Uciążliwy chwast czy jadalna i lecznicza, dzika roślina?

14 maj, 2025 | Natura | 0 komentarzy

Po bieli i szarości naszych długich zimowych miesięcy nadchodzi czas intensywnej i bogatej zieleni. W ogromnej obfitości odradza się nasza Przyroda.

Pierwszy w zielonym krajobrazie pojawia się kolor żółty, mocno znaczący nasze zadbane trawniki na ogół znienawidzonym przez nas chwastem popularnie zwanym mleczem. Często, im więcej z nim walczymy, tym bardziej opornie wyrasta, jakby kpiąc z naszej irytacji i wysiłków. A może warto spojrzeć się na niego z innej strony i zaufać Wielkiej Inteligencji Natury.

Ten popularnie zwany mleczem chwast tak naprawdę jest dziką rośliną w całości jadalną, obfitującą w bogate właściwości odżywcze, a do tego jednym z najsilniejszych ziół w naszej naturalnej aptece. Jego prawdziwa nazwa to Mniszek Lekarski (Taraxacum officinale) co wskazuje na jego wyjątkowe, naturalne właściwości lecznicze.

Kiedy zamiast uparcie tępić go, jak chwast zaczynamy go używać, wspieramy nasz organizm w procesie oczyszczania po długich, zimowych miesiącach, dostarczamy mu całej gamy wartościowych, naturalnych mikroelementów i wspieramy pracę wątroby, pęcherzyka żółciowego i nerek. Zarówno napary z tej rośliny, jak i zawarta w korzeniu substancja zwana inuliną obniżają poziom cukru we krwi, co wspomaga leczenie i zapobieganie cukrzycy, inulina wspiera też florę bakteryjną jelit, więc i naszą odporność. U nas w Kanadzie przeprowadzono słynne badania wykazujące działanie przeciwnowotworowe ekstraktu z korzenia mniszka lekarskiego. Wykazano, że był on skuteczny w wypadku nowotworów chemoopornych.

Jego ogromne, szerokie działanie fitoterapeutyczne, prewencję, jak i wsparcie leczenia nowotworów potwierdza słynny polski doktor nauk biologicznych Tadeusz Różański. Ten Badacz i Pasjonata naturalnych metod leczenia opisuje dodatkowe działania mniszka lekarskiego: żółciopędne, odtruwające, pobudzające przemianę materii, moczopędne, wspierające niepłodność, regulujące miesiączki, przeciwzwarciowe, przeciwmiażdżycowe, wspomagające też leczenie chorób skóry i otyłość, zapobiegające powstawaniu kamieni żółciowych i nerkowych, chroniące wątrobę przed marskością, uszkodzeniem i stłuszczeniem. Wygląda na to, że to „oporne zielsko” potrafi tak skutecznie wzmocnić nasz organizm, by wspierać nas w prewencji wielu schorzeń cywilizacyjnych.

Wystarczy w czystych miejscach schylić się, zbierać i wykorzystywać różne części tej rośliny na wiele sposobów. Z mniszkiem lekarskim można się smacznie zabawić w dziką gastronomię. Liście mniszka to przodkowie sałaty, pierwotna rukola, ale ta dzika roślina bogactwem składników odżywczych przewyższa swoich uprawnych kuzynów. Możemy młode liście dodawać do sałaty z dobrym sosem winegret. Francuzi zajadają się sałatką z mniszka w swoich najlepszych restauracjach. Ze starszych liści gotujemy zupę lub podsmażamy, podobnie jak szpinak. Mają one dość gorzkawy smak, można go zlikwidować przez blanszowanie lub zanurzenie w lodowatej wodzie, jednak warto spożywać je w gorzkiej postaci, gdyż pobudzi to nasze soki trawienne, poprawi pracę enzymów, wchłanianie witamin i minerałów oraz oczyści kanaliki żółciowe.

Najwięcej właściwości pozyskamy z surowych, zmiksowanych liści, dobrze jest więc sporządzić sobie zielony koktajl z dodatkiem części mniszka lekarskiego. Osobiście uwielbiam w południe pozbierać sobie w moim ogrodzie kilka dzikich roślin, w tym zawsze mniszka lekarskiego, jednakowo liście, kwiaty, pąki czy korzeń i z dodatkiem np. jarmużu, szczawiu, łodygi selera, banana, daktyli, ziaren siemienia lnianego wszystko miksuję i w ten prosty, choć jeszcze dziś oryginalny sposób uzyskuję odżywczy, łatwo przyswajalny, najlepszy z możliwych pokarm dla mojego organizmu.

Młode pąki mniszka, zakiszone kilka dni w wodzie z solą smakują lepiej niż kapary. Z kwiatów świetny jest miód mniszkowy: pół słoika kwiatków zalewamy miodem i sokiem z cytryny i po kilku dniach nadaje się on już do degustacji. Możemy oczywiście zrobić nalewki albo wino z kwiatów mniszka. Zamrozić liście i zasuszyć kwiaty na późniejsze ziołowe napary. Korzeń podsmażany na patelni jest też bardzo smaczny. Najwięcej właściwości leczniczych ma na jesieni, wtedy go wykopujemy, suszymy, mielimy i spożywamy już sproszkowany, co wzmocni nas przez długi zimowy okres.

Wielka jest inteligencja Natury, im bardziej potrzebujemy właściwości jakiejś rośliny, tym mocniej będzie nam ona objawiać się w naszym otoczeniu. Jeśli chcemy, by „chwast” odpuścił naszym trawnikom, po prostu zacznijmy spożywać ten nadzwyczajny, zdrowy i smaczny Mniszek Lekarski.

Agnieszka Stalkoper

Autorka mieszka w Kanadzie, jest profesjonalnym fotografem, między sesjami mody, reportażami i zawodowymi podróżami rozwija swoją drugą pasję — medycynę alternatywną (nutriterapię, naturopatię, aromaterapię, zielarstwo, sofrologię), jest też nauczycielem jogi oraz naucza i propaguje zdrowy styl życia między innymi na swoim kanale YouTube PranaManaChi.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj newsletter i odbieraj naszą gazetę na e-mail

Kategorie

Archiwum