Stres stał się niemal stałym elementem współczesnego życia. Terminy, nadmiar obowiązków, niepewność finansowa, problemy rodzinne, presja osiągnięć, nieustanny dostęp do informacji i ciągłe powiadomienia sprawiają, że układ nerwowy wielu osób praktycznie nie otrzymuje sygnału „można odpocząć”. Organizm pozostaje w stanie gotowości, jakby cały czas czekał na zagrożenie.
Krótki stres nie jest czymś złym. W naturalnych warunkach mobilizuje, poprawia koncentrację i pomaga szybko reagować w trudnej sytuacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy napięcie nie mija po zakończeniu stresującego wydarzenia, lecz utrzymuje się tygodniami, miesiącami, a czasem latami. Wtedy mechanizm, który miał chronić organizm, zaczyna działać przeciwko niemu.
Przewlekły stres wpływa niemal na każdy układ organizmu. Zaburza sen, osłabia odporność, może nasilać problemy trawienne, zwiększać napięcie mięśniowe, pogarszać pamięć i koncentrację, a także wpływać na gospodarkę hormonalną. Długotrwałe podwyższenie poziomu hormonów stresu, takich jak kortyzol i adrenalina, może sprzyjać rozwojowi nadciśnienia, zaburzeń metabolicznych oraz przewlekłego stanu zapalnego.
Nie zawsze można usunąć źródło stresu. Nie da się przecież całkowicie wyeliminować trudnych sytuacji, chorób, problemów zawodowych czy rodzinnych konfliktów. Można jednak nauczyć organizm lepszej reakcji na napięcie. Odporność psychiczna nie oznacza życia bez stresu, lecz zdolność do powrotu do równowagi po trudnym doświadczeniu.
Jedną z metod, która od lat znajduje zastosowanie w pracy ze stresem, jest progresywna relaksacja mięśni Jacobsona. Jej twórcą był amerykański lekarz, fizjolog i psychiatra Edmund Jacobson, który już w pierwszej połowie XX wieku zauważył niezwykle ważną zależność: napięcie psychiczne bardzo często idzie w parze z napięciem mięśniowym. Człowiek zdenerwowany zaciska szczękę, napina ramiona, unosi barki, marszczy czoło, wstrzymuje oddech. Ciało zapisuje emocje.
Jacobson uznał, że skoro stres psychiczny wywołuje napięcie mięśni, to świadome rozluźnianie ciała może wysłać do mózgu sygnał bezpieczeństwa i uspokojenia. Na tej zasadzie powstała metoda polegająca na naprzemiennym napinaniu i rozluźnianiu poszczególnych grup mięśni.
To prosta technika, ale jej skuteczność wynika z działania na podstawowe mechanizmy układu nerwowego. Podczas głębokiego relaksu aktywuje się część przywspółczulna autonomicznego układu nerwowego, odpowiedzialna za odpoczynek, regenerację i odbudowę zasobów organizmu. Serce zaczyna pracować spokojniej, oddech się pogłębia, mięśnie tracą napięcie, a ciało przechodzi ze stanu „walki lub ucieczki” w stan regeneracji.
Badania nad treningiem Jacobsona wskazują, że regularne stosowanie tej metody może pomagać w zmniejszaniu poziomu lęku, poprawie jakości snu, redukcji napięcia mięśniowego oraz zwiększeniu poczucia kontroli nad własnym ciałem. Techniki relaksacyjne tego typu bywają wykorzystywane jako wsparcie między innymi u osób cierpiących z powodu przewlekłego bólu, migren, problemów ze snem, nadmiernego napięcia emocjonalnego czy stresu związanego z chorobą.
Ważne jest jednak, aby traktować trening relaksacyjny jako element szerszej troski o zdrowie, a nie jako jedyne rozwiązanie wszystkich problemów. Przewlekły stres wymaga często spojrzenia na cały styl życia: ilość snu, sposób odżywiania, aktywność fizyczną, relacje społeczne i codzienne nawyki.
Sam trening Jacobsona można rozpocząć bardzo prosto. Najlepiej znaleźć spokojne miejsce, w którym przez kilkanaście minut nikt nie będzie przeszkadzał. Wygodna pozycja leżąca lub siedząca pozwala skupić uwagę na sygnałach płynących z ciała. Przygaszone światło, spokojna muzyka lub cisza pomagają ograniczyć ilość bodźców.
Pierwszym elementem jest świadomy oddech. Powolny wdech przez nos, krótkie zatrzymanie powietrza i spokojny, dłuższy wydech pozwalają uspokoić rytm oddechowy. Szczególnie ważny jest wydłużony wydech, ponieważ aktywuje mechanizmy odpowiedzialne za wyciszenie organizmu.
