Chciałabym opowiedzieć historię mojej przyjaciółki. Ania była jedynaczką, cichą, wrażliwą dziewczynką o jasnych oczach i złotych lokach. Znałyśmy się od „zawsze”, mieszkałyśmy w jednym ze szczecińskich bloków. Ja na trzecim piętrze, Ania na parterze. Często jako przyjaciółki spałyśmy u siebie. Zawsze zazdrościłam Ani wspaniałych rodziców. Ojca, który dbał o swoją jedynaczkę. Jeździł często do RFN-u i przywoził Ani niedostępne w komunistycznej Polsce kolorowe flamastry, gumki, piórniki, kolorowe plecaki i inne cuda… wszyscy w szkole jej zazdrościli.
Pamiętam kiedy Ania przyszła do mnie, była smutna, powiedziała, że rodzice się rozwodzą. Jej ojciec postanowił wyjechać na stałe do Niemiec, poznał tam jakąś kobietę. Po dwóch czy trzech latach mama Ani też kogoś poznała. Niestety, w tym momencie życie mojej przyjaciółki zmieniło się w koszmar, przemoc seksualna wkroczyła do jej życia. Miała 12-13 lat, kiedy jej ojczym, który dotąd wydawał się być miłym i zwykłym człowiekiem, zaczął przejawiać dziwne zainteresowania. Z czasem zaczął ją wykorzystywać seksualnie.
Pamiętam, kiedy pewnego razu poszłam do Ani ale jej nie było. Ojczym powiedział, że Ania za chwilę wróci i żebym na nią poczekała. W międzyczasie pokazał mi zdjęcia męskich narządów płciowym, pytając czy wiem co to jest. Potem zaczął mnie dotykać, twierdząc, że tylko chce sprawdzić czy już mi urosły piersi, czy jestem już kobietą. Uciekłam z mieszkania jak szalona i zamknęłam w swoim domu. Przez długi czas nie jeździłam sama windą bo bałam się, że ten człowiek widząc mnie czekającą na windę nagle wyjdzie z mieszkania na parterze i wsiądzie do windy razem ze mną. Najczęściej wbiegałam po schodach na trzecie piętro albo wjeżdżałam windą w drugiej klatce na ostatnie piętro i tam przechodziłam górą do swojej klatki i mieszkania. To było przerażające dla mnie i trudno mi sobie teraz wyobrazić jak bardzo dla Ani, która z tym zwyrodnialcem przebywała na co dzień.
Ania nie chciała rozmawiać o tej sytuacji, ja się mogłam tylko domyślać, sama bałam się powiedzieć rodzicom o tym co się wydarzyło. Anna czuła się uwięziona, bezsilna i osamotniona. To uczucie przytłaczało ją każdego dnia. Jej stopniowo pogarszający się stan psychiczny wpływał na jej wyniki w szkole, na relacje z rówieśnikami. Miała coraz więcej problemów z koncentracją i poczuciem własnej wartości. Zaczęła się wycofywać i tracić zainteresowanie światem wokół siebie. Przestała nawet ze mną rozmawiać. Wtedy przemogłam się i postanowiłam opowiedzieć rodzicom o sytuacji, jaka mi się przydarzyła.
Rodzice niemalże natychmiast poszli do mieszkania Ani. Matka Ani, zakochana w nowym partnerze nie zauważyła, że coś dzieje się w jej dzieckiem ale po rozmowie z moimi rodzicami od razu podjęła działania. Zgłosiła przemoc wobec córki a jej partner został aresztowany. Ania została u mnie na noc i dopiero kiedy widziała, że policja zabiera ojczyma coś w niej pękło.
Mama Ani była przerażona tym, że nie widziała co się dzieje z jej dzieckiem. Tak bardzo ufała swojemu partnerowi, że na początku nie uwierzyła w to co się wydarzyło. Dla sąsiadów, znajomych jej partner był miłym, sympatycznym, kulturalnym, dobrze ułożonym mężczyzną i niektórym trudno było uwierzyć jakim był potworem w domowym zaciszu. Rodzice powiedzieli mi, że został aresztowany i dostał kilka lat więzienia. Nigdy więcej go nie widzieliśmy.
Ania rozpoczęła terapię, która pomogła jej zrozumieć i przetrawić to, co przeszła. Z biegiem czasu zaczęła powoli wracać do normalnego życia, choć pozostały w niej trwałe blizny psychiczne. Wyjechała z Polski do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka i pracuje do dziś. Jest sama, nie związała się z żadnym mężczyzną.
Ta smutna historia Ani to przypomnienie, że przemoc seksualna może dotyczyć każdego, zarówno dorosłego jak i dziecko, że takie dramaty toczą się za zamkniętymi drzwiami a ofiary ukrywają swój koszmar przed światem z powodu strachu, wstydu. Brak im sił, by wydostać się z przemocowej pułapki. Przemoc seksualna wobec dzieci to jedna z najbardziej poważnych i drastycznych form wykorzystywania małoletnich osób. Dzieci są zbyt młode, aby wyrazić świadomą i dobrowolną zgodę na działania seksualne. Może ona przybierać różne formy, może to być dotyk fizyczny, penetracja ciała, wykorzystywanie dziecka w celach pornograficznych, przymuszanie do uczestnictwa w aktywnościach seksualnych lub do oglądania aktów seksualnych. Często wiąże się ona z manipulacją emocjonalną, groźbami, szantażem lub przemocą fizyczną, które mają na celu utrzymanie milczenia dziecka lub zmuszenie go do współpracy.
Przemoc seksualna wobec dzieci może powodować poważne i trwałe szkody emocjonalne, psychologiczne i fizyczne, włączając w to zaburzenia psychiczne, trudności w relacjach, niskie poczucie własnej wartości, depresję, lęki i wiele innych problemów. W większości krajów traktowana jest jako bardzo poważne przestępstwo, które jest ścigane prawnie. Organizacje i społeczności na całym świecie podejmują działania, aby zapobiegać przemocy seksualnej wobec dzieci, edukować rodziców, opiekunów i dzieci na temat bezpieczeństwa oraz oferować wsparcie dla ofiar i ich rodzin. Zgłaszanie podejrzeń o przemoc seksualną wobec dzieci jest niezwykle ważne, aby umożliwić ściganie sprawców i zapewnić ochronę ofiarom.
Niech ta historia będzie przestrogą i przypomnieniem, że przemoc w jakiejkolwiek postaci nie może być akceptowana i musi być zwalczana, oraz, żeby nie lekceważyć nawet najmniejszych sygnałów, bo komuś może się dziać wielka krzywda.
Iwona
Od Redakcji
Dziękujemy Iwonie za przesłanie swojej opowieści. Jeśli znacie podobne historie, które mogłyby pomóc innym poprawić jakość życia, mogłyby pomóc podjąć decyzję o wyjściu z „przemocowej” pułapki i chcielibyście się nimi podzielić z naszymi Czytelnikami, napiszcie do nas: [email protected]

0 komentarzy