Dlaczego warto mieć Ojczyznę. 40 lat trucia – kosmetyki.

talkWszyscy mędrcy zawsze uważali, że człowiek rodzi się nie dla siebie, lecz dla Ojczyzny, którą utożsamia się z Rzeczypospolitą.
Powiedzenie to jest tak pojmowane, by wszyscy, którzy życia tego korzyść zaczynają, najpierw bardzo dokładali starań i wysiłków duszy i ciała ku temu, co dla Ojczyzny i Rzeczypospolitej dobra, sławy i pomyślności być może. A dopiero potem zajmowali się własnym pożytkiem i dobrem.
Czytaliśmy zarówno u nowych, jak i u starożytnych pisarzy, że postępowali tak niezliczeni ludzie, którzy chcieli zdaniem roztropnych być mili Ojczyźnie. Ks. Jan Leo 1725 r.

Tak myśleli nasi Przodkowie jeszcze prawie 300 lat temu. Niestety przestrogi, jak wiemy z historii, nic nie dały i już trzy pokolenia później Ojczyznę straciliśmy.

Obecnie jest jeszcze gorzej, ponieważ po MORDACH KATYŃSKICH straciliśmy większą cześć inteligencji. Dokładnie straciliśmy 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy, 27% polskich inżynierów i 26% polskich nauczycieli.

Vide: „Zbrodnia na Morzy Białym 1940 r.”

To pogorszenie spowodowane jest nie tylko tworzeniem tzw. elit przez kręgi polityczne, umiejscowione poza granicami Kraju, ale poprzez dezinformacje podawane społeczeństwu od chwili wstąpienia do państwowych szkół powszechnych.

Jak to starałem się udowodnić, szkoły od 1773 roku są miejscem indoktrynacji i tresury młodego pokolenia, w celu stworzenia Robotów Biologicznych, umiejących wykonywać tylko instrukcje, czy procedury.

Od chwili utworzenia przez agenta City of London, Komisji Edukacji Narodowej – KEN – rozpoczął się upadek Rzeczypospolitej. Nasi przodkowie doskonale to rozpoznali. H. Kołłątaj, jeden z tzw. agentów wpływu, żalił się w listach, że szlachta nie chce posyłać dzieci do tych nowych szkół i woli uczyć prywatnie. Przypomnę, H. Kołłątaj był tzw. pracownikiem KEN i to właśnie on jako pierwszy wyrzucał starych profesorów z Uniwersytetu Krakowskiego. Kołłątaj nigdy nie był księdzem, a w obecnych podręcznikach figuruje jako duchowny i o dziwo obecnemu Episkopatowi to nie przeszkadza. Na marginesie trzeba dodać, że H. Kołłątaj w czasie likwidacji Zakonu OO. Jezuitów, mając dziwnie lepkie ręce, zdefraudował znaczą cześć ich majątku.

Podobnie to samo w latach 1950. wykonywał Kuroń i jego ferajna z profesorami Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie również, przy tzw. prywatyzacji, powstały jakieś dziwne fortuny dziwnych osób. W podobny sposób jeszcze po 1970 roku starano się zniszczyć np. prof. Gronowskiego pomimo, że był nawet członkiem Rady Państwa. Od razy widać, że ta instytucja była fasadą i służby doskonale o tym wiedziały.

Oczywiście, żaden z tzw. publicystów nie wspomina nawet, że pojęcie państwa zmieniło zupełnie znaczenie i obecnie rządzą korporacje przemysłowe. Łatwo zorientować się, kto pisze w celu ogłupiania, a kto podaje jakieś istotne, warte zapamiętania informacje. Jeżeli taki publicysta twierdzi, że na przykład p. Merkel coś tam zrobiła, czy p. Putin coś tam powiedział, to od razu wiadomo, że to tzw. agenci wpływów.

Dlaczego?

Ponieważ wojska okupacyjne siedzą w Niemczech od 1945 roku i jak na razie nikt nie wspominał, że chcą wyjść. Czyli mają jakiś cel, a p. Merkel jest po prostu wynajętą aktorką sceny politycznej.

Po drugie, NRF została zarejestrowana jako konsorcjum w Izbie Handlowej we Frankfurcie. I jak to podał gen BUN, amerykanie zastrzegli sobie, że do 2099 roku cała oświata i mass media będą pod zarządem USA.

Podobnie p. Putin nic więcej zrobić nie może, jak to, co mu przekażą w czasie obrad Parlamentu City of London. Jako członek Parlamentu tego państwa musi wykonywać polecenia. To chyba jasne dla każdego, chociaż trochę myślącego obywatela.

