Choć terminy „menopauza” i „andropauza” brzmią podobnie, to w rzeczywistości dotyczą zupełnie różnych procesów fizjologicznych. Jedno i drugie odnosi się do zmian hormonalnych, które zachodzą w organizmie w średnim wieku, ale ich przebieg, objawy i skutki są odmienne — tak jak odmienne są organizmy kobiety i mężczyzny. Warto wiedzieć, czym różnią się te dwa zjawiska i jak wpływają na zdrowie, samopoczucie i jakość życia.
Czym jest menopauza?
Menopauza (klimakterium) to naturalny etap w życiu każdej kobiety, który zazwyczaj pojawia się między 45. a 55. rokiem życia. Definicja medyczna mówi, że jest to ostatnia miesiączka, po której przez 12 miesięcy nie występuje już krwawienie. Menopauza jest skutkiem zaniku funkcji jajników i spadku poziomu estrogenów oraz progesteronu — hormonów, które regulują nie tylko cykl menstruacyjny, ale wpływają również na kości, układ sercowo-naczyniowy, metabolizm i psychikę.
Objawy menopauzy:
- uderzenia gorąca i poty nocne,
- zmienność nastroju, rozdrażnienie, depresja,
- suchość pochwy i spadek libido,
- trudności z koncentracją,
- zmiany skórne, wypadanie włosów,
- bezsenność,
- bóle stawów i kości,
- przybieranie na wadze,
- zwiększone ryzyko osteoporozy i chorób serca.
Menopauza to proces gwałtowny — hormonalna huśtawka może być intensywna i dezorientująca, ale jest przewidywalna i kończy się całkowitym ustaniem miesiączek.
Czym jest andropauza?
Andropauza to pojęcie znacznie mniej znane i znacznie mniej spektakularne. U mężczyzn nie występuje nagłe zatrzymanie produkcji hormonów, jak u kobiet. Poziom testosteronu spada powoli, około 1% rocznie po 30. roku życia. Dlatego niektórzy lekarze wolą mówić o „zespołach niedoboru androgenów” lub „męskim klimakterium”.
Objawy andropauzy:
- spadek libido i zaburzenia erekcji,
- obniżenie masy mięśniowej, wzrost tkanki tłuszczowej (szczególnie w okolicy brzucha),
- chroniczne zmęczenie,
- depresja, drażliwość, spadek pewności siebie,
- zaburzenia snu,
- pogorszenie pamięci i koncentracji,
- spadek gęstości kości (osteopenia, osteoporoza),
- większe ryzyko cukrzycy typu 2 i chorób sercowo-naczyniowych.
Testosteron, główny hormon męski, odpowiada nie tylko za popęd seksualny i funkcje rozrodcze, ale również za samopoczucie psychiczne, siłę fizyczną i odporność. Jego spadek może więc być odczuwalny w wielu obszarach życia, choć nie zawsze w tak dramatyczny sposób, jak u kobiet.
Czy można coś z tym zrobić? Leczenie i profilaktyka
U kobiet w łagodzeniu objawów menopauzy pomocna bywa hormonalna terapia zastępcza (HTZ), ale nie każda kobieta może lub chce ją stosować. Alternatywą są fitohormony (np. izoflawony sojowe, pluskawica groniasta), suplementy, aktywność fizyczna, odpowiednia dieta, medytacja, joga czy akupunktura.
U mężczyzn terapia hormonalna (TRT – testosterone replacement therapy) może poprawić jakość życia, jeśli poziom testosteronu jest rzeczywiście niski. Jednak przed rozpoczęciem terapii należy przeprowadzić pełną diagnostykę, ponieważ nadmiar testosteronu również niesie ryzyko (np. przerost prostaty, nadciśnienie, bezpłodność).
- W Japonii menopauza nazywana jest „konenki” i wiąże się z wejściem w mądrość, a nie z utratą kobiecości.
- Niektórzy antropolodzy sugerują, że menopauza mogła mieć znaczenie ewolucyjne – kobiety po zakończeniu płodności mogły pełnić rolę opiekunek i nauczycielek kolejnych pokoleń.
- Mężczyzna 80+ może zostać ojcem, jeśli ma wystarczający poziom testosteronu i zdrowe plemniki – przypadki ojców w podeszłym wieku są potwierdzone.
- Po 50. roku życia spada produkcja DHEA i melatoniny u obu płci, co wpływa na zmęczenie, gorszy sen i przyspieszone starzenie.
Menopauza i andropauza to dwa różne, ale równie ważne zjawiska biologiczne. Choć dotyczą innych hormonów i mają inny przebieg, w obu przypadkach zmieniają funkcjonowanie organizmu, wpływają na psychikę i jakość życia. Świadomość tych procesów i odpowiednia profilaktyka – ruch, dieta, relaks, konsultacje ze specjalistami – pomagają przejść przez ten etap łagodniej, zdrowiej i z większym poczuciem kontroli. Nie da się zatrzymać zegara biologicznego, ale można go nieco „nasmarować” i wyregulować. Tak, by i po 50. żyć w dobrej formie – i fizycznej, i emocjonalnej.
Redakcja

0 komentarzy