Dziesięć przykazań profilaktyki zdrowia

7 mar, 2026 | Porady, Zdrowie | 0 komentarzy

W ostatnim czasie zauważamy jak bardzo postępuje chemizacja środowiska a więc: coraz mniej zdrowe powietrze, żywność sztuczna i genetycznie modyfikowana GMO, do tego dochodzą nawozy sztuczne, herbicydy i pestycydy a także zanieczyszczenia z plastiku i innych tworzyw sztucznych. Najprościej mogliśmy to zauważyć na początku pierwszych trzech lat po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Do 1 maja 2004 roku, Polska żywność była w miarę naturalna. Po wejściu do UE, nakazano, dopuszczono i zaczęto stosować znaczne ilości uzdatniaczy, konserwantów, w tym rakotwórczych substancji konserwujących, stąd w dniu dzisiejszym ich skala sięga zenitu.

Już w dwa lata po wejściu do UE, tj. w 2006 i 2007 roku mogliśmy zaobserwować wzrost wszelkiego rodzaju jelitówek typu: wymioty, biegunki. Jedno i drugie związane jest z intensywnym jedzeniem np. w okresie świąt Bożego Narodzenia. To nie wzięło się znikąd. Za ten stan rzeczy odpowiadają właśnie pestycydy, herbicydy i uzdatniacze których listę można by długo wymieniać zaczynając od litery E….

Współczesność:

Obecnie jelitówki nieco ustąpiły. Dlaczego? Z prostej przyczyny, nasze organizmy się zaaklimatyzowały ponieważ praktycznie innej żywności nie znają. Ale cóż się dziwić gdy skup kupuje od rolnika porzeczkę czy wiśnie po 40 groszy za kilogram, a w sklepie zapłacimy co najmniej 6-10 zł za tenże sam kilogram. Podobnie z nabiałem i mlekiem: mleczarnia płaci po 70 groszy za litr, a w sklepie sprzedaż po 3,80. W przypadku mleka nie jest to aż tak drogo, choć cena sięga do 4,50 lub 5,00 zł jednak należy pamiętać że mleko to bywa mocno rozwodnione i standaryzowane. Dziś mleko w sklepie nie jest już mlekiem. Świadomi lekarze nazywają je trucizną. I wiele w tym racji, ponieważ koło mleka to ono nawet nie stało…

W obecnych czasach jelitówki nie występują aż tak często ponieważ nasz organizm przyzwyczaił się do chemii w żywności. Jelita średnio reagują, wątroba próbuje filtrować, a krwiobieg próbuje się oczyszczać. Czy daje radę? Niby tak, a tam gdzie nie wyrabia jest udar, wylew, tętniak, nowotwór zwany rakiem i inne dolegliwości.

CO ZATEM ROBIĆ?

PRZESTRZEGAĆ DZIESIĘCIU PRZYKAZAŃ!

1. DUŻO PIĆ!

Po pierwsze dużo pić – według zasady Anglosasów, wszelkie złogi, metale ciężkie, choroby wypłukuje się poprzez filtrację. Pijąc minimum 3 do 5 litrów wody i innych płynów dziennie rozrzedzamy krew ograniczając udary, zawały, zatorowość i zakrzepicę. Nawadniamy organizm, narządy i skórę. Wypłukujemy złogi, metale ciężkie i choroby nabywane w wyniku chemizacji środowiska i żywności.

2. RUCH (ALE MĄDRY DOPASOWANY DO MOŻLIWOŚCI I WIEKU)

Nie ma nic gorszego niż brak ruchu, ociężałość, zastój, przybieranie wagi, nadciśnienie i inne problemy wynikłe z zastoju ruchowego. Człowiek jest zazwyczaj sprawny do momentu kiedy jest aktywny. Z mądrą głową, a więc bezpiecznie, powoli, z umiarem muszą się poruszać zwłaszcza osoby starsze, zasiedziałe, leniwe oraz zasiedziałe przed komputerem i innymi multimediami dzieci. Nic nie zastąpi ruchu. Możemy tu wiele deliberować: że bolą nogi, że nie mamy siły. Ale tu mądrej rady nie ma! Musi być ruch. Mądry ruch.

3. PAMIĘTAĆ I POWRACAĆ DO TRADYCJI

Przypominajmy sobie tradycje naszych Rodziców, Dziadków i Pradziadków. To były zwyczaje przekazywane z roku na rok, z matki na córkę, z ojca na syna. Co w tym szczególnego:

– do przetworów sól tylko kamienna!
– do kiszenia, kwaszenia, zalewy octowej dajemy: gorczycę, chrzan (korzeń i liść), liść porzeczki, liść dębu, liść wiśni. Jest to szczególnie ważne aby kiszonki się nie psuły, a dodatkowo nabierały większej mocy prozdrowotnej. Przypominajmy sobie nasze polskie tradycje, zostawiając na boku zagraniczne trendy konsumpcji i generowanie dochodów zagranicznym korporacjom.

4. KISZONKI

Nie ograniczajmy się w robieniu kiszonek typu ogórki i kapusta. Nie bójmy się używać ich w codziennej diecie. Ale warunek: kiszonki robimy sami a nie kupujemy pseudo kiszoną kapustę lub ogórki w postaci warzywa zalanego octem, jak to spotykamy w marketach.

