Gdyby zapytać ludzi, jaki napój uznają za najzdrowszy, odpowiedzi byłyby do przewidzenia: zielona herbata, kawa, może yerba mate. Kakao niemal nigdy nie pojawia się w tym zestawieniu. I to jest ogromna niesprawiedliwość. Bo kakao – to prawdziwa biologiczna bomba ochronna dla organizmu. Problem polega na tym, że większość z nas nigdy nie piła prawdziwego kakao, a jedynie jego przemysłową imitację. Dla wielu kakao to wspomnienie z dzieciństwa: słodki napój na mleku, często z torebki, pełen cukru i aromatów. Dorosłość spycha je na dalszy plan, bo „to niepoważne”, „dziecinne”, „mało funkcjonalne”. Tymczasem oryginalne, dobrej jakości kakao to jeden z najbogatszych naturalnych nośników flawonoli, czyli związków bioaktywnych o potężnym wpływie na: układ krążenia, mózg, odporność, poziom stresu, procesy starzenia.
Flawonole należą do grupy polifenoli i działają jak wewnętrzna tarcza ochronna organizmu. Ich zadania są imponujące: neutralizują wolne rodniki, chronią komórki przed stresem oksydacyjnym, stabilizują błony komórkowe, poprawiają elastyczność naczyń krwionośnych, wspierają mikrokrążenie, także w mózgu. Znajdziemy je m.in. w: jagodach, winogronach, jabłkach, cytrusach, brokułach, pomidorach, papryce, kawie, zielonej herbacie, kakao i gorzkiej czekoladzie. Ale to właśnie kakao wyróżnia się wyjątkowo wysoką koncentracją flawonoli, pod warunkiem że jest odpowiedniej jakości.
Jedno z badań objęło grupę mężczyzn poddanych stresowi poznawczemu. Część z nich wypiła filiżankę kakao, a następnie – po 90 minutach – wykonano testy obciążające układ nerwowy. Wynik?
- lepszy przepływ krwi,
- lepsze ukrwienie naczyń,
- korzystniejsze reakcje organizmu na stres.
Oznacza to jedno: flawonole z kakao wspierają naczynia krwionośne nawet w sytuacjach stresowych, co może realnie zmniejszać ryzyko chorób serca i mózgu.
Ale uwaga: kakao kakau nierówne
Tu dochodzimy do sedna sprawy. Większość kakao dostępnego w supermarketach: jest mocno alkalizowana, pozbawiona znacznej części flawonoli, przegrzewana, często pochodzi z masowych upraw o niskiej kontroli jakości. Efekt? Smak może być „czekoladowy”, ale wartość zdrowotna – bliska zeru.
Rodzaje kakao – które jest najlepsze?
Criollo – arystokrata wśród kakaowców
- najrzadsze i najcenniejsze,
- delikatne, mało gorzkie,
- bardzo bogate w polifenole,
- pochodzenie: Ameryka Środkowa i Południowa.
To kakao dla koneserów i osób dbających o zdrowie.
Trinitario
- krzyżówka Criollo i Forastero,
- dobre właściwości zdrowotne,
- głęboki smak,
- stabilniejsza uprawa.
Bardzo dobry wybór do codziennego kakao.
Forastero – masówka
- najbardziej rozpowszechnione,
- często używane w tanim kakao i czekoladach,
- gorzkie, intensywne,
- często poddawane agresywnej obróbce.
To właśnie z Forastero pochodzi większość kakao niskiej jakości.
Dlaczego nie warto kupować chińskiego kakao?
Choć Chiny są potęgą produkcyjną, kakao nie jest ich naturalnym surowcem. Uprawy są: młode, nastawione na ilość, nie jakość, często intensywnie nawożone i przetwarzane. Chińskie kakao to: niższa zawartość flawonoli, gorszy profil mineralny, inn, chemiczny smak. Kakao z Chin bardzo często trafia do: tanich mieszanek, napojów instant, produktów „kakaopodobnych”. To kakao dla przemysłu, nie dla zdrowia.
Jak rozpoznać dobre kakao?
Szukaj informacji:
- kraj pochodzenia: Peru, Ekwador, Meksyk, Kolumbia,
- brak alkalizacji („natural cocoa powder”),
- certyfikaty jakości,
- intensywny, lekko gorzki smak,
- ciemny, naturalny kolor.
Im mniej przetworzone – tym lepiej.
Kakao to rytuał dla zdrowia, nie słodki napój. Prawdziwe kakao nie potrzebuje cukru.
Przepis na zdrowe kakao :
- Podgrzej mleko roślinne (ryżowe, migdałowe lub owsiane) do 40–50°C.
- Dodaj naturalne, niealkalizowane kakao.
- Dosłódź miodem lub odrobiną daktyla.
- Wzbogać napój:
- cynamonem,
- kardamonem,
- anyżem,
- szczyptą wanilii.
Taki napój:
- rozgrzewa,
- poprawia nastrój,
- wspiera serce i mózg,
- działa antystresowo.
Kakao było świętym napojem Majów i Azteków. Dziś stało się tanim proszkiem na półce. Ale tylko od nas zależy, którą wersję wybierzemy. Dobre kakao to nie deser. To codzienna inwestycja w zdrowie. I zdecydowanie zasługuje na miejsce obok kawy i zielonej herbaty – a może nawet przed nimi.
Redakcja

0 komentarzy