Debata Jerzego Zięby z lekarzami – jeden przeciwko wielu….

Debata pokazała jak wiele jest do zrobienia. Prostackie zachowanie, brak szacunku, ignorancja i nie przyjmowanie do wiadomości, że poza medycyną klasyczną są jeszcze inne, skuteczne metody leczenia to typowe zachowanie dla tzw „konowałów”.
Ważne jest to, że ta „lawina” ruszyła i nie da się już jej zatrzymać. Ludzie widzą, że medycyna klasyczna jest nie do zastąpienia w przypadkach „ostrych” ale kompletnie nie radzi sobie z chorobami przewlekłymi. Widzą to też koncerny farmaceutyczne i dlatego będą się bronić wszelkimi sposobami przed utratą zysków.

Komentarze pod nagraniem mówią same za siebie….

Oto niektóre z nich (w oryginale):

Życie Pod Palmami
Miny tych lekarzy jak Zięba gada są bezcenne. Debata wg mnie niepotrzebna i bezsensowna – czemu niby ma służyć? Pokazaniu, że medycyna akademicka kpi i nie chce współpracować z medycyną alternatywną? To już wiemy. Potrzebna debata to „Dlaczego Polak nie ma wolności wyboru lekarza, terapii, ubezpieczenia zdr.”? Dlaczego nie mamy wolności, dlaczego wciska się nam siłą medycynę akademicką. Niech każdy sobie sam płaci i wybiera sposoby leczenia – a wtedy te najskuteczniejsze same się obronią. Jedni wybiorą szpital, inni przytulanie się do drzew. Wsadzanie wszystkich do jednego wora i leczenie wsyztskich tak samo, taśmowo, jak robociki, to właśnie problem socjalistycznej służby zdrowia. Jaką konkurencję mają panowie lekarze? Żadną. Do czasu. Postać pana Zięby rośnie. I im więcej osób pomoże sobie jego metodami – tym więcej lekarzy straci pacjentów. Ci lekarze to wiedzą i to po nich widać.

ela tomczyk
O POZIOMIE LEKARZY JUZ PISALAM JEST PRAWIE ZEROWY.LECZYLAM SIE 20 LAT NA ALERGIE U profesora KTORY MI PRZEPISYWAL STERYDY KTORE MIALY WIECEJ SZKODY NIZ POZYTKU.PO ZASTOSOWANIU PANA JERZEGO ZALECEN ,CZYLI ZAKWASILAM ZELADEK I CZUJE SIE SWIETNIE I PO ALERGI.
STOSUJE OKOLO 10M WITAMINY C DZIENNIE I JUZ DWA LATA NIE JESTEM CHORA NA GRYPE.
CO PRZYSTOSOWANIU STERYD DODATKOWO CHOROWALAM NA GRYPE KILKA KROTNIE W ROKU.
PANIE JERZY DZIEKUJE

Irek Z
Popatrzcie na tego kaprysnego pofesorka, po prawej od znachora, zachowujacego sie jak dzieciak. Polazl na medycyne, bo nie ufal lekarzom, a reprezentuje soba wszystko, co najgorsze i wlasnie dokladnie to, co nas od konowalow odstrasza – bezgraniczna, niczym nie uzasadniona pyche. Nadety bufon, ktory obraza sie, jak jakis gejowaty krolewicz, kiedy ktos mu wytknie, ze pierdzieli farmazony. I nikt sie nikt nie da nabrac – ten nieinteligentny bufon z dobra pamiecia zostal lekarzem, by miec pretekst do noszenia glowy wyzej niz inni.
Nastepny debil po lewej, ktory podaje totalnie nieadekwatny przyklad swego ojca, jako dowod na bledne przekonanie znachora o braku przypadku wyleczenia miazdzcycy przez akademikow. A wczesniej debil, przynudza, jaka ta jego posiadla wieza jest logiczna. Typowy mlot.
Dalej nie dalem rady tego ogladac. To jakby inteligentnego czlowieka posiadic do dyskusji z kilkoma Walesami naraz. Ja bym nie wytrzymal…

