsonem, z niektórymi przypadkami nowotworów, depresjami, migrenami itd. A więc tutaj ogólnie można powiedzieć, że choroby tworzą się w jelitach, a przynajmniej wiele z nich.

Wiele osób ma problemy z różnymi stanami zapalnymi w jelitach.

Jeżeli u kogoś wytworzyło się bardzo mocno zaburzone jelito tzw. “cieknące”, to mamy większy problem. Takie jelito, ma niewielkie nieszczelności w swojej ścianie i w wyniku tego szczególnie nie do końca strawione białka przedostają się do organizmu. Te nie w pełni strawione elementy pożywienia są rozpoznawane jak substancje obce przez organizm / toksyny i aby się ich “pozbyć” lub zneutralizować jest pobudzany i uruchamiany układ odpornościowy. W środowiskach medycznych uważa się, że większość ludzi ma obecnie problem z mniej czy bardziej cieknącym jelitem.
Między innymi ze względu na to, jak się odżywiamy. Zespół cieknącego jelita jest spowodowany m.in. spożywaniem współczesnego glutenu. Na szczęście, ludzie są coraz bardziej świadomi i coraz więcej uwagi zwracają na gluten. Coraz więcej, ale to nie jest wystarczające. Problemem jest to, że ciągle w sklepach jesteśmy otoczeni przez rozmaite pieczywa pełne glutenu o coraz bardziej wymyślnych smakach. Ja wiem, że one smakują fantastycznie i że można dać się za nie “porąbać”, ale ten gluten to nie jest niestety ten sam gluten, który był obecny w pszenicy 40 lat temu. To jest zupełnie inna substancja. Jest to toksyna. Jego budowa genetyczna jest kompletnie inna. I rzeczywiście, ten współczesny gluten może prowadzić do rozszczelnienia jelita. Pokazywałem to wielokrotnie na filmie, który został zrealizowany w Stanach Zjednoczonych:

Drugim elementem, który bardzo poważnie uszkadza nam jelita jest zawarty niemalże wszędzie glifosat, czyli aktywna substancja najbardziej popularnego preparatu zwalczającego chwasty jakim jest Roundup, produkowanego przez firmę Monsanto.

Ponieważ jednak Roundup jako produkt handlowy nie ma już ochrony patentowej, to ten środek czynny czyli glifosat może używany przez każdego producenta środków ochrony roślin. Ostatnio słyszałem, że tej chwili jest 80 produktów na rynku polskim, które zawierają glifosat. Przeraża mnie to, że zatrucie środowiska glifosatem jest tak ogromne, że obecnie wykrywany jest już w naszym moczu. Jego resztki znajduje się w bardzo wielu produktach spożywczych.

Z glifosatem jest powszechny problem z przestrzeganiem okresów karencji oprysków. W tej dziedzinie notorycznie łamane jest prawo w Polsce. Często opryskuje się Roundupem tuż przez zbiorami, bo podobno w ten sposób zebrane plony szybciej się suszą i mniej się psują w okresie ich przechowywania. Takie powszechne stosowanie glifosatu to katastrofa ekologiczna, eksperyment na naszych organizmach. Glifosat najczęściej stosuje się w przypadku rzepaku, a nawet prosa, czyli tej niby zdrowej kaszy jaglanej.
Istnieje już seria badań pokazujących, że połączenie glutenu z glifosatem to mieszanka wybuchowa dla naszych jelit. Po prostu te środki dziurawią je jak sito. A od nieszczelnych jelit to już tylko krok do ruiny naszego zdrowia.

Jakie ma znaczenie zakwaszenie żołądka dla zdrowego trawienia.

Powszechny problem odczuwany dzisiaj – to nieodpowiednie pH żołądka. Ważne jest aby rozumieć, że choć dziś walczymy z zakwaszeniem organizmu, jednak, żołądek jest tą częścią naszego ciała, która powinna być jak najbardziej “zakwaszona” aby dobrze działać. Soki żołądkowe mają ciężkie zadanie aby dobrze “rozłożyć” białka spożywane z jedzeniem na elementy podstawowe. Aby spełniły swoje zadanie potrzebujemy odpowiednio niskiego (kwaśnego) pH w żołądku.

