O związkach, które budzą kontrowersje
Gdy myślimy o zdrowym odżywianiu, skupiamy się zwykle na wartościach odżywczych: witaminach, minerałach, błonniku, białku czy zdrowych tłuszczach. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, co w naszej diecie może ograniczać wchłanianie tych dobroczynnych składników. Tymczasem istnieje cała grupa związków nazywanych „antyodżywczymi”, które – choć naturalne – potrafią nam skutecznie pokrzyżować plany.
Jednym z najbardziej znanych i jednocześnie najmniej zrozumianych składników tego typu są fityniany. Ich obecność w diecie od lat budzi kontrowersje – jedni ostrzegają przed ich wpływem na przyswajanie minerałów, inni zachwalają ich właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Kto ma rację?
Czym właściwie są fityniany?
Fityniany (a precyzyjnie – sole kwasu fitynowego) to związki chemiczne występujące naturalnie w wielu produktach roślinnych. Są one magazynem fosforu dla roślin, a ich obecność stanowi naturalną formę ochrony nasion przed przedwczesnym kiełkowaniem. Dla człowieka jednak fityniany pełnią zupełnie inną rolę – działają jak „blokery” przyswajania minerałów, wiążąc się z nimi w przewodzie pokarmowym i utrudniając ich wchłanianie.
Gdzie znajdziemy fityniany?
Zaskakująco wiele popularnych i zdrowych produktów zawiera fityniany. Są to m.in.:
- pełnoziarniste zboża (pszenica, żyto, owies, jęczmień, ryż brązowy),
- orzechy (włoskie, nerkowce, migdały, orzeszki ziemne),
- nasiona oleiste (np. słonecznik, sezam, siemię lniane),
- rośliny strączkowe (soczewica, ciecierzyca, fasola, groch, soja).
Co ciekawe, zawartość fitynianów zależy od wielu czynników: rodzaju uprawy, metody przetwarzania, stopnia dojrzałości rośliny, a nawet… warunków przechowywania!
Dlaczego fityniany budzą kontrowersje?
Strona „negatywna”: blokada przyswajania minerałów
Głównym zarzutem wobec fitynianów jest to, że wiążą one niektóre składniki mineralne, przez co organizm gorzej je przyswaja. Dotyczy to głównie:
- żelaza,
- cynku,
- wapnia,
- magnezu.
Osoby, które stosują diety wegetariańskie lub roślinne (gdzie spożycie produktów bogatych w fityniany jest duże), powinny zwracać szczególną uwagę na tę właściwość – niedobory wspomnianych minerałów mogą prowadzić do anemii, osłabienia kości czy zaburzeń odporności.
Strona „pozytywna”: antyoksydant z potencjałem terapeutycznym
Z drugiej strony kwas fitynowy nie jest tylko szkodnikiem – to również:
- silny przeciwutleniacz, neutralizujący wolne rodniki,
- substancja przeciwzapalna, chroniąca błonę śluzową jelit,
- potencjalny inhibitor rozwoju komórek nowotworowych, zwłaszcza w obrębie jelita grubego,
- związek wspomagający regulację poziomu glukozy.
Badania sugerują, że umiarkowane spożycie fitynianów może wspierać profilaktykę chorób cywilizacyjnych, takich jak miażdżyca, cukrzyca typu 2 czy choroby nowotworowe.
Jak ograniczyć negatywne działanie fitynianów – bez eliminacji zdrowych produktów?
Nie chodzi o to, by unikać zbóż, nasion i orzechów – są one przecież bogactwem błonnika, witamin i zdrowych tłuszczów. Kluczem jest właściwe przygotowywanie produktów, by zredukować poziom fitynianów, a tym samym – zwiększyć biodostępność minerałów.
Jakie są skuteczne metody?
- Namaczanie przed gotowaniem
– strączki, kasze czy orzechy warto zalać wodą na kilka godzin (najlepiej na noc),
– odlewamy wodę, płuczemy i gotujemy w świeżej – usuwa to część fitynianów. - Kiełkowanie i fermentacja
– kiełkujące ziarna mają znacznie mniej fitynianów,
– fermentowane produkty zbożowe (np. chleb na zakwasie) są lepiej przyswajalne. - Mielenie i gotowanie
– rozdrabnianie zmniejsza zawartość fitynianów, ale też może obniżyć zawartość innych składników odżywczych,
– wysoka temperatura rozkłada część kwasu fitynowego. - Dodatek witaminy C
– spożywanie produktów roślinnych w towarzystwie witaminizowanych owoców i warzyw (np. papryki, cytrusów) zwiększa przyswajanie żelaza, mimo obecności fitynianów. - Korzystanie z fitynaz – enzymów rozkładających fityniany
– niektóre technologie produkcji (np. wypieki tradycyjne na zakwasie) już wykorzystują ten proces.
W krajach o wysokim spożyciu mięsa i nabiału (czyli produktów zawierających „łatwo przyswajalne” minerały), fityniany nie są tak groźne. Problem pojawia się głównie w dietach roślinnych, szczególnie u dzieci, osób starszych i kobiet w ciąży – tam, gdzie zapotrzebowanie na żelazo, cynk czy wapń jest większe.
Balans, nie eliminacja
Fityniany to nie czarne charaktery. Są naturalnym składnikiem zdrowej diety roślinnej i mogą mieć korzystne działanie na nasz organizm. Jednak nadmiar – zwłaszcza bez równoległej dbałości o źródła witaminy C i odpowiednie przygotowanie posiłków – może negatywnie wpłynąć na przyswajanie kluczowych składników mineralnych. Nie chodzi o rezygnację z chleba razowego czy hummusu, lecz o to, by wiedzieć, jak z nich korzystać mądrze.
Redakcja

0 komentarzy