Małgorzata Kobiela
Widać, słychać i czuć, że… ta PARODIA – nie ma z debatą absolutnie nic wspólnego. Jak dla mnie – jest TO mecz bokserski 5-ciu lekarzy z panem Ziębą…
Z uwagi na to, że na świecie istnieje – a w „branży lekarskiej” – w szczególności… tak wielu imbecyli nastawionych na „mieć”, gadających procedurach za milion dolarów, przekupionych przez koncerny medyczne – jak lekarze w powyższej debacie – to jest jak jest!. I nieważne jest to, że Wit. C leczy niemal wszystko, z rakiem włącznie !, to do tego rodzaju ludzi nic kompletnie nie dociera, oprócz owych… milionów dolarów..
To po prostu żenada !

Krzysztof Dejneka
Jerzy Zięba zaorał 5 lekarzy i profesorów. To jest w sumie straszne że lecza nas takie głąby.

Andreas Smolinski
Jurku jestes doskonaly ! A owie panowie to slugusy farmy….

MALGOSIA CIBOROWSKA
Ręce i nogi opadają jak się słucha takich tzw. profesorów. Im dalej od onkologłów tym lepiej niezaleznie od kraju…wszyscy tacy sami..ograniczone umysły, arogancja połączona z ignorancją i brak wyobrażni! Po nosie dostają, uderza to w ich ego i nic więcej. Stado arogantów, ich tytuły mogą sobie w kieszeń schować, skoro nie potrafią wyleczyć niczego a ludzi traktują jak numery w statystyce.Sami sobie ciężko zapracowali na brak zaufania. Ja mam gdzieś ich przedłużanie życia i ich ignorancję. Jestem pacjentką onkologiczna od 3 lat i od początku zrozumiałam, że ich możliwości wyleczenia mnie są zbyt ograniczone, praktycznie w ogóle nie mają jak i czym mnie leczyć. Natomiast metody tzw nie medyczne, odpowiednia dieta, odpowiednia suplementacja, utrzymują mój organizm w równowadze. Guz zmniejszył sie o 50 % i nie mam żadnych przerzutów, nauczyłam się kontrolować problem, nie biorę żadnych leków, bo i tak w moim przypadku ich nie ma i doszłam do wniosku, że mam wielkie szczęście, że nie zatruto mnie zadną chemią, w ten sposób mam większe szanse na odzyskanie zdrowia w pełni. Nie ma jednej metody pozbycia się raka. Tak jak przyczyn powstania guza jest wiele, tak samo żeby sie go pozbyć trzeba zastosować kilka metod, żeby mieć pozytywny efekt.

Lovve Bluues
Jurek Zięba jak Kopernik czy Galileusz staje naprzeciw nieomylnej watahy Świętej Inkwizycji złożonej z prawdziwych, nieomylnych i utytułowanych autorytetów.
A z powyższymi fanatykami – specjalistami od oszustw (prof. Konował pod koniec dyskusji : „Człowiek lubi być oszukiwany” oraz drugi konował, który zrejterował wobec wyzwania Zięby przetestowania leczenia glejaka) wszelka dyskusja i koncyliacja jest niemożliwa.
Kłamcy i ludobójcy agitujący za starym skorumpowanym gównem jakim jest trucie ludzi szczepionkami czy „leczenie przewlekłych chorób” nadają się tylko do spuszczenia w kiblu razem z ich dokonaniami naukowymi.
I to się dokonuje. Brawo Jurek. Tak trzymać.

Agnieszka Anna
Ze strony lekarzy: buta, pewnosc siebie, zamkniety umysl. Tyle

Tomasz Dorniak
Oglądałem na żywo i komentowałem. Wyleczyłem się z raka w Syrii amigdaliną, moją siostrę unicestwiono chemią w Trójmieście, zmarła w wieku 35 lat. Piszę książkę na temat leczenia wodą (jestem inż. środowiska o specjalności gospodarka wodna) oraz substancją, która ma badania kliniczne w Japonii oraz USA i nie jest stosowana w Polsce.Zorganizowałem 300 wykładów na ten temat-lekarze są przerażeni skutecznością, onkolodzy boją się o utratę pracy. W książce opisuje również hipertemię, celiakię, jak wyleczyć się z cukrzycy typu II i zmniejszyć genetycznie modyfikowaną insulinę, która niszczy hormony i powoduje raka. Kłamstwo cholesterelowe…trudno było słuchać”lekarza”, który wierzy w statyny, które są oszustwem czy mówiącego o szczepionkach MMR, które spowodowały autyzm u mojego siostrzeńca. MMR nie ma badań klinicznych, zostały sfałszowane.Pozdrawiam