Następnie przechodzi się przez kolejne partie mięśni. Najpierw można delikatnie napiąć palce stóp i stopy, utrzymać napięcie przez kilka sekund, a następnie całkowicie je rozluźnić, zwracając uwagę na różnicę między stanem napięcia i odprężenia. Kolejno można obejmować łydki, uda, pośladki, brzuch, klatkę piersiową, dłonie, ramiona, kark oraz mięśnie twarzy.
Szczególnie dużo napięcia gromadzi się w okolicy szyi, barków i szczęki. Wiele osób nieświadomie zaciska zęby w ciągu dnia, zwłaszcza podczas pracy przy komputerze lub w sytuacjach stresowych. Regularne rozluźnianie tych obszarów może przynieść wyraźną ulgę.
Po zakończeniu ćwiczenia warto przez chwilę pozostać nieruchomo i obserwować uczucie ciężkości oraz rozluźnienia całego ciała. Nie należy spieszyć się z powrotem do codziennych zajęć. Kilka spokojnych oddechów pozwala łagodnie przejść ze stanu relaksu do aktywności.
Trening Jacobsona nie jest jednak jedyną metodą, która może pomóc w odzyskaniu równowagi. Bardzo dobre efekty u wielu osób przynosi także regularny kontakt z naturą. Spacer wśród drzew, przebywanie nad wodą czy zwykłe wyjście na świeże powietrze wpływa na układ nerwowy i pomaga obniżyć poziom napięcia. Coraz więcej badań dotyczących tak zwanej terapii lasem, czyli shinrin-yoku, wskazuje, że kontakt z naturalnym środowiskiem może korzystnie wpływać na poziom stresu i samopoczucie.
Pomocna może być również aktywność fizyczna. Nie chodzi wyłącznie o intensywne treningi. Spokojny marsz, jazda na rowerze, pływanie, ćwiczenia rozciągające czy taniec pozwalają organizmowi rozładować nadmiar hormonów stresu. Ruch jest jednym z naturalnych sposobów regulowania emocji.
Warto także zwrócić uwagę na sposób oddychania w ciągu dnia. Osoby zestresowane często oddychają płytko i szybko, wykorzystując głównie górną część klatki piersiowej. Ćwiczenia oddechowe, takie jak spokojny oddech przeponowy, mogą pomagać w wyciszeniu układu nerwowego.
Nie można pominąć znaczenia snu. Niedobór snu zwiększa podatność na stres, a stres utrudnia zasypianie – powstaje błędne koło. Pomocne może być ograniczenie światła ekranów wieczorem, regularne godziny snu, unikanie ciężkich posiłków tuż przed snem oraz stworzenie spokojnego rytuału kończącego dzień.
Coraz większą uwagę zwraca się również na praktykę wdzięczności, medytację uważności oraz ograniczenie nadmiaru informacji. Mózg, który przez cały dzień otrzymuje tysiące bodźców, potrzebuje momentów ciszy. Kilka minut dziennie bez telefonu, wiadomości i mediów społecznościowych może być dla układu nerwowego prawdziwym odpoczynkiem.
Ciekawą metodą redukcji napięcia jest także pisanie. Przelewanie myśli na papier pomaga uporządkować emocje i zmniejszyć poczucie chaosu. Nie chodzi o tworzenie literackiego dziennika, lecz o zapisanie tego, co najbardziej obciąża psychikę. Sam fakt nazwania problemu często zmniejsza jego siłę.
Pomocne mogą być również techniki śmiechu, śpiewu, kontaktu z bliskimi osobami czy rozwijania hobby. Człowiek nie jest zaprogramowany wyłącznie do pracy i rozwiązywania problemów. Organizm potrzebuje także przyjemności, zabawy i poczucia bezpieczeństwa.
Stres jest częścią życia, ale nie powinien stać się jego stałym tłem. Organizm codziennie wysyła sygnały, zanim pojawią się poważniejsze konsekwencje – napięte mięśnie, problemy ze snem, rozdrażnienie, zmęczenie czy trudności z koncentracją. Warto nauczyć się je zauważać.
Największą siłą metod takich jak trening Jacobsona jest ich prostota. Nie wymagają specjalnego sprzętu, kosztownych zabiegów ani dużej ilości czasu. Kilkanaście minut regularnej praktyki może stać się codziennym komunikatem wysyłanym do organizmu: „nie ma zagrożenia, można odpocząć”. A właśnie zdolność powrotu do spokoju jest jedną z najważniejszych umiejętności chroniących zdrowie we współczesnym świecie.
Redakcja

0 komentarzy