Przewodnik przetrwania kolejnego obrotu Ziemi wokół Słońca
No i stało się. Przetrwaliśmy. Przeżyliśmy szaleństwo świąteczne, walkę o ostatni kawałek karpia, a przede wszystkim – przetrwaliśmy Sylwestra. Gratulacje! Zasługujemy na medal… albo przynajmniej na drzemkę. Ale jest jeden mały, irytujący szczegół. Jeden, który co roku nas dopada jak złośliwy troll internetowy. Jesteśmy… starsi. Tak, dobrze czytasz. Znowu. Jakbyśmy wczoraj nie byli wystarczająco zmęczeni, zniechęceni i ogólnie „nie do życia” – nagle okazuje się, że dodajemy kolejną cyferkę do tego przerażającego licznika. To tak, jakby Ziemia celowo krążyła wokół Słońca, żeby nam to przypominać.
Serio, czy ktoś może nam wyjaśnić logikę tego systemu? Przecież nie prosiliśmy o dodatkowy rok doświadczenia! Wystarczająco dużo mamy już tych „doświadczeń”, które najlepiej byłoby zapomnieć. Na przykład, próba samodzielnego montażu mebli z IKEA. Albo ten moment, kiedy przekonaliśmy się, że nasza fryzura z dzieciństwa była kompletną katastrofą. Albo… no dobra, wystarczy. Dość narzekania. Jesteśmy starsi, i nic na to nie poradzimy. Możemy jednak potraktować to z przymrużeniem oka. W końcu, z każdym rokiem zdobywamy nowe supermoce. Na przykład, umiejętność zasypiania w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Albo zdolność do odróżniania „ważnych” od „absolutnie nieistotnych” problemów (co często kończy się ignorowaniem tych ważnych, ale to już inna historia). No i oczywiście – mistrzowskie opanowanie sztuki udawania, że słyszymy, co do nas mówią młodzi. „Tak, tak, super pomysł z tym Tik Tokiem… bardzo interesujące…”
No właśnie, młodzi! To oni są największym dowodem na to, że czas płynie nieubłaganie. Jeszcze niedawno to my byliśmy tymi, którzy nie rozumieją ich dziwnych trendów i języka. A teraz? Teraz to my jesteśmy tymi, którzy wyglądają jak dinozaury w porównaniu do nich. Pamiętacie czasy, kiedy „selfie” było tylko słowem w słowniku? A teraz? Teraz to cała cywilizacja.
Ale hej, nie wszystko stracone! Mamy przecież przed sobą całą masę nowych wyzwań. I nie mówimy tu o próbie zrozumienia najnowszego mema, chociaż to też może być wyzwanie. Mówimy o prawdziwych, poważnych wyzwaniach. Na przykład:
– Opanowanie sztuki odpoczynku – bo naprawdę, czy istnieje coś trudniejszego niż znalezienie czasu dla siebie w tym szalonym świecie?
– Zbudowanie fortu z koców – tak, dobrze słyszysz. Bo kto powiedział, że dorośli nie mogą się bawić?
– Nauczenie się nowego języka – chociażby żeby móc swobodnie zamawiać kawę w Paryżu. Albo przeklinać w języku klingońskim.
– Zrobienie czegoś szalonego – coś, czego nigdy wcześniej nie robiliśmy. Skok ze spadochronem? Maraton? A może po prostu spróbujemy zjeść cały tort za jednym podejściem?
– Przebaczenie sobie wszystkich błędów – bo w końcu, każdy je popełnia. I to jest w porządku.
– Znalezienie idealnego przepisu na babkę – bo to jest naprawdę ważne.
– Uratowanie świata – no dobra, może to przesada. Ale zawsze można spróbować!
A tak na poważnie, to kolejny rok to kolejna szansa. Szansa na to, żeby być lepszym człowiekiem, na to, żeby spełniać marzenia, na to, żeby po prostu cieszyć się życiem. Nawet jeśli jesteśmy o rok starsi, to nie znaczy, że jesteśmy o rok mniej wartościowi. Wręcz przeciwnie! Z każdym rokiem stajemy się mądrzejsi, bardziej doświadczeni i… no dobra, może trochę bardziej zmęczeni. Ale to tylko dodaje nam charakteru.
Więc podnieśmy kieliszki (z wodą, sokiem, herbatą, albo czymkolwiek innym, na co mamy ochotę) i powiedzmy: „Na zdrowie! I niech ten rok będzie lepszy od poprzedniego!” A jeśli okaże się, że nie będzie… cóż, zawsze możemy zacząć planować imprezę sylwestrową na kolejny rok. W końcu, zawsze jest nadzieja. I zawsze będziemy o rok starsi. Ale to już nie jest problem, prawda?
Redakcja

0 komentarzy