Ten post ma 19 komentarzy

  1. Napiszę krótko: lekarze leczcie się!!!

  2. Bzdura o tych pediatrach. Niczego nie zgłaszają. Mój synek miał niepożądane objawy po szczepienie. Nie ma żadnej informacji w książeczce zdrowia. Mało tego pediatria jak i Pani która wykonywała szczepienie wręcz naskakiwala na mnie iż to nie możliwe. Dopiero immunolog stwierdziła iż dzisiejsze problemy że zdrowiem mojego synka są skutkiem przyjęcia szczepionki. I właśnie ta immunolog leczy moje dziecko w sposób naturalny, dzięki czemu mój synek jest w coraz lepszym zdrowiu. Niestety takich lekarzy jak Pani dr immunolog jest baaardzo mało

  3. Ci lekarze są chyba z jakiejś innej rzeczywistości. Wprost nie wierzę własnym uszom: lekarz ma prawo wybrać inną metodę leczenia, jeśli standardowe zawiodą; pacjent może wybrać sobie innego lekarza, jeśli uzna, ze dany lekarz i jego terapia nie budzi jego zaufania;, NOP-y są zgłaszane przez lekarzy, bo przecież mają taki obowiązek. To są może nie dosłowne cytaty, ale taki jest sens wypowiedzi tych państwa, którzy uważają się za lekarzy, notabene z tytułami naukowymi. Gdzie ci ludzie żyją , w jakim państwie, bo na pewno nie w Polsce ? A już wypowiedzi pani dr pediatry na temat szczepionek oraz badań dr Wakefielda są skandaliczne i opierają się na kłamliwej propagandzie koncernów farmaceutycznych. A tak naprawdę, jeśli rzeczywiście wierzą w to, co mówią, to ich poziom wiedzy jest bardzo wąski i ogranicza się tylko do często bardzo nieskutecznych metod medycyny konwencjonalnej, odrzucając cały obszar medycyny naturalnej, a nawet odkryć naukowych, o których wspomina Jerzy Zięba. Są tak zadufani i przekonani o swojej nieomylności, że nawet nie „zniżą się” do choćby lekkiego zainteresowania innymi terapiami, które często wyleczyły ludzi skazanych przez medycynę akademicką już na rychłą śmierć. Ile razy słyszeliśmy, że pacjent został wypisany do domu na powolne umieranie, bo „zrobiliśmy już wszystko, co w naszej mocy i nic więcej nie da się zrobić” ? A Pan profesor oświadcza, że oni towarzyszą pacjentowi do końca. Gdzie tak jest, bo na pewno nie w Polsce ?
    Poza tym co to za argument ? Lekarz ma wyleczyć, a nie tylko wydłużać trwanie choroby aż do stanu powolnej agonii. A jeśli ktoś szuka metod skutecznego wyleczenia chorób uznanych za nieuleczalne, to takie szacowne grono od razu nazywa go oszustem i hochsztaplerem. Ogólne wrażenie to kompromitacja i żenada środowiska lekarskiego reprezentowanego tu przez „najwyższe i utytułowane autorytety lekarskie”.

  4. Jestem zaskoczona wypowiedziami ludzi, którzy mienią się profesorami. Widzę tragedię polskiej nauki w dziedzinie medycznej. Profesorowie, którzy nie potrafią od razu odpowiedzieć na pytanie m.in. jak działają witaminy, tylko zmieniają temat. Oni po prostu tego nie wiedzą. Oni nie znają niczego, co w prosty sposób może pomóc choremu. Większości dzisiejszym lekarzom przyświeca wiedza dotycząca leków, które pacjentom przepisują. Nie muszą tego znać, ponieważ idą po linii. Mądrzą się tym, czym są napasieni. Trudno spotkać lekarza z pasją. Mądrego, skutecznego. A leczyć nie powinien „lekarz” – bo dziś „lekarz” to biznes. Leczyć powinien człowiek, który się na tym zna. Ot, po prostu.
    A ta debata jest dowodem na to, że albo nasi profesorowie są po prostu debilami, albo sprzedali się innym.

