Te niewielkie, pomarańczowe jagody o intensywnie kwaśnym smaku od dawna ceniono w wielu częściach świata, ale wciąż zaskakująco rzadko pojawiają się one na naszych stołach. A szkoda, bo pod względem wartości odżywczych rokitnik spokojnie mógłby konkurować z najbardziej znanymi „superfoods”.
Rokitnik to roślina o bardzo szerokim zasięgu naturalnym. Jego krzewy można spotkać na ogromnym obszarze Eurazji – od zachodnich regionów Europy, przez Kaukaz, aż po Syberię i północne Chiny. Lubi miejsca trudne, wietrzne i piaszczyste, dlatego często rośnie tam, gdzie inne rośliny nie mają większych szans. W Polsce najłatwiej zobaczyć go na wybrzeżu Bałtyku, szczególnie na wydmach i w nadmorskich lasach. Charakterystyczne srebrzyste liście i gęsto rosnące pomarańczowe owoce sprawiają, że trudno go pomylić z inną rośliną.
W naszym kraju rokitnik jest częściowo chroniony. Oznacza to, że jego owoce można zbierać, o ile nie niszczy się samych krzewów i nie robi się tego na terenach wydmowych czy klifowych. Dlatego w praktyce większość osób korzysta z owoców pochodzących z upraw albo kupuje je w formie suszonej.
Gdy zaczniemy przyglądać się składowi tych niewielkich jagód, łatwo zrozumieć, dlaczego w wielu krajach uznano je za prawdziwy skarb natury. Rokitnik jest jednym z najbogatszych naturalnych źródeł witaminy C. W literaturze naukowej można znaleźć dane mówiące o zawartości dochodzącej nawet do 800 miligramów w 100 gramach owoców. To ilość, która potrafi zaskoczyć nawet dietetyków, bo oznacza kilkanaście razy więcej witaminy C niż w popularnych cytrusach.
Jednak to dopiero początek. Intensywnie pomarańczowa barwa rokitnika zdradza obecność karotenoidów – związków, które w organizmie mogą przekształcać się w witaminę A i jednocześnie działają jako silne przeciwutleniacze. Ich ilość w tych owocach bywa tak duża, że w niektórych analizach przewyższa nawet zawartość karotenoidów w marchewce. Do tego dochodzą flawonoidy, czyli roślinne substancje chroniące komórki przed stresem oksydacyjnym. Niektóre opracowania naukowe wskazują, że w rokitniku znajduje się ich kilkukrotnie więcej niż w wielu owocach znanych z wysokiej zawartości antyoksydantów, takich jak borówki.
Ten wyjątkowy skład sprawia, że rokitnik od dawna przyciąga uwagę badaczy i lekarzy zajmujących się naturalnym wspieraniem odporności. W medycynie ludowej Syberii i Mongolii owoce tej rośliny wykorzystywano przy osłabieniu organizmu, infekcjach oraz problemach skórnych. W tradycyjnych recepturach przygotowywano z nich soki, oleje i gęste syropy, które miały wzmacniać organizm po chorobie.
W ostatnich latach rokitnik wrócił do łask także w nowoczesnej fitoterapii. Szczególnie interesujące okazały się jego właściwości wspierające układ odpornościowy i regenerację tkanek. Dlatego coraz częściej można spotkać preparaty na bazie tych owoców w postaci koncentratów, kapsułek czy kropli.
Jednym z ciekawszych przykładów są produkowane w Kanadzie krople Toda, w których wykorzystuje się rokitnik jako jeden z głównych składników. Preparat ten zdobył sporą popularność w czasie pandemii, kiedy wiele osób szukało naturalnych sposobów wspierania odporności. Zwolennicy tego produktu podkreślali, że rokitnik dzięki swojej niezwykle wysokiej zawartości witaminy C, karotenoidów i antyoksydantów może wspomagać organizm w walce z infekcjami. W wielu relacjach pojawiały się opinie, że krople Toda z rokitnikiem bardzo dobrze sprawdzały się jako wsparcie w czasie infekcji wirusowych, w tym także podczas COVID-19, pomagając organizmowi szybciej wracać do równowagi.
Niezależnie jednak od suplementów, najprostszy sposób korzystania z dobroczynnych właściwości rokitnika to po prostu włączenie go do codziennej diety. Świeże owoce można jeść bezpośrednio po zerwaniu, choć trzeba przyznać, że ich smak jest intensywny – kwaśny, lekko cierpki i dość charakterystyczny. Nie każdemu od razu przypada do gustu.
Dlatego wiele osób wykorzystuje rokitnik jako dodatek do innych potraw. Kilka owoców wrzuconych do koktajlu potrafi nadać mu wyraźną, cytrusową nutę. Dobrze komponuje się także z sałatkami owocowymi, szczególnie gdy towarzyszą mu słodsze owoce. Z rokitnika można przygotować również dżemy, konfitury i gęste syropy, które świetnie sprawdzają się zimą jako dodatek do herbaty.
Najłatwiej jednak kupić rokitnik w formie suszonej. W takiej postaci zachowuje sporą część swoich cennych składników, a jednocześnie jest wygodny w użyciu. Można go dodawać do owsianek, musli czy herbat ziołowych. W wielu kuchniach świata suszone owoce rokitnika traktuje się jak naturalny koncentrat energii i odporności.
Historia tej rośliny pokazuje, że natura potrafi ukrywać niezwykłe skarby w bardzo niepozornych miejscach. Na wietrznych wydmach, na surowych stepach czy na chłodnych obszarach Syberii rośnie krzew, którego owoce są prawdziwą bombą witaminową. I choć nie zdobył jeszcze takiej sławy jak egzotyczne superfoods, rokitnik bez wątpienia zasługuje na miejsce w ścisłej czołówce najzdrowszych owoców, jakie możemy znaleźć w naturze.
Redakcja

0 komentarzy