Pokarm jest trawiony w żołądku, a potem jeszcze w dwunastnicy. Jeśli trawienie żołądkowe jest zaburzone, to trawienie dwunastnicze też nie działa prawidłowo, bo z kolei trzustka (wydzielająca soki trawienne do dwunastnicy) reaguje na zakwaszenie żołądka. To są wszystko mechanizmy połączone i zaburzenia prowadzą do tego, że dochodzi do niedokładnego strawienia białek. Jeśli dodatkowo posiadamy “cieknące jelito” to wówczas do naszego organizmu, wnikają te nie do końca strawione białka. Nasz organizm ich nie rozpoznaje i system odpornościowy uznaje, że stanowią one zagrożenie. Zaczyna się ich zwalczanie. Wtedy często pojawiają się wysypki, różnego rodzaju problemy skórne, problemy ze stawami, astma, migreny, łuszczyca itd.

Poza tym, jest jeszcze bardzo ważna sprawa taka, że w rejonie jelit mamy bardzo dużo węzłów chłonnych. To w tym rejonie wytwarzane są właśnie istotne elementy układu immunologicznego. To dlatego mówi się, że odporność tworzy się w jelitach. A więc jeśli to wszystko zaburzymy, to po prostu pojawiają się wszelkiego rodzaju choroby. Niektóre pasożyty czy patogeniczne bakterie rozwinięte nadmiernie w jelitach wydzielają różnego rodzaju “odchody”, które potrafią być bardzo silnymi neurotoksynami. Ciężko w to uwierzyć, ale pasożyty przez to mogą zmieniać nam psychikę, wpływać wręcz na osobowość. To jest straszna rzecz.

Jak dbać o zdrowe jelita

Praca żołądka i jelit to bardzo złożony mechanizm. Dlatego trzeba o niego bardzo dbać. Jak to robić? Dobre, ekologiczne żywienie. Warzywa przede wszystkim. Bogate we wszystkie składniki, minerały, witaminy, florę bakteryjną i tak dalej. Maślanki, kefiry, jogurty, kwaśne mleko, ale od “prawdziwej”, wiejskiej krowy z małego gospodarstwa. W miarę możliwości unikajcie tego typu masowych produktów kupowanych w marketach, bo to bardziej produkt chemiczny niż naturalny. Kwas z dobrej kiszonej kapusty czyni cuda, działa absolutne rewelacyjnie. Tylko tu mamy ogromny problem, bo jeśli nie mamy pewności z jakiego źródła pochodzi ten kwas, możemy sobie narobić szkody. Nawet jeśli samodzielnie przygotowujemy kapustę to powinniśmy mieć pewność z jakiego źródła ona pochodzi. Jeśli kapusta zawiera jakieś nawozy, herbicydy lub pestycydy to my przygotowując kwas kumulujemy w nim te wszystkie szkodliwe składniki i robimy sobie jeszcze większą szkodę go pijąc. Dlatego szukajcie przez wszystkim ekologicznej żywności, najlepiej z zaprzyjaźnionych gospodarstw. Nie jest to łatwe, ale warto.

Do każdego posiłku, powinniśmy się starać, dodawać wszelkiego rodzaju warzywa kiszone. Czy to jest kiszona kapusta, burak, czy ogórek, cokolwiek. W internecie jest masa źródeł pokazujących jak robić kiszonki. Ale do tego trzeba mieć dobre warzywa ekologiczne i wracamy z powrotem do pytania skąd brać te warzywa? Ja bardzo często mówię o tym, że my możemy się wręcz zatruć współczesnymi warzywami, bo ich zawartość to jest po prostu tzw. masakra.

Pojawia się pytanie co jest właśnie tym czynnikiem, który decyduje o jakości warzyw? Gleba. Gleba, w której warzywa rosną. Gleba stanowi jakby jelita dla warzyw z kolei. A glebę mamy wyjałowioną, o nieprawidłowym składzie flory bakteryjnej, wyjałowioną z większości minerałów. Glebę bardzo często jest zagrzybiona poprzez przemysłowe uprawy. Gleba nie ma składników, których warzywa potrzebują i konsekwencją tego jest bardzo niska jakość warzyw. Dlatego długoterminowo, trzeba zacząć od właściwej gleby. Ważne są wszelkiego rodzaju ruchy, inicjatywy, które zmierzają do tego, żeby zwiększyć ilość upraw naprawdę ekologicznych. Bardzo właściwym ruchem jest to, co robi pani Jadwiga Łopata i Sir Julian Rose (prowadzą Ekocentrum ICPCC), którzy prowadzą bardzo szeroką działalność edukacyjną jak wdrażać ekologiczne rozwiązania na wsi, ale także dążą do uwolnienia rynku, żeby rolnik mógł sprzedawać swoje produkty bezpośrednio do klienta – podobnie jak robią to w Anglii. Chociaż Sir Julian Rose uważa, że powinno tego być znacznie więcej w Anglii, ale w Polsce jest znacznie gorzej. W Polsce bardzo blokują tę działalność przepisy.

