Głodówka na wodzie i kokosie

11 cze, 2026 | Zdrowie | 0 komentarzy

Głodówka jest jedną z najtańszych i bezpiecznych metod oczyszczenia ciała i umysłu. Każdy ma inne podejście do głodówki – są głodówki 3, 5, 10 czy 40 dniowe. Jedni przechodzą ją w celu zrzucenia wagi, inni z powodu poważnych problemów zdrowotnych. Każda z tych głodówek wymaga odmiennego podejścia oraz innej strategii wyjścia z niej. W niniejszym artykule opiszę moją długotrwałą głodówkę, trwającą trzydzieści dni, którą przeprowadziłem w lutym na Filipinach.

Bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie się do takiej kuracji, aby uniknąć powikłań, bólu głowy oraz problemów związanych z zaleganiem odchodów w jelitach, które mogą ważyć nawet 6 kg. Dlatego też, zacząłem od wypicia 100 ml oleju rycynowego, zjedzenia papai z pestką i wypicia 2 litrów wody przez noc. Po 3 dniach takiego oczyszczania, przystąpiłem do picia wyłącznie wody w ilości minimum 2 litrów dziennie, oraz wody z jednego kokosa, celem uzupełnienia poziomu potasu i sodu, aby uniknąć utraty elektrolitów.

W trakcie tego okresu nie doświadczyłem bólu głowy. Po 6 dniach nastąpił przełom kwasiczy, a mój organizm rozpoczął proces odżywiania endogennego. Warto w tym czasie regularnie monitorować poziom ciał ketonowych poprzez badanie moczu. Optymalny poziom to 7, jednak jeśli przekroczy on 15, zaleca się zwiększenie spożycia wody, aby skutecznie wypłukać nadmiar ciał ketonowych.

Przez cały okres głodówki dbałem o równowagę elektrolitową, pijąc wodę z kokosa, co zapewniło mi dodatkową ochronę przed utratą elektrolitów. W trakcie trwania głodówki, szczególnie przy dłuższych okresach, jak 20 czy 30 dni, należy zadbać o zapewnienie bezpieczeństwa ze względu na różne problemy zdrowotne, postępując zgodnie z opisanymi wcześniej krokami.

W 25 dniu głodówki przeprowadziłem szczegółowe badania krwi i moczu w prywatnej klinice na Filipinach, obejmujące poziom saturacji, badanie serca, a także pomiar ciśnienia krwi. Wyniki tych badań są udostępnione w filmie na yt.

Po długotrwałej głodówce, odpowiednie wyjście z niej jest kluczowe dla zachowania zdrowia i komfortu organizmu. Sposób wyjścia z głodówki różni się w zależności od jej długości – inny jest po 3 dniach, inny po 10, a jeszcze inny po 30-40 dniach. Po 30 dniach głodówki żołądek potrzebuje czasu na ponowne uruchomienie prawidłowej pracy, dlatego zacząłem od spożycia odrobiny soli, łyżki oleju z kokosa oraz połówki papai z pestką. Papaja ma optymalne pH 7, co chroni błonę śluzową żołądka przed podrażnieniem kwasem i enzymami.

Następnie, każdego kolejnego dnia, gotowałem zupę z lokalnych warzyw (cały proces jest dokładnie omówiłem i pokazałem w moich filmach na yt). Wychodząc z głodówki stopniowo, dzień po dniu, wprowadzamy pożywne zupy wegetariańskie, bez dodatku mięsa. Dopiero po pięciu dniach wprowadzamy owoce i surowe sałatki, jednak w niewielkich ilościach, aby organizm mógł stopniowo przystosować się do normalnego funkcjonowania.

Podczas wychodzenia z głodówki jadłem zupy dwa razy dziennie: rano i po południu, w małych porcjach, aż żołądek rozpoczął prawidłową pracę i wydzielił kwas o pH 2. Podczas mojej 30-dniowej głodówki straciłem 12,5 kg, co oznacza, że organizm spalał około 300 g własnego tłuszczu i zanieczyszczeń dziennie. Podczas głodówki organizm był na „diecie keto”, dlatego po jej zakończeniu zaleca się kontynuowanie podobnego podejścia przez pierwsze 10 dni, spożywając jedynie 300 g posiłku dziennie. Taki stopniowy powrót do regularnego odżywiania pozwala uniknąć efektu jojo i zapewnia bezpieczne wyjście z głodówki.

Aby ocenić skuteczność głodówki na poziomie genetycznym, można przeprowadzić badanie długości telomerów przed i po głodówce. Telomery to struktury znajdujące się na końcach chromosomów, których długość związana jest z procesem starzenia się organizmu. Badanie długości telomerów pozwala określić nasz biologiczny wiek oraz ocenić, czy głodówka wpłynęła na wydłużenie telomerów i czy ilość enzymu telomerazy, odpowiedzialnego za ich replikację jest dostateczna i nasze ciało się odmłodziło.

Dzielę się moim doświadczeniem z głodówkami, które trwa już od 30 lat. Po wielu latach eksperymentów i obserwacji, zdecydowanie nie polecam sięgać po boczek czy jajecznicę na bekonie bezpośrednio po głodówce. Moja propozycja opiera się wyłącznie na zupach wegetariańskich, które pozwalają delikatnie przygotować żołądek do powrotu do regularnego odżywiania. Zupy te są bogate w składniki odżywcze, łatwe do strawienia, co jest istotne po okresie głodówki.

W moim przypadku, mimo że głodówka pomogła mi w przypadku choroby SIBO, nadżerek oraz wrzodów żołądka, nadal utrzymuję ścisłą dietę. Nerki się naprawiają, a wątroba oraz żołądek mają czas na regenerację. Głodówka stanowi rodzaj urlopu dla pracujących narządów naszego ciała. Polecam, ponieważ dzięki niej można pokonać wiele przewlekłych chorób. Znam przypadki kiedy po głodówce poznikały cysty czy torbiele.

Grzegorz Śleziak

Pochodzi z Milówki koło Żywca. Podróżnik, ekologiczny rolnik, hodowca hiszpańskich byków, organizator wyjazdów na głodówki, producent najlepszych na świecie octów. Właściciel jedynego w Polsce prywatnego ogrodu botanicznego. Pasjonuje go życie Amiszów.

P.S.

Można rezerwować produkty Grzegorza na stronie www.polskiamisz.com lub wysłać wiadomość na email [email protected]

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj newsletter i odbieraj naszą gazetę na e-mail

Kategorie

Archiwum