  5. Ogólnie rzecz biorąc Panowie lekarze powołując się na „twarde” czy „oficjalne” badania zapominają o jednej rzeczy – też mogą być zakłamane (zawierać błędy lub błędne hipotezy), jak np badania nad rakiem zrobione przez dr Pageta w 1889 roku. Odnoszę się w swoim opracowaniu do nich. Więc zanim pojedziesz Jerzego Ziębę i wychwalisz lekarzy ponad piedestał, zerknij tutaj http://alt-e.eu/dotlen.pdf – od strony 4.

    Żeby zrozumieć biochemię wystarczy dobra literatura medyczna plus odrobina logicznego myślenia, nie potrzeba mieć lek.med. przed nazwiskiem.

  6. Jest takie madre powiedzenie: „pycha kroczy przed upadkiem” a patrzac na zachowanie panow profesorow widze ze to przyslowie do nich pasuje. Jak zwykle w takich przypadkach zycie pokaze kto mial racje. Kazda alternatywa jest dobra a monopole prowadza do nedzy. Miejmy prawo wyboru gdzie i jak chcemy sie leczyc. Jesli komus nie odpowiadaja metody P. Zieby droga wolna. Mysle, ze jesli P.Zieba zrobilby komus krzywde swoimi teoriami juz dawno nieprzychylne srodowisko korporacyjno-lekarskie posadziloby go w wiezieniu.

  7. Oho, kolejny obronca koncernow farmaceutycznych albo jakis lekarzyna, ktory moze stracic zrodlo dochodu bo ludziom oczy sie otwieraja i przestaja wierzyc konowalom…

  8. Co wy bredzicie ? Ten człowiek powinien zgnić w więzieniu . Jaki biochemik ? Znam osobę ,która stosowała wlewy z witaminy C u swojej mamy, teraz odwiedza mamę na cmentarzu . Ten naciągacz myli nawet podstawowe pojęcia. Myli wirusy z bakteriami itd. Stuknijcie się w głowę . Udowodnili jego głupotę i brak elementarnej wiedzy .
    Widzę, że nastąpiła ewolucja kiedyś umierały jednostki najsłabsze ,teraz najgłupsze . Niewątpliwie pan Z zasłużył na tytuł biskupa wśród wyznawców tych bredni które wygaduje . Może to i lepiej ?? Czytając niektóre wpisy jego wyznawców zaczynam odnosić wrażenie , że przez przypadek robi coś dobrego ,co potwierdza teorię ewolucji cytowaną wyżej .

    1. A gdzie to Pan slyszal ze Zieba myli wirusy z bakteriami ? ja natomiast jak i wielu z nas uslyszalo w powyzszym materiale wideo jak jeden z profesorow stwierdzil, ze witamina C nie leczy przeziebienia!!! to po co ja do cholery bralem witamine C przez 50 lat??? kompletna kompromitacja tego pana. Poza tym zalecam powsciagliwosc w nazywaniu ludzi glupkami i wsadzania ich do wiezienia, bedzie Pan przez to zdrowszy.

      1. Po tych 50-latach przeziębienie już zdrowe? A Pan zdrowy?

        1. Wbrew temu co pan arogancki profesor medycyny twierdzil, mnie zawsze witamina C pomagala. Tak, jestem zdrowy po tych 50 latach.

    2. a kiedy będą gnić w więzieniach ci co ludzi mordują chemią

  9. PIERWSZA POWAŻNA DEBATA Z JERZYM ZIĘBĄ. UCZESTNICZĄ W NIEJ PROFESOROWIE MEDYCYNY I LEKARZE (https://www.youtube.com/watch?v=DdFCjdUL6V4)

    Nie lubię naładowanych emocjami debat. Do mnie przemawiają suche fakty. Zanim przejdę do rzeczy zdementuję fałszywą informację. Jerzy Zięba nie jest biochemikiem, a tak go przedstawili ludzie prowadzący program. Na marginesie: ciekawe dlaczego Zięba temu nie zaprzeczył?