Ale też ważna jest różnica w mentalności. W Anglii, niektórzy rolnicy, kiedy chcą sprzedawać swoje produkty, to z bali słomy zbudują sobie sklepik gdzieś przy drodze przejazdowej. Świetny pomysł. Mało tego, wielokrotnie rolnik nawet tam nie stoi, tylko rozkłada swoje produkty i jest tam tzw. pudełko zaufania. Ludzie przyjeżdżają, wybierają sobie warzywa i tam wrzucają pieniądze. Ja stosowałem coś podobnego w Australii. W Ameryce to samo. Oczywiście ludzie wybuchną śmiechem. W Polsce, pudełko zaufania?! Ale podobno nie jest tak źle, podobno się to sprawdza. A poza tym teraz można malutką kamerkę na drzewie zawiesić…

A co mają zrobić ludzie w dużych miastach.

W miastach można skorzystać z innych przykładów i organizować tzw. kooperatywy. Ludziska, którzy chcą zdrowo żyć powinni się zbierać i działać razem. Taka kooperatywa to rodzaj nieformalnej spółdzielni, która wyszukuje ekologicznych dostawców na wsiach i nieformalnie “kontraktuje” z takim rolnikiem ich zbiory, że będą odbierać co tam tylko ziemia dobrego urodzi. Jak się zbierze kilkadziesiąt osób w mieście – to spokojnie może zapewnić zbyt dla bardzo wielu rolników ekologicznych. A korzyści są ogromne. Ponieważ nie ma pośredników – “miastowi” mają wszystko taniej niż w sklepach ze zdrową żywnością, a rolnicy są zadowoleni bo sprzedają znacznie drożej niż w tzw. skupie organizowanym głównie przez markety i pośredników.

No właśnie, nawet jeśli to staje się teraz tzw. celebrycką modą, to lepiej mieć modę na zdrowe odżywianie niż na balangowanie. A przeciętne osoby też na tym skorzystają bo żywność ekologiczna staje się bardziej dostępna. Paradoksalnie Polska ma świetne predyspozycje do żywności ekologicznej. Trochę z biedy w wielu rejonach ludzie nie mieli pieniędzy na nawozy i środki ochrony roślin. W związku z tym w wielu rejonach szczególnie wschodniej Polski gleby są naprawdę ekologiczne.

Jaka jest rola stresu, czy psychiki, jeżeli chodzi o trawienie i jelita.

Stres ma działanie ogólnoustrojowe. To nie jest tak, że stres działa tylko na jelita. Niestety stres to jest takie “dziadostwo”, które się kumuluje w organizmie. Stres doprowadza do do przewlekłych stanów zapalnych, a te przewlekłe stany zapalne dla nas są niesamowicie groźne. Groźne są z tego powodu, że stany zapalne powstałe w wyniku stresu trudno jest wychwycić jakimiś metodami analitycznymi. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że przewlekły stres tak na nas działa. My tego nie widzimy, nie zawsze czujemy, a on działa “podprogowo”. Bardzo niebezpieczny jest chroniczny stres o niedużym natężeniu, ale trwający cały czas. Trzeba pamiętać, że każda choroba jest związana lub też poprzedzona wystąpieniem stanu zapalnego – z nowotworami włącznie. Kolejna niezwykła rzecz jest taka, że stres ma negatywny wpływ na ekspresję naszych genów i to już dawno udowodniono. Nowo powstała nauka epigenetyka, pokazuje właśnie, że stres jest jednym z bardzo poważnych czynników, które mogą prowadzić do ujawnienia się wielu chorób.