Przypominam, że City of London, to państwo posiadające 97% całego pieniądza znajdującego się na Ziemi, oraz 95% wszystkich ubezpieczeń. Państwo to nie raz w okresie ostatnich dekad wykazało, że może w dowolnej chwili użyć wystarczającego potencjału wojskowego do zniszczenia każdej opozycji, vide Libia, Irak, Syria itd.

Państwa Europy Środkowej zostały przejęte bez problemu. Niestety, dzięki wewnętrznym trollom. Nawet wyodrębniły i podzieliły, tak jak to pisałem przed kilku laty, Ukrainę na 3 części, a niedługo powstanie czwarta, którą przyłączą do Polski z jej 10 milionami bezrobotnych oraz rencistów i emerytów.

Dlatego wmawia się ludności pomiędzy Odrą i Bugiem, że ZUS musi zbankrutować i będą tzw. renty minimalne oraz opracowano ustawę o leczeniu każdego zamieszkującego teren państwa polskiego bez potrzebnej dokumentacji.

Wyobraź sobie Szanowny Czytelniku, ile czasu zajmie wydrukowanie tych 10 milionów nowych paszportów i dowodów. Dlatego wprowadzono tę ustawę.

Również dlatego przed 7 laty rozpoczęto budowę stadionów pod pretekstem rozrywki. Chodzi po prostu o to, że są to doskonale miejsca do internowania. Tak przynajmniej robiono zarówno w byłej Jugosławii, jak i w innych krajach, w których istnieje terroryzm państwowy.

Jakie to ma znaczenie w związku z tematem artykułu? A no ma.

Gdybyśmy bowiem posiadali własne państwo, z wszystkim atrybutami takiego państwa, chociażby w postaci własnych mediów, to poinformowałyby one swoich Rodaków o toksynach i truciznach sprowadzanych do kraju. A wręcz odpowiednie instytucje nie dopuściłyby to ich wprowadzenia na rynek polski. Tak nie jest i wszystko wskazuje, że długo nie będzie.

Otóż przypadki, które chcę opisać, dotyczą środków kosmetycznych, stosowanych w Polsce od co najmniej 3 dekad. Ostatnio zapadły dwa wyroki skazujące koncern Johnson & Johnson. Jeden z lutego 2016 roku dotyczył odszkodowania dla p. Jacquline Fox, lat 62, w wysokości 72 milionów dolarów, która stosowała talk kosmetyczny tej firmy przez 35 lat i zachorowała na raka jajników.

Drugie odszkodowanie w wysokości 55 milionów dolarów dla p. Glorii Ristesund, u której zdiagnozowano raka jajnika w 2011 roku. Stosowała ona talki J&J przez 40 lat.

Dalsze pozwy zbiorowe złożyło 1200 kobiet, a 17 000 poszkodowanych kontaktuje się z prawnikami. Jakie były powody przyznania tak wysokich odszkodowań? Takim powodem były oczywiście oszustwa tego koncernu w dezinformacji na temat wpływu talku na zdrowie.

Ale od początku.

W kosmetykach znajduje się ponad 13 000 substancji chemicznych. Tylko 10% spośród nich jest przebadanych medycznie. Koncerny załatwiły sobie, że kosmetyki można wpuszczać na rynek bez przechodzenia procedur zatwierdzania.

Doprowadziło to do tego, że praktycznie wszystkie są zanieczyszczone metalami ciężkimi. W przebadanych kosmetykach stwierdzono:

• 96% zawierało ołów,
• 90% zawierało beryl,
• 61% zawierało tal,
• 51% zawierało kadm,
• 20 % zawierało arsen.

Gdyby w Polsce działały jakiekolwiek służby powołane do ochrony obywateli, to takie związki nigdy by nie mogły się znaleźć na rynku. Jak widzimy, zarówno Ministerstwo Zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny, jak i sanepidy, nie widzą nic złego w takim truciu obywateli, a głównie obywatelek. I o dziwo, w tych instytucjach pracują głównie kobiety.

Wracając od naszego talku.

Już w 1971 roku istniało ponad 20 prac naukowych, udowadniających rakotwórcze działanie talku. Udowodniono, że jeżeli cząsteczki talku rozsypywanego w pachwinach dostaną się do pochwy, to wędrują w górę do jajników.

Po wycięciu macicy u takiej chorej lekarze znaleźli talk w tkankach jajnika.