    Przejdźmy jednak do sedna sprawy. Profesor onkologii zachował zimną krew, drugi profesor siedział, jak na skazaniu, ale na koniec polemiki bardzo trafnie podsumował wywody pana Zięby: „To bzdura, tamto bzdura owo bzdura…”. „Doktor” Jerzy Zięba przyszedł na debatę kompletnie nieprzygotowany merytorycznie. Zamiast spisu konkretnych namiarów na literaturę naukową wytoczył działa, które znamionują szarlatanów. Powoływał się na setki anonimowych lekarzy, którzy rzekomo go popierają, a nawet chcą się u niego dokształcać. Na tomy literatury naukowej, która ma potwierdzać słuszność jego tez, z tym, że bez konkretnych odniesień. Na tysiące uleczonych osób, które rzekomo ozdrowiały w wyniku propagowanych przez niego terapii itd.. Odpowiedzi na konkretne pytania unikał jak ognia, wywijając się z opresji jak piskorz.

    W dyskusji o przewlekłych chorobach pan Zięba stwierdził, że łuszczyca i cukrzyca są łatwo uleczalne. Że zastosowanie odpowiedniej diety pozwala cukrzycę wyleczy ć w dziesięć dni. Po czym dodał: wystarczy usunąć przyczynę. Profesor Onkologii Zadał Ziębie proste pytanie: JAKĄ PRZYCZYNĘ? Pan Zięba po krótkim i zawiłym wywodzie zamiast prostej odpowiedzi powiedział, że istnieje wiele przyczyn, a jako podstawową podał zaburzenia we florze bakteryjnej – oczywiście bez szerszego naukowego uzasadnienia tej tezy, za co został nagrodzony gromkimi oklaskami przez swoich fanów. Jak już przy florze bakteryjnej, to oczywiście pan Zięba sam tego nie wymyślił, tylko zbadali to prawdziwi naukowcy, a on nadał ich badaniom inny wydźwięk. To prawda, że uczeni znaleźli prawdopodobny związak między zaburzeniami flory bakteryjnej, a rozwojem cukrzycy, ale powołanie się na ten fakt NIE STANOWI odpowiedzi na zadane panu Ziębie pytanie: JAKĄ PRZYCZYNĘ NALEŻY USUNĄĆ, by wyleczyć człowieka z cukrzycy w dziesięć dni?

    Co tak naprawdę mają na ten temat do powiedzenia prawdziwi naukowcy?

    http://natemat.pl/179179,czy-wystarczy-zmienic-flore-bakteryjna-by-z-grubasa-zrobic-kruszynke-i-wyleczyc-cukrzyce-na-razie-to-piesn-przyszlosci

    „Czy wystarczy zmienić florę bakteryjną, by z grubasa zrobić kruszynkę i wyleczyć cukrzycę? Na razie to pieśń przyszłości

    Być może już w nieodległej przyszłości wystarczy, że połkniemy tabletkę i będziemy mogli zapomnieć o otyłości lub nawet cukrzycy typu 2. Oczywiście na razie to tylko marzenia, ale w świetle badań przedstawionych na XVII Zjeździe Naukowym Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego wydaje się, że mogą się kiedyś spełnić. Naukowcy twierdzą bowiem, że flora bakteryjna występująca w dwunastnicy osób otyłych i z cukrzycą typu 2 znacznie się różni niż ta u osób zdrowych i szczupłych. [….]

    Polscy naukowcy chcieli poznać strukturę mikrobiomu dwunastniczego na podstawie analizy próbek biopsyjnych przy pomocy sekwencjonowania nowej generacji oraz różnic w strukturze tego mikrobiomu pomiędzy osobami otyłymi z cukrzycą typu 2 oraz otyłymi nie chorującymi na cukrzycę a osobami zdrowymi bez nadwagi. Analiza wykazała, że ilość bakterii typu SR1 była 11-krotnie większa, a Verrucombia 3,3-krotnie większa u osób otyłych z cukrzycą typu 2 niż w grupie kontrolnej, czyli wśród osób z prawidłową wagą, nie chorujących na cukrzycę typu 2.