Aby nie poddać się negatywnym skutkom musimy usunąć przyczynę czyli obniżyć stres. Ludzie pytają, ale jak to zrobić? Możemy szukać herbatek czy pigułek, ale nie tędy droga. To wszystko są rzeczy, które wpływają tylko na stłumienie tego zjawiska, ale nie usuwają faktycznej przyczyny czyli stresu. I tu jest ogromny problem. Wiele osób pyta jak usunąć stres, który odczuwam kiedy idę do pracy i tam mnie wszystko denerwuje?! Zrezygnować z pracy przecież się nie da za każdym razem. Jedną z metod, która naprawdę skutecznie pomaga na stres, a którą opisuję w nowej książce jest po prostu medytacja. Obserwuję z ogromnym zadowoleniem, że w Polsce ludzie coraz bardziej zaczynają zwracać uwagę na to i powstają całe szkoły medytacji. Dlaczego to jest takie ważne? Dlatego, że nie potrafimy odpoczywać i nasze nadnercza cały czas są stymulowane ciągłym stresem. Dochodzi do zmęczenia nadnerczy, a to sprzyja utracie zdrowia.

Mówi się, że jelita to drugi mózg

Coś w tym jest. Naukowcy stwierdzili już dawno temu istnienie połączenia pomiędzy jelitami i naszym mózgiem. Takie połączenie jest np. poprzez układ limfatyczny. Odkrycia sprzed niemalże roku opublikowane w naukowych czasopismach spowodują konieczność przepisania książek do neurologii. Przez setki lat lekarzy uczono, że mózg jest bardzo odizolowany w wyniku istnienia tzw. bariery krew – mózg. Okazało się, że znaleziono połączenie mózgu z resztą organizmu poprzez układ limfatyczny. I znowu poprzez układ limfatyczny wracamy do jelit. Jeszcze długa droga do zrozumienia wszystkiego, ale połączenie pomiędzy mózgiem, układem limfatycznym a jelitami już zostało udowodnione.

Jak możemy zadbać o jelita.

Zadbajmy o nasze jelita i jedzmy żywność naprawdę ekologiczną oraz wprowadźmy jak to mówimy odpowiednie “nawyki żywieniowe”. Na czym one polegają te nawyki? Jeden z nich to jeść dużo mniej węglowodanów. Jemy ich zdecydowanie więcej niż potrzebujemy. W ten sposób nadmiernie “karmimy” przeróżne patogeny, które żyją w naszym organizmie i mogą nam szkodzić. A więc jedzmy mniej węglowodanów, właściwe białka, tłuszcze oraz co bardzo ważne – dostarczajmy sobie odpowiednich bakterii czyli dużo kiszonych produktów. Do potraw warto dosypywać troszeczkę kurkumy. Ja tak robię. U mnie kurkuma stoi na stole jak u innych cukiernica, tylko cukru w niej nie ma. Ale żeby kurkuma odpowiednio się wchłaniała konieczne jest jej spożywanie w towarzystwie pieprzu (np. czarnego) lub zdrowego tłuszczu. Ja lubię olej z kokosa, bo to moim zdaniem najlepszy dla nas olej.

Warto zadbać o zdrowe zwyczaje żywieniowe już u dzieci. Przede wszystkim nie należy podawać dzieciom soków owocowych lub słodkich napojów. Dobrze jest przyzwyczajać dzieci do picia dużych ilości wody ze szczyptą soli kłodawskiej i spożywania produktów kiszonych.

Dla zdrowych jelit i całego organizmu niezwykle istotne jest dokwaszenie żołądka. Ile ludzie pozbyli się dzięki temu chorób. Zawiadamiają mnie o tym niemal codziennie. Zakwasili żołądek i znikają poważne problemy zdrowotne, które męczyły ich wiele lat. U niektórych nawet anemia minęła, a leczono ich na to przez lata. Wręcz wpychano w nich ogromne ilości żelaza. Nic to nie dawało. Jak nie ma się zakwaszonego żołądka, to żelazo w tabletkach i tak się nie wchłania. Zresztą generalnie nie polecam suplementowania chemicznym żelazem bo to nie ma żadnego sensu. To nie przynosi pozytywnych rezultatów dla zdrowia.

