Jednego roku wszyscy mówią o kolagenie, innym razem o probiotykach, polifenolach czy magnezie. Tymczasem obok nich istnieją związki, które od dawna pracują w naszym organizmie po cichu, wykonując ogromną ilość niewidzialnej pracy. Rzadko się o nich mówi, choć bez nich wiele procesów biologicznych przebiegałoby znacznie gorzej. Jednym z nich jest tauryna.
Większość osób kojarzy ją głównie z napojami energetycznymi. To zresztą jeden z powodów, dla których wokół tauryny narosło sporo nieporozumień. W rzeczywistości nie jest ona żadnym sztucznym dodatkiem wymyślonym przez przemysł spożywczy. To naturalny związek chemiczny obecny w ludzkim organizmie, należący do grupy aminokwasów niebiałkowych. Oznacza to, że nie służy do budowania białek, ale mimo to bierze udział w wielu niezwykle ważnych procesach metabolicznych.
Nasze ciało potrafi wytwarzać pewne ilości tauryny samodzielnie. Produkcja ta zachodzi głównie w wątrobie i mózgu, jednak nie zawsze jest ona wystarczająca, by w pełni pokryć potrzeby organizmu. Dlatego znaczną część tauryny dostarczamy wraz z pożywieniem. Tauryna uczestniczy w procesach związanych z trawieniem tłuszczów. Pomaga w produkcji soli żółciowych, które umożliwiają ich rozkład i wchłanianie. Bez odpowiedniej ilości tych substancji organizm gorzej radzi sobie z przyswajaniem niektórych składników odżywczych, zwłaszcza witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.
Jednocześnie tauryna działa ochronnie na wątrobę. To szczególnie istotne, gdy narząd ten jest nieustannie obciążony nadmiarem cukru, alkoholu, przetworzonej żywności i leków. Związek ten pomaga stabilizować błony komórkowe i wspiera mechanizmy detoksykacyjne, dzięki czemu komórki wątroby są bardziej odporne na uszkodzenia. Nie mniej interesujący jest jej wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Badania wskazują, że tauryna może pomagać w obniżaniu poziomu trójglicerydów we krwi oraz delikatnie wspierać regulację ciśnienia tętniczego. Nie jest oczywiście cudownym lekarstwem, które zastąpi zdrowy styl życia, ale stanowi jeden z elementów większej układanki odpowiadającej za prawidłowe funkcjonowanie układu krążenia.
Tauryna odgrywa również ważną rolę w utrzymaniu równowagi metabolicznej. Wspiera regulację poziomu glukozy we krwi, co może mieć znaczenie w kontekście profilaktyki zaburzeń gospodarki cukrowej. Współczesna dieta obfitująca w cukry proste sprawia, że takie wsparcie dla organizmu bywa szczególnie potrzebne. Niewiele osób wie, że tauryna jest także istotna dla zdrowia oczu. W siatkówce oka występuje ona w stosunkowo wysokim stężeniu i pomaga chronić komórki przed uszkodzeniami wywołanymi przez promieniowanie UV oraz stres oksydacyjny. To jeden z powodów, dla których naukowcy interesują się jej potencjalną rolą w ochronie wzroku.
Jeszcze ciekawsze są badania dotyczące wpływu tauryny na procesy starzenia. Z perspektywy biologii starzenie nie jest jedynie upływem czasu, lecz wynikiem wielu zmian zachodzących w komórkach. Tauryna wydaje się oddziaływać na kilka z tych mechanizmów jednocześnie. Jednym z nich jest ochrona mitochondriów – mikroskopijnych struktur odpowiedzialnych za produkcję energii w komórkach. Gdy mitochondria ulegają uszkodzeniom, komórki zaczynają funkcjonować mniej wydajnie, co przyspiesza procesy starzenia. Tauryna wspiera także działanie enzymów związanych z regeneracją komórek oraz pomaga neutralizować wolne rodniki, czyli reaktywne cząsteczki uszkadzające struktury komórkowe. Właśnie nadmiar wolnych rodników jest jednym z czynników przyspieszających starzenie się tkanek.
Skoro tauryna jest tak ważna, naturalne pytanie brzmi: skąd ją brać? Najprostszą odpowiedzią jest jedzenie produktów, które zawierają jej dużo. W naturze największe ilości tauryny znajdują się w produktach pochodzenia zwierzęcego. Szczególnie bogate są w nią podroby, zwłaszcza wątroba, a także różne gatunki mięsa i ryb. Wołowina, jagnięcina, drób czy ryby morskie – takie jak dorsz, tuńczyk czy łosoś – należą do produktów, które mogą dostarczyć organizmowi solidną porcję tego związku. Wysoką zawartość tauryny mają również owoce morza, zwłaszcza ostrygi. W tradycyjnych kuchniach świata, gdzie takie produkty pojawiają się częściej na talerzu, spożycie tauryny bywa znacznie wyższe niż w dietach opartych głównie na żywności wysoko przetworzonej.
Organizm potrafi także wytwarzać taurynę z innych aminokwasów, przede wszystkim metioniny i cysteiny. Dlatego warto dbać o produkty dostarczające tych składników. Znajdziemy je między innymi w jajkach, nabiale, roślinach strączkowych, nasionach słonecznika czy orzechach. Proces ten wymaga również obecności witamin z grupy B, zwłaszcza witaminy B6 i B12. Ich źródłem są między innymi ryby, mięso, kasze, pełnoziarniste produkty zbożowe czy fermentowane produkty mleczne.
W praktyce oznacza to, że dobrze zbilansowana dieta zwykle dostarcza organizmowi wszystkiego, czego potrzebuje do utrzymania odpowiedniego poziomu tauryny. Największe ryzyko niedoborów dotyczy osób stosujących bardzo restrykcyjne diety lub jedzących niewielkie ilości produktów zawierających aminokwasy siarkowe. Oczywiście taurynę można znaleźć także w suplementach diety. Preparaty tego typu są stosowane między innymi przez sportowców, ponieważ związek ten uczestniczy w regulacji pracy mięśni i może wspierać regenerację. Jednak w codziennym życiu najrozsądniejszym rozwiązaniem pozostaje dostarczanie jej przede wszystkim z naturalnego jedzenia.
W gruncie rzeczy historia tauryny jest dobrym przykładem tego, jak skomplikowanym systemem jest ludzki organizm. Każdy dzień to tysiące reakcji chemicznych, w których uczestniczą witaminy, minerały i różne związki organiczne. Część z nich pozostaje w cieniu, choć bez ich obecności wiele procesów nie mogłoby przebiegać prawidłowo.
Redakcja

0 komentarzy