Dlaczego już nie warto kupować migdałów kalifornijskich i jak obrać migdały ze skórki?

Prawidłowo migdały obiera się ze skórki „na zimno” czyli bez polewania ich wrzątkiem. Dlaczego? Są ku temu dwa powody. Otóż migdały w naturalnym surowym stanie są pełne witamin, minerałów i enzymów, a te ulegają uszkodzeniu pod wpływem wysokiej temperatury. Migdały zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów, sporo magnezu oraz witaminy E zwaną witaminą młodości. Witamina E jest wrażliwa na działanie wysokiej temperatury.

Migdały nie nadają się też do prażenia, pieczenia czy gotowania również z innego względu.

Są one pełne nienasyconych kwasów tłuszczowych, które pod wpływem wysokiej temperatury zamieniają się w szkodliwe dla zdrowia tłuszcze trans, które zakwaszają organizm działając jak wolne rodniki (sprzyjają cukrzycy, nowotworom, stanom zapalnym itd.). To powód numer dwa. Dlatego jeśli chcemy w pełni skorzystać z walorów zdrowotnych migdałów, to nie poddajemy ich nigdy działaniu wysokiej temperatury.

Migdały należy na minimum dobę namoczyć w wodzie (po upływie 12 godzin można zmienić wodę i wlać nową), a następnie cierpliwie obrać je ze skórki. Skórka nie schodzi tak łatwo jak po zalaniu wrzątkiem, ale nie warto się tym zrażać. Obieranie ze skórki migdałów namoczonych zabiera co prawda więcej czasu niż pójście na łatwiznę i zalanie ich wrzątkiem, za to korzyści dla organizmu są przeogromne! Dostarczamy wtedy organizmowi pełnowartościowego składu wszystkich cennych substancji odżywczych zawartych w migdałach, bez uszczerbku dla żadnej z nich. Zaś moczenie migdałów powoduje iż są one miękkie i lekkostrawne.

Dlaczego należy obierać migdały ze skórki?

Powody są dwa: skórka migdałów ani nie jest smaczna, ani też nie zawiera cennych dla naszego organizmu wartości odżywczych, natomiast zawiera kwas fitowy (ten sam, który zawarty jest w mitycznych „zdrowych otrębach”) utrudniający przyswajanie minerałów z pożywienia (w tym magnezu, wapnia, żelaza i cynku).

Drugi powód jest taki, że najczęściej występujące na polskim rynku migdały pochodzą ze Stanów Zjednoczonych (migdały kalifornijskie), a usunięcie skórki z migdała jest konieczne w tym wypadku już nie tyle ze względów smakowych ile dla naszego bezpieczeństwa. Skórka migdałów kalifornijskich może bowiem zawierać toksyczne substancje chemiczne użyte podczas pasteryzacji. Niestety wszystkie migdały importowane obecnie z USA to nie jest już produkt naturalny lecz przemysłowo przetworzony.

W związku z tym, iż w USA wystąpiło ok. 30 przypadków salmonellozy (ofiar śmiertelnych nie było, rocznie choruje na salmonellozę ponad milion Amerykanów, z czego kilka tysięcy jest hospitalizowanych) za którą ponoć stały migdały – od 2007 r. amerykańscy farmerzy pod groźbą kar zmuszeni są pasteryzować swoje migdały. Odbywać się to może zgodnie z ichniejszymi przepisami prawa na drodze:

– działania gorącą parą

– potraktowanie rakotwórczymi chemikaliami (PPO tlenek polifenylenu)

– mrożenia (rzadko używany sposób bo kosztowny i czasochłonny)

Jakie migdały jeść?

W świetle tego, że uregulowania prawne Stanów Zjednoczonych nie pozwalają konsumentom na kupowanie migdałów w stanie naturalnym (jak je Bozia stworzyła, czyli nie poddane działaniu gorącej pary, nie mrożone i nie spryskiwane chemikaliami) gorąco namawiam do kupowania jedynie migdałów pochodzących z Hiszpanii lub Włoch. Na migdałach kalifornijskich importowanych z USA producenci nie mają obowiązku podawać na opakowaniu jaką metodą pasteryzacji się posłużyli. Jaka by ona nie była – po poddaniu migdałów procesom pasteryzacji to NIE są już te same migdały, którymi były gdy je zebrano z drzewa.

Na nasze szczęście Unia Europejska nie wprowadziła (jeszcze) szkodliwych regulacji prawnych w stosunku do migdałów, więc przynajmniej jesteśmy pewni, że migdały np. z Hiszpanii i Włoch są całkowicie naturalnym produktem, nie poddanym procesom przemysłowym pomniejszającym ich walory odżywcze (a w skrajnych przypadkach traktowanych toksycznymi chemikaliami). Europejskie migdały najlepiej kupić w sklepie ze zdrową żywnością. Są droższe niż te z hipermarketu, ale za to pochodzą z upraw kontrolowanych. Oznaczenie kraju pochodzenia powinno znajdować się na opakowaniu.

Źródło: http://www.akademiawitalnosci.pl/dlaczego-juz-nie-warto-kupowac-migdalow-kalifornijskich-i-jak-obrac-migdaly-ze-skorki/