5. ZALEWY OCTOWE I OCTY

Róbmy własne zalewy octowe które bez problemu cały rok a zwłaszcza zimą możemy używać do obiadów, dań i kanapek. Mięso lubi towarzystwo w postaci papryki, ogórków kiszonych, korniszonów, gruszek, śliwek, grzybów w occie i innych.

6. STOSUJMY OCET JABŁKOWY LUB INNY W DIECIE

Na problemy żołądkowe, refluksy i inne choroby jelit, żołądka oraz słaby metabolizm i przemianę materii używajmy octów, ale prawdziwych octów jabłkowych, najlepiej niefiltrowanych, mętnych. Możemy robić je samodzielnie w domu lub kupić ze sprawdzonych źródeł. Takim źródłem może być np. firma Demeter lub Octy Białego Sai Baby.

Octy możemy robić z owoców lub z miodu. Zalewamy owoce pokrojone przegotowaną wodą i odstawiamy na miesiąc, obserwując co się dzieje, zbierając osad, ale nie dopuszczając do pleśni. Próbujmy. Codzienne picie kieliszka octu na szklankę wody pobudza przemianę materii i metabolizm oraz pomaga w walce z nadwagą. Pobudza także organy do pracy.

7. STOSUJMY PROFILAKTYCZNIE PRODUKTY PSZCZELE: PROPOLIS, PYŁEK, PIERZGĘ, MIODY NATURALNE!

Stosujmy regularnie zioła i produkty pszczele ze sprawdzonych źródeł. Miody zwłaszcza zimą wybierajmy skrzepłe, skrystalizowane czyli krupiec. Propolis w kroplach pomaga na odporność, zwalcza wolne rodniki i inne. Pierzga i pyłek wzmacniają odporność, rekonwalescencję pochorobową.

8. SPOŻYWAJMY GALARETY – NOGI WIEPRZOWE, DROBIOWE I PODROBY.

Coraz więcej osób ma problemy ze stawami (kostnieje, skrzypi, trzeszczy). To problem nie tylko krzemionki ale też braku mazi w stawach, a w suchych tworzą się stany zapalne, co powoduje liczne problemy, trudności z poruszaniem. Ludzie wymieniają stawy, wstawiają endoprotezy – to jest biznes dla koncernów, plus operacja dla szpitala, a dla człowieka? Nikt nie mówi o regeneracji. Potrzeba nam uzupełnienia diet, jedzmy galarety z nóżek, jedzmy podroby kolagenowe czyli: uszy, smalec, słoninę, ryj, głowiznę, czy giczki zwierzęce. Pomocne są także galaretki owocowe, ale pamiętajmy ze tam też jest sztuczna chemia. To nie to samo co kiedyś.

9. HERBATY ZIOŁOWE – NAPARY I ZIOŁA

Mamy nawyki, codziennie pijamy herbatę, kawę (chce nam się to robić i z nawyku robimy). Natomiast kompletnie zapominamy o licznych ziołach i ich nie stosujemy, a przecież dla uzupełnienia diety należy codziennie wypijać poszczególne herbaty ziołowe w tym napary, odwary, wywary. Najprostsze z nich, czyli zioła w codziennym użyciu to: rumianek, szałwia, pokrzywa (skropić alkoholem), nawłoć, piołun, wrotycz, skrzyp polny (skropić alkoholem). Dlaczego herbaty ziołowe są ważne i istotne? Ponieważ większość ziół ma garbniki które powlekają nasze ścianki tętnic i żył po prostu je uszczelniając co zapobiega powstaniu tętniaków. Są to między innymi: liście jeżyny leśnej, porzeczki, wiśni, czy młode liście dębu. Kora wierzby zawiera salicylany, co niweluje stany zapalne w organizmie.

10. PRZETWORY OWOCOWE

Niezbędne w diecie są owoce, najlepiej polskie sezonowe, te z dużą ilością witaminy C (co zapobiega krwawieniom i wylewom), takie jak: truskawki, porzeczki, wiśnie (wiśnia powleka jelita, wpływa na szczelność pracy jelit i odbytu), aronia (działa przeciw nowotworom), czereśnie, śliwki czy jabłka. Najprostsza forma ich konserwacji to weki w postaci wodnych zalew, octowych, a także powideł, dżemów czy też owoców mrożonych. Jest to szczególnie istotne dlatego aby móc właściwie zadbać o uzupełnienie niedoboru witamin, minerałów i fito składników niezbędnych dla funkcjonowania organizmu.

OSTATNIA WSKAZÓWKA TO MYŚLENIE I UŻYWANIE WŁASNEGO ROZUMU. SIĘGAJMY DO TRADYCJI, BO TYLKO ONA POZWALA NAM PRZETRWAĆ W TYM MĘTNYM, KONSUMPCYJNIE NASTAWIONYM ŚWIECIE.

Prof. dr h.c. med. Łukasz Karol Uliasz
Prefekt Akademii Apiterapii Medycznej i Ziołolecznictwa im. prof. B. Kędzi w Warszawie
Specjalista medycyny naturalnej i apiterapii
Naturopata Dyplomowany

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj newsletter i odbieraj naszą gazetę na e-mail

Kategorie

Archiwum