Jerzy Zięba – Skandaliści, Polsat – czyli jeden wielki skandal.

W sobotni wieczór mogliśmy obejrzeć w Polsacie News program z udziałem Jerzego Zięby z cyklu „Skandaliści”. Przyznam, że szykowałem sie do obejrzenia tego programu oczekując dyskusji na poziomie – to co zobaczyłem mogę określić tylko jednym słowem: ŻENADA.

Od początku istnienia tego bloga piszę o konieczności edukacji, dzielenia się wiedzą i faktami. Podziwiam działalność Jerzego Zięby, bo jest osobą która jak mało kto w tym kraju przyczynia się do szerzenia prawdy na temat sposobów leczenia chorób przewlekłych, podziwiam odwagę za napisanie książek, podziwiam zaangażowanie w kwestii forsowania rozwiązań mających przyczynić sie do poprawy zdrowia całego społeczeństwa. Sobotni program pokazał, że co prawda należy to robić to nie za wszelką cenę.

Dyskusja za wszelką cenę? To błąd!

Nie oglądam telewizji. I jestem z tego powodu szczęśliwszy, bo nie marnuję czasu na papkę, która jest serwowana każdego dnia. Nie znałem też formuły programu, w którym wziął udział Jerzy Zięba. Przypuszczam jednak, że sam Jerzy z pewnością poznał formułę przed decyzją o udziale w nim. I przyznam, że nie rozumiem tej decyzji. Rzuciłem dzisiaj rano okiem na stronę Polsatu, by zobaczyć kilka odcinków Skandalistów prowadzonych przez Agnieszkę Gozdyrę. I złapałem sie za głowę.

Po co było brać udział w programie z prowadzącą, której jedynym celem jest wywołanie zamieszania, udowodnienia z góry narzuconej tezy, zadającej pytania z miną bufona, traktującego rozmówcę z politowaniem w głosie, niemal jak półgłówka? Po co? Już sama zapowiedź programu była tak kłamliwa, że powinno sie odmówić udziału w tym programie.

Po co próbować dyskutować na poważne tematy w programie, w którym z góry wiadomo, że takiej dyskusji nie będzie? Zamiast zaprosić doktorów i profesorów jako kontrrozmówców zaproszeni zostali studenci, jak dla mnie w wiadomym celu: nawet student drugiego roku wie więcej niż Jerzy Zięba! Cel był właśnie taki: skompromitować go. I poniekąd niestety ten cel został osiągnięty sposobami żywcem wziętymi z tanich reality show lub brukowców wyjątkowo niskich lotów. Niespełna godzinna papka nikomu nie dała żadnej korzyści, bo nie taki był cel tego programu. Niewątpliwie występ Jerzego Zięby w tym programie ucieszył zagorzałych zwolenników „twardej nauki”, koncerny farmaceutyczne oraz wszystkie osoby, które uważają, że Jerzy Zięba to szarlatan. Mogli świętować.

A co do samej prowadzącej: chciałem napisać coś dosadnego, ale ograniczę sie chyba tylko do tego, że mocno współczuję jej umysłowi, bo nawet zakładając, że robi to dla kariery, z wyrachowania, to zwyczajnie jest żałosna. A jeśli po prostu takie jest poziom jej inteligencji to przesyłam wyrazy współczucia x2…

Efekt odwrotny od zamierzonego

Ja rozumiem, że zapewne intencją Jerzego było to, że na żywo będzie można normalnie porozmawiać o konkretnych problemach. Szkoda, że nikt z bliskiego otoczenia nie doradził mu, że nie warto brać udziału w tym programie, nie iść tylko dlatego, że to zasięg, że to Polsat. Zasięg moze dać rozgłos, jednak nie zawsze pozytywny. Tu niestety w mojej opinii nic dobrego dla sprawy medycyny naturalnej się nie zadziało, a wręcz przeciwnie. A w szczególności dla samego Jerzego Zięby.

Jeden plus, który minusów nie przesłoni

Co pozytywnego mogę wyciągnąć z tego programu? Ano chyba tylko to, że pokazał dobitnie, że należy rozważnie dobierać przestrzeń do dyskusji na poważne tematy w poważnej formule. Na tle polsatowskiego gniota niedawna debata w Radio Katowice jawi się jak super-kulturalna rozmowa na wysokim poziomie.

A dzisiaj to co możemy i powinniśmy zrobić to dać wyraz swojego wsparcia dla Jerzego Zięby, bo jest on najlepszym ambasadorem słusznej sprawy jaką jest lepsza i skuteczniejsza medycyna.
Jurku, trzymaj się, jesteśmy z Tobą!

Źródło: http://polakuleczsiesam.pl/jerzy-zieba-skandalisci-polsat-czyli-jeden-wielki-skandal/

Jedna odpowiedź

  1. Jarek