Badania przeprowadzone w 2008 roku wykazały, że jeżeli kobieta stosuje talk tylko raz w tygodniu to prawdopodobieństwo zachorowania na rak jajników wzrasta o 36%. Codzienne stosowanie talku podnosi to ryzyko do 41%.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem WHO stwierdziła, że stosowanie talku w kroczu jest prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi.

Chemicznie talk to trikrzemian magnezu. Już w 1970 roku podejrzewano, że może powodować raka, ale zrzucano to na zanieczyszczenie sprzedawanych preparatów azbestem. Rozporządzenie z 1973 roku stwierdzało jednoznacznie, że w talku nie ma prawa być azbestu.

Pomimo tego, już w 1993 roku US National Toxicology Program opublikował dane świadczące, że ten talk pozbawiony azbestu wykazuje wyraźnie działanie rakotwórcze. Stała obecność talku powoduje przewlekły stan zapalny dróg rodnych, który może być przyczyną samoistnych poronień, czyli trudności zajścia w ciążę.

Uznano więc już ponad 2 pokolenia wstecz talk za czynnik rakotwórczy.

W 2006 roku Rząd kanadyjski zakwalifikował talk do grupy D2A. Do grupy D2 A zaliczane są związki bardzo toksyczne i rakotwórcze.

I teraz musisz się Szanowna Panno, Pani zastanowić, ile są warte te wszelkiej maści wasze kobiece organizacje, jeżeli to stary chłop, zamiast zajmować się opalaniem, musi Wam te oczywiste fakty unaoczniać.

A ile to tych feministek, twierdzących o konieczności wprowadzenia równości płci, zajmuje czas w mass mediach?

A przecież prawie 90% tzw. Służby Zdrowia to Kobiety. I co, i nic, żadna nie ostrzega swoich „siostrzyczek”?

To jaki cel ma mieć ta równość płci, jeżeli te tzw. Zarządy, czyli co bardziej cwane i przebiegłe istoty, oszukują swoje rodaczki za tą przysłowiowa stówę. Taka na przykład p. Nowicka, robiąca swego czasu za v-ce marszałka, także pracowała w branży depopulacyjnej. A taka znana działaczka p. prof. Środa nawet nie zająknie się o szkodliwości takich preparatów. Przecież jej celem jest wolność skrobanek. O to się będą bić aż do ostatniej płodnej kobiety.

Trzeba przyznać, że mają duże osiągnięcia w swojej branży. Dzięki ich ogłupianiu dzietność kobiet w Polsce spadła do 0.9. Jeżeli dzietność kobiet spada poniżej 2.2 to taki naród musi zginąć najdalej w 3-4 pokoleniach.

AllBusiness.com zalicza koncern J&J do jednego ze 100 największych korporacji przestępczych. W ostatnich tylko 3 latach firma J&J wydała ponad 5 miliardów dolarów w związku z pozwami. Oskarżana jest na przykład o niszczenie dokumentacji.

W 2010 roku Rząd Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie oskarżył J&J za sprzedawanie środków antykoncepcyjnych bez ostrzeżenia o poważnych skutkach ubocznych, takich jak skrzepy krwi, zatorowość płucna, udary mózgu, zawały mięśnia sercowego, zakrzepica żył głębokich. Natomiast Amerykański Departament Sprawiedliwości oskarżył firmę o łapówkarstwo dla OMNICARE Inc.

Szeroko reklamowany także w Polsce szampon J&J „No More Tears” dla dzieci zawiera dwa potencjalnie rakotwórcze związki. Jednym z pośród nich jest Quaternium -15, który uwalnia formaldehyd. Formaldehyd jest znanym od ponad 100 lat związkiem rakotwórczym. Drugim związkiem toksycznym jest 1.4 – dioksan, potencjalnie rakotwórcza substancja.

Czy kiedykolwiek telewizja, czy inne mass media, ostrzegały o tym fakcie?

Teraz wiesz, że polskojęzyczne media niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem, nie istnieją po to, aby ciebie informować, ale aby prowadzić Biologicznego Robota na sznurku. Sądzę, że ten mały przykład udowadnia dwie sprawy, niezmiernie istotne dla życia społeczeństwa.

Po pierwsze, warto mieć własne państwo!

Po drugie, tzw. elity jeszcze wciąż nie zostały odbudowane, a aktorzy sceny politycznej grają scenariusz napisany w zupełnie innym miejscu, dla innych celów.

www.mercola.com z 18 sierpnia 2016r.

Źródło:
Dzięki uprzejmości i za zgodą
dr Jerzego Jaśkowskiego
[email protected]

Dodaj komentarz

Close Menu