    Osoby chore z otyłością miały za to 3,5 raza mniej Actinobacterii w stosunku do grupy kontrolnej. Natomiast osoby otyłe bez cukrzycy miały 4-krotnie mniej Cyanobacterii oraz 2,3-krotnie mniej Actinobacterii niż osoby zdrowe bez otyłości. Natomiast w ich metagenomie dwunastniczym zaobserwowano 4,05-raza więcej Bacterioidetes niż u osób z grupy kontrolnej.

    Choć jak zaznaczała biolog, badanie zostało przeprowadzone na dość niedużej grupie osób, bo tylko 60., to jego wyniki należy traktować jako poważny przyczynek do dalszych badań.

    […..]

    Miejmy nadzieję, że dzięki tym badaniom uda się kiedyś znaleźć lek na otyłość i cukrzycę typu 2. Gdyby zmiana flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym osoby otyłej lub chorującej na cukrzycę była odpowiednim leczeniem tych chorób znaleźlibyśmy lek na epidemię, która dokucza milionom ludzi na całym świecie. Oczywiście na razie to tylko pieśń przyszłości. „

    „Na razie TO TYLKO PIEŚŃ PRZYSZŁOŚCI”, ale widać „doktor” Zięba w swoim garażowym laboratorium dokończył rozpoczęte badania i już ma gotowy przepis!

    Zobacz też:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Flora_bakteryjna_jelita#Zmiany_w_sk.C5.82adzie_mikrobioty_jelitowej_u_cz.C5.82owieka

    http://wyborcza.pl/1,75400,17376308,Zla_flora_bakteryjna_jelit_zwiastuje_cukrzyce.html

    http://cukrzycapolska.pl/flora-bakteryjna-zwiastuje-cukrzyce-typu-1-08022015/

    Pod koniec debaty pan Zięba reklamował swój wynalazek, który zbudował z anonimowymi inżynierami i nazwał: STRUKTURYZATOR WODY. Nie wyjaśnił do końca na czym polega strykturyzowanie wody, za to powołał się na rosyjskich naukowców. Nie podał ich nazwisk i naukowych publikacji, ale ja spotkałem się z ich bajkopisarstwem: https://www.youtube.com/watch?v=p7wT8W1Qr_8

    Przytłaczająca większość naukowców ma jednak na ten temat inne zdanie:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99%C4%87_wody#Krytyka_naukowa

    „[….] Mimo negatywnych wyników prób weryfikacji eksperymentów z pamięcią wody opublikowanych w recenzowanych czasopismach naukowych w pseudonaukowych czasopismach i publikacjach można często znaleźć rozmaite, nieopublikowane nigdzie indziej doniesienia o kolejnych „badaniach” nad tym zjawiskiem. Są to m.in. prace publikowane przez Japończyka Masaru Emoto czy Rosjanina S. Zenina, którego praca habilitacyjna dotyczyła tego zjawiska[.
    Ponadto, zgodnie z badaniami fizykochemicznymi, lokalna struktura wody utrzymuje się przez mniej więcej 1 pikosekundę (0,000000000001 s). Tyle więc możliwie mogłaby trwać pamięć wody o właściwościach substancji w niej rozpuszczonych, czyli o wiele za krótko, by można uznać ją za znaczącą klinicznie”

    Jeden z profesorów medycyny wywód Zięby na temat „strukturyzytora wody” podsumował slowami:

    „Z tym wywodem o wodzie żywej nie sposób dyskutować, ponieważ cała konstrukcja jest NIESPÓJNA LOGICZNIE.”

