O co chodzi z tą Hildegardą? – zapytał mnie jeden z moich kolegów, dziennikarzy. Jest wydawcą ogólnopolskiego tygodnika i podróżując po Polsce coraz częściej spotyka się z pytaniami o tę świętą mniszkę, która w 2012 roku ogłoszona została Doktorem Kościoła.
Takie samo pytanie zapewne musiał zadać sobie w 1146 roku Bernard z Clairvaux, jeden z najbardziej wpływowych ludzi na przełomie XI i XII wieku kiedy dostał pierwszy list, od nieznanej sobie mniszki z małego konwentu sióstr z Disibodenbergu w Nadrenii. Autorka prosiła w nim o radę, opisując wizje, których doświadczała od najmłodszych lat. Obrazy i słowa tłumaczące istotę stworzenia i prawdę o pochodzeniu wszystkiego od Boga Stwórcy Hildegarda poznawała nie podczas chwil ekstazy ale widząc i słysząc wewnętrznymi oczami i uszami. W zwyczajnych sytuacjach widziała i słyszała więcej niż inni. To, co pokazywał jej Bóg.
Hildegarda pisze na przykład o „świętym dźwięku, który rozbrzmiewa w całym stworzeniu” lub o „viriditas” („zieloność”) – sile życia obecnej w stworzeniu, która daje owocność naturze i ludzkiej aktywności, a pochodzi od Ducha Świętego.
Mniszka – znając troskę św. Bernarda o dobro Kościoła i ortodoksję w przekazie wiary prosiła o pomoc i radę czy powinna ujawniać swoje wizje? Ojciec Bernard odpisał Hildegardzie, zachęcając ją do pisania. Rok później na Synodzie w Trewirze sam papież Eugeniusz III czytał obszerne fragmenty jej pierwszego dzieła „Scivias” („Poznaj drogi Pana”) i wyraził zgodę na jego upowszechnienie.
Siostra Hiltruda Gutjahr, która oprowadzała mnie po Sanktuarium św. Hildegardy w Rüdesheim, w Niemczech, powiedziała, że dziś Hildegarda uczy nas sztuki leczenia ciała i duszy, które jednocześnie prowadzi człowieka do zbawienia.
„W Niemczech nazywamy „Heilkunde” – sztuką leczenia, ale słowo „Heil” oznacza w niemieckim nie tylko zdrowie ciała ale i zbawienie. Są trzy filary tej sztuki: mądre korzystanie z darów stworzenia, jedność duszy i ciała oraz Bóg jako stwórca posyłający nam Jezusa jako lekarza” – tłumaczyła mi benedyktynka. „Tu w kościele i wyżej położonym na wzgórzu naszym klasztorze, zobaczyć można przedstawienia wizji św. Hildegardy.”
Jeden z cytatów, przytoczonych przez tę energiczną i radosną benedyktynkę podczas mojej wizyty w klasztorze, często mi towarzyszy:
„Uznaj swoją godność, bo ja Ciebie w sobie noszę, dałem Ci początek pocałunkiem miłości” – napisała Hildegarda.
Jeżeli odkryjemy skąd pochodzimy, jeżeli zrozumiemy, że jako dzieci Wszechmocnego Ojca jesteśmy w Jego rękach to przestaniemy się bać. Jesteśmy stworzeni do życia bez lęku.
Żeby schudnąć – trzeba jeść, zdecydowanie podkreślała podczas wykładów na naszych hildegardowych tygodniach postu moja przyjaciółka lekarka. Prowadzimy razem tygodniowe rekolekcje z postem według świętej Hildegardy i wielu osobom „przewracamy życie”, jak zdarza mi się później słyszeć. Ja się śmieję, że raczej „przywracamy”, bo św. Hildegarda z Bingen po prostu uczy jak poruszać się w dzisiejszej rzeczywistości, dbając o duszę i ciało, nie tracąc radości życia – wybierając jednocześnie to, co sprawia, że nie chorujemy. Chodzi o odkrywanie „viriditas” – siły życia obecnej w stworzeniu i dostarczanie tej siły swojemu organizmowi.
Dziś kiedy woda nie nadaje się do picia, powietrze staje się szkodliwe, chleb nie jest już chlebem tylko niezdrową mieszaniną tzw. polepszaczy i chemicznie modyfikowanej mąki, mleko nie jest mlekiem, owoce naszpikowane są chemią… musimy nauczyć się odnajdywać wokół siebie to, co jest prawdziwe, niezatrute i dające siłę.

Elżbieta Ruman – dziennikarka, współpracująca z Radiem Wnet, pisarka, założycielka Centrum św. Hildegardy w Józefowie. Autorka wielu programów telewizyjnych i filmów dokumentalnych. Napisała kilka książek: „Główna rola w teatrze życia”, „Dotyk Nieba”, „Uzdrowiona”, „Widziałam cuda”, „Miasto Marzeń”, „Lecznicza Moc natury według Hildegardy z Bingen”. Dziś zajmuje się propagowaniem dzieła św. Hildegardy, prowadzi Akademię Hildegardową oraz organizuje tygodniowe posty wg św. Hildegardy z Bingen.

0 komentarzy