„Obecny model kultury kulinarnej preferuje śnieżnobiałe pożywienie. Fascynacja bielą, błędnie utożsamianą z czystością, prowadzi do eliminowania z potraw biopierwiastków chroniących organizm przed chorobami.” Prof. Julian Aleksandrowicz
To jedno zdanie doskonale oddaje problem współczesnej diety. Jemy coraz więcej produktów „oczyszczonych”, wygładzonych, pozbawionych błonnika, minerałów i naturalnych związków ochronnych. Są ładne, miękkie, trwałe i… biologicznie ubogie. Nie chodzi o zakazy ani dietetyczny rygoryzm. Chodzi o świadomość, które produkty są dla organizmu niemal puste, a które – nawet w małych ilościach – realnie go odżywiają.
Białe pieczywo – sytość bez wartości
Jednym z najbardziej rozpowszechnionych przykładów żywności niskiej jakości odżywczej jest jasne pieczywo pszenne. Białe bułki, kajzerki, tosty i chleby z wysoko oczyszczonej mąki dominują w sklepach, stołówkach i na śniadaniowych stołach. Proces rafinacji mąki usuwa: błonnik, magnez, cynk, żelazo, witaminy z grupy B, naturalne enzymy. W efekcie otrzymujemy produkt, który: szybko podnosi poziom glukozy we krwi, daje krótkotrwałe uczucie sytości, sprzyja insulinooporności i nadwadze. Nie oznacza to, że białe pieczywo jest „zakazane” – bywa potrzebne w dietach lekkostrawnych czy w okresie rekonwalescencji. Jednak dla większości osób powinno być wyjątkiem, nie podstawą diety. Lepszy wybór to: chleb żytni razowy na zakwasie, pumpernikiel, chleb graham, chleb gryczany lub orkiszowy pełnoziarnisty.
Ryż, makarony, kasze
Podobny problem dotyczy produktów zbożowych. Biały ryż, makaron z mąki 450, kasza manna czy płatki błyskawiczne to produkty o niskiej gęstości odżywczej. Są łatwe w przygotowaniu, lekkie w smaku, ale: pozbawione błonnika, ubogie w minerały, szybko trawione i szybko „znikające” z organizmu. W dłuższej perspektywie sprzyjają wahaniom cukru we krwi, napadom głodu i zmęczeniu. Warto częściej sięgać po: ryż brązowy, dziki, czarny (bogaty w antocyjany), kaszę gryczaną, jęczmienną, pęczak, makaron pełnoziarnisty lub z roślin strączkowych, płatki owsiane górskie,płatki gryczane i jęczmienne. Jeśli ktoś stosuje dietę niskowęglowodanową – wybór jest prostszy. Ale nawet wtedy jakość węglowodanów, które zostają w diecie, ma ogromne znaczenie.
Oleje rafinowane
Kolejną grupą produktów, które powinny być ograniczone do minimum, są oleje rafinowane. Proces rafinacji: niszczy naturalne antyoksydanty, usuwa witaminy, prowadzi do powstawania związków niekorzystnych przy podgrzewaniu. Oleje te są tanie, trwałe i „neutralne”, ale biologicznie niemal martwe. Zdrowsze alternatywy (na zimno): oliwa z oliwek, olej z awokado, olej z czarnuszki, olej z wiesiołka, olej z pestek winogron, olej z krokosza (bogaty w witaminę E). Złota zasada: tłuszcze nierafinowane – na zimno, stabilne tłuszcze (olej kokosowy, smalec) – do obróbki cieplnej.
Żywność ultraprzetworzona
Zupy w proszku, sosy instant, gotowe dania, słodzone jogurty, płatki śniadaniowe „fit”, paluszki rybne, panierowane mięsa, napoje gazowane – to produkty, które oszczędzają czas, ale systematycznie obciążają organizm, to wygoda, która kosztuje zdrowie, Ich cechy wspólne: duża ilość soli, cukru i tłuszczu, barwniki, aromaty, emulgatory, niska zawartość naturalnych składników, wysoka smakowitość, która sprzyja przejadaniu się. Jak trafnie ktoś powiedział:
„Możesz jeść wszystko – pod warunkiem, że przygotujesz to sam.”
Proste zamiany, które robią ogromną różnicę
Nie trzeba rewolucji. Wystarczy kilka świadomych decyzji:
- zamiast zup i sosów w proszku – domowe na wywarze,
- zamiast jogurtów smakowych – naturalne z owocami,
- zamiast płatków śniadaniowych – owsianka,
- zamiast napojów gazowanych – domowa lemoniada,
- zamiast gotowych dań – proste potrawy przygotowane w domu,
- zamiast miksów tłuszczowych – masło,
- zamiast orzeszków w panierce – naturalne orzechy,
- zamiast kawy rozpuszczalnej – świeżo mielona.
Najmniej wartościowe pokarmy to nie te, które „są zakazane”, lecz te, które regularnie wypierają żywność prawdziwą. Są białe, lekkie, szybkie i wygodne – ale ubogie w to, czego organizm najbardziej potrzebuje. Zdrowa dieta nie polega na perfekcji. Polega na częstszych dobrych wyborach. Im mniej oczyszczona żywność, tym więcej życia na talerzu – i w ciele.
Redakcja

0 komentarzy