    Zgadza się: cała konstrukcja jest niespójna logicznie. Zarówno samego strukturyzatora wody, jak i wywodów pana Zięby na jego temat. Ponieważ jak można polemizować z POZBAWIONYM TREŚCI POZBAWCZYCH bełkotem? 🙂

    Naukowcy zajmują się poznawaniem właściwościami wody, odkrywają jednak inne niż chcieliby tego Zięba czy homeopaci. Tak, że odkrycia prawdziwych uczonych reklamy „skrukruryzatorowi wody” nie robią: http://wyborcza.pl/1,75400,18901433,woda-ma-pamiec-dowiedli-naukowcy-homeopatia-ma-racje.html

    Na koniec Zięba poszedł na całość. Złożył profesorowi onkologii propozycję do odrzucenia i to już na starcie. Po stwierdzeniu, że nowotwory mózgu są łatwo wyleczalne (glejaki) -oczywiście nie wiadomo na jakiej podstawie tak stwierdził – zaproponował prywatną dyskusję i eksperyment, który miałby polegać na poddaniu zaproponowanej przez niego terapii dziesięciu cierpiących na tą chorobę ludzi. Zdaniem Zięby ten eksperyment udowodni światu, że są one skuteczne. Profesor oczywiście nie może wziąć na siebie takiej odpowiedzialności, bo to on musiałby patrzeć w oczy zawiedzionym ludziom i ich rodzinom, a na koniec zostałby obarczony winą za wejście w ten układ. Jeżeli „doktor” Jerzy Zięba ma tak dalece zaawansowanego ‚raka’ sumienia, to niech sam próbuje, a następnie pochwali się efektami swoich metod. Innymi słowy jego propozycja, to nic innego jak próba perfidnego intelektualnego szantażu w obliczu kompromitacji, jaką sobie zgotował w tej debacie. Kompromitacji, z której nie zdawała sobie sprawy większość zmanipulowanej przez jego propagandę publiczności, która gorąco klaszcząc tak naprawdę nie wiedziała czemu wiwatuje.

    Z mojej strony szacunek i poważanie dla profesorów, że zgodzili się na udział w tej debacie (choć jeden z nich z pewnością będzie musiał wszystko odchorować 🙂 ). Tyczy się to też lekarek, które się w niej wypowiadały między innymi na temat szczepień ochronnych. Mam nadzieję, że w przyszłości zorganizują więcej tego typu debat, które będą transmitowane w mediach. Jeżeli lepiej się je zorganizuje, to będą one najlepszym narzędziem edukacji społeczeństwa i zwalczania takich patologii, jak działalność „doktora” Zięby. Zamiatanie pod dywan i udawanie, że się nic nie dzieje tylko wzmacnia lobby szarlatanów. Nie mogę się więc zgodzić z opiniami takich stron internetowych, jak „Uniwersytety dla naukowców, pajace do cyrku”. Ich krytyka jest naładowana emocjami, jakby mogli, to by Ziębę na taczkach wywieźli (już sama nazwa strony emanuje dziecinnymi emocjami 🙂 ). Nic by to nie dało. Zrobiliby tylko z niego męczennika, który jak Galileusz cierpi w imię nauki. Innymi słowy niezłą RELKAMĘ. Więc zamiast roznoszenia tej całej sufitologii po internecie i na zaściankowych kazaniach, niech lepiej Zięba zostawia wszystko w uniowersyteckich debatach publicznych, gdzie kompetentni fachowcy wszystko mogą elegancko zdementować.

    Zobacz też:

    „DOKTOR” JERZY ZIĘBA O POWIĘKSZANIU PIERSI ZA POMOCĄ HIPNOZY

    https://www.facebook.com/groups/teoriaID/permalink/1235448593219444/

    1. Zgadzam się w 99%. Ten jeden zostawiam na krytykę postawy profesorów

    2. Przepraszam Pana ,Pan Ziemba nigdy nie nazwał się doktorem po 2 niech się pan pochwali jaką ma Pan skuteczność , po 3 to jest najskuteczniejsze wyleczenie pacjenta (wszystkie drogi prowadzą do Rzymu )

    3. co tak cytujesz wyborczą każdy wie ,że to dno ,a artykuły sponsorują firmy.farm..Pewnie ,że nie ma co dyskutować z ludźmi ,którzy chcą leczyć całe życie ,a i tak twierdzą że nic się nie da wyleczyć.

  10. Na szczęście „ziębologia” ma już swoje miejsce w polskiej świadomości. Nie damy się farmaceutycznej mafii!

  11. A mnie ciekawi, cóż to byli za lekarze, skąd mamy mieć pewność , że były to osoby po lekarskich studiach medycznych

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Close Menu