Jeśli chodzi o zakwaszenie żołądka, to pierwszym krokiem jest spożywanie octu jabłkowego. To musi być wysokiej jakości ocet, który nie zawiera alkoholu ani siarczanów. Najlepiej ekologiczny. Należy go pić rozcieńczony wodą na kilkanaście minut przed posiłkiem. Znakomicie można też zakwasić żołądek pijąc coś gorzkiego na dziesięć minut przed posiłkiem. Nie ma aż takiego znaczenia co, byle było gorzkie. Im bardziej gorzkie, tym lepiej. Bo trzeba pamiętać, że co gorzkie dla podniebienia, dobre dla żołądka. To jest taka żelazna zasada i tego trzeba się trzymać. Jak mieliśmy problemy żołądkowe, to za dawnych czasów babcia nam przygotowywała napar z piołunu. Dlaczego? Bo gorzki, że aż wykręca. Prawda? A więc jeśli mamy cokolwiek gorzkiego – jakieś bardzo gorzkie krople, wino piołunowe, szwedzkie zioła, dosłownie na 10 minut, należy łyżeczkę tego rozprowadzić po jamie ustnej i utrzymywać ten gorzki smak w ustach jak najdłużej. Gorzki smak powoduje, że nasz żołądek natychmiastowo reaguje wydzielaniem kwasu solnego. W ten naturalny, bardzo fizjologiczny sposób stymulujemy produkcję w żołądku dużych ilości potrzebnego kwasu solnego, co zbawiennie wpływa na trawienie i przez to na cały organizm.

Czy należy używać środków na tzw. zgagę.

Kwas solny w żołądku to nasz największy przyjaciel! Tutaj moje słowa bardzo różnią się od treści setek reklam farmaceutycznych środków na zgagę i reflux, którymi jesteśmy dosłownie zalewani. Te środki mają na celu właśnie zablokowanie lub obniżenie wydzielania kwasu solnego. Uwierzcie mi, to nie tylko moja opinia, ale także bardzo wielu lekarzy – działanie tych środków i ich powszechne nadużywanie to wręcz zbrodnia na naszym zdrowiu. Wszystkie te produkty to tzw. inhibitory pompy protonowej, blokujące mechanizm w śluzówce żołądka, który jest odpowiedzialny za wydzielanie kwasu solnego.

Żebyśmy dobrze zrozumieli, w żołądku nie ma żadnej pompy, ale jest wymiana jonów w wyściółce żołądka, która powoduje wydzielanie kwasu solnego. Te preparaty po prostu uszkadzają ten mechanizm. Niszczą ścianki żołądka i cały proces trawienia. Co najgorsze, u niektórych osób może dojść do trwałego uszkodzenia ściany żołądka, że już nigdy więcej nie będzie samodzielnie wydzielać kwasu solnego.

Pamiętam moją rozmowę ze znanym chirurgiem onkologicznym, który opowiadał mi jak wyglądają żołądki operowanych ludzi używających tych preparatów – ich ścianki są niezwykle słabe i przypominają jak sam powiedział „mokrą szmatę„. Po otwarciu takiego żołądka ma ochotę zaprosić kolegów lekarzy, aby zobaczyli sobie jakie są skutki używania tych preparatów. Nie ma jak nawet zszyć ścianek żołądka np. po wycięciu nowotworu żołądka. Po prostu musi wycinać cały żołądek, łączyć przełyk z dwunastnicą i czynić z człowieka kalekę na całe życie.

A więc ostrzeżenie przy tej okazji. Przenigdy nie kupujcie i nie używajcie środków na tzw. zgagę, dostępnych dziś bez recepty nawet na stacjach benzynowych. Jeśli macie problem zgagi czy wrzodów żołądka, to trzeba naturalnymi metodami usunąć przyczynę i wyleczyć stany zapalne śluzówki, ale nie stosujcie żadnych inhibitorów pompy protonowej bo skutki tego będziecie odczuwać przez całe życie. To trudne, bo jesteśmy otoczeni tymi reklamami. Chwilowo taki środek może przynieść ulgę, ale długofalowe konsekwencje mogą być bardzo poważne. Zresztą poczytajcie sobie ostrzeżenia o możliwych skutkach ubocznych zawarte w ulotkach tych preparatów – one nie są takie “niewinne”.

Jerzy Zięba poleca:
BURAK 30 – LIOFILIZAT SOKU Z EKOLOGICZNYCH BURAKÓW KISZONYCH
Do nabycia w naszym sklepie internetowym.

Źródło: https://www.ukryteterapie.com/2017/04/10/przez-z%cc%87ola%cc%a8dek-i-jelita-do-zdrowia/

Suplementy firmy Visanto można kupić tutaj

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwa

Kategorie