Herbatka zimowa, antyoksydacyjna (przepis)

23 lis, 2025 | Przepisy | 0 komentarzy

Grudniowe dni przynoszą miły powiew wyczekiwanych Świąt Bożego Narodzenia, lecz są niewiarygodnie krótkie, a także chmurne i chłodne. Długie zimowe wieczory to czas w sam raz na raczenie się aromatyczną i rozgrzewającą herbatką poprawiającą nastrój. Herbatka zimowa to coś, co nam poprawi humor! Rodzinne spotkania czy pogawędki z przyjaciółmi przy takiej herbatce to czysta przyjemność. Zimę też można pokochać!

Moja ulubiona zimowa herbatka pachnie i smakuje cytrusami (cytryna, pomarańcza i grejpfrut: te owoce znajdują się na liście „najgęstszych odżywczo” pokarmów), goździkami (spośród wszystkich przypraw to one mają największy potencjał antyoksydacyjny), imbirem (jest anty zapalny, świetnie rozgrzewa, pobudza układ odpornościowy, obniża stężenie cholesterolu we krwi, u panów dba o prawidłowy poziom testosteronu) oraz miodem (prebiotyk, dokarmia mikroflorę jelit, wzmacnia odporność).

Zazwyczaj zimową herbatkę robię na bazie gatunkowej czarnej herbaty, może być też Earl Grey lub nieco delikatniejsza Lady Grey. Herbata najlepiej gdyby była sypana, ta w torebkach to ostateczność. Musi być najlepszego gatunku! Oczywiście jeżeli ktoś woli, to zamiast herbaty czarnej (która zresztą w obecności cytrusów i przypraw przestaje być napojem kwasotwórczym) można użyć dowolnej innej, np. zielonej (świetnie sprawdzi się sencha) czy roiboos. Smakuje wybornie w każdej wersji!

Jeśli chcecie możecie dowolnie modyfikować przepis (coś ująć, coś dodać, coś zamienić). Oto kilka sugestii:

1. Można dodać kilka dowolnych suszonych owoców będących miłym wspomnieniem minionego lata: suszonych malin, suszonych truskawek, suszonych wiśni, owocu bzu czarnego lub aronii.

2. Można dorzucić szczyptę pachnącego cynamonu cejlońskiego, anyżku lub kardamonu.

3. Opcjonalnie posłodzić (miodem, domowym syropem malinowym lub wiśniowym, melasą).

Cytrusy najlepiej kupować organiczne, ale jeśli nam się to nie uda – możemy je wykąpać w wodzie z sodą kuchenną (ok. łyżka sody na litr ciepłej wody). Ten rodzaj kąpieli usuwa pestycydy zarówno ze skórki jak i tuż pod nią.

Przy okazji cenna informacja (również dla malkontentów): badanie naukowe opublikowane w październiku 2017 roku w Journal of Agricultural and Food Chemistry potwierdza, że mycie owoców i warzyw w wodzie z dodatkiem sody oczyszczonej kuchennej faktycznie usuwa najlepiej pestycydy (w porównaniu z czystą wodą i roztworem wybielacza na bazie chloru, Cloroxu).

Niektórzy uważają, że sparzenie cytrusów wrzątkiem też może być pomocne, jednak badań na to nie znajduję: trudno powiedzieć ile w tym prawdy, a ile pobożnych życzeń i przekazywanych z pokolenia na pokolenie zwyczajów kuchennych.

Zimowa herbatka krok po kroku

Pierwszą czynnością do wykonania jest oczywiście zaparzenie ulubionej herbaty.

Oprócz tego należy przygotować:

– cytrynę

– grejpfruta,

– pomarańczę,

– goździki (całe),

– świeże kłącze imbiru,

– opcjonalnie miód lub coś innego do posłodzenia (byle nie zwykły cukier!).

1. Kroimy cytrusy w plastry (grubość ok. 0,5-1 cm), a następnie każdy plaster przekrawamy na pół. Na jednym z półplasterków pomarańczy i grejpfruta tuż przy skórce wbijamy rządek kilku goździków. Jedynie plasterki cytryny zostawiamy bez goździków.

2. Imbir można (ale nie trzeba) obrać ze skórki (najłatwiej zrobimy to po prostu delikatnie skrobiąc go łyżeczką) oraz kroimy w dość cienkie (ok. 2 mm) plasterki – średnio po 2-3 plasterki dla każdej osoby (można i więcej jeśli ktoś bardzo lubi imbir).

3. Do każdej szklanki (ewentualnie kubeczka lub słoiczka z uchem, takiego do smoothie) dodajemy przygotowane wcześniej plasterki imbiru oraz plasterki cytrusów naszpikowane goździkami.

4. Zalewamy całość ciepłą (lecz nie gorącą!) doskonale zaparzoną herbatą. Jeśli lubimy – można również w tym momencie wcisnąć trochę soku z cytryny lub pomarańczy.

5. Jeżeli chcemy osłodzić herbatkę miodem – nie dodawajmy go do zbyt gorącej herbaty: poczekajmy aż się trochę przestudzi, aby nie utracić cennych własności miodu.

Moja sugestia: herbaty warto zaparzyć zawsze więcej, ponieważ po wysączeniu jednej porcji można śmiało do pozostałych w kubeczku cytrusów robić sobie dolewki i ponownie delektować się aromatem i smakiem naszej zimowej herbatki.

Jeśli macie w domu twarde słomki i słoiczki z grubego szkła, takie z uchem do smoothie, to herbatkę można efektownie podać w owych szklanych słoiczkach, wraz ze słomką.

Herbata powinna być przyjemnie ciepła, ale nie gorąca. Wtedy picie jej przez słomkę to przyjemność – nie narazimy się na oparzenie jamy ustnej.

Picie herbatki zimowej przez słomkę ochroni też nasze szkliwo przed działaniem kwasów organicznych zawartych w cytrusach. A poza tym – jakby to powiedzieć…. dziobanie podczas konsumpcji słomką w cytrusy i imbir sprawia, że nasza zimowa herbatka nabiera całkiem nowego smaku (o dolewce nie wspominając!).

Na zakończenie herbacianej uczty można rzecz jasna również wyjeść zawartość naszego kubeczka (cytrusy i spółka).

Eksperymentujcie, próbujcie różnych wersji i zanurzcie się całkowicie w błogości cudownie aromatycznej, pachnącej Świętami i domem zimowej herbatki pełnej antyutleniaczy!

Smacznego!

Marlena Bhandari
www.akademiawitalnosci.pl

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj newsletter i odbieraj naszą gazetę na e-mail

Kategorie

Archiwum