Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zasnąć na spotkaniu, śniąc o tym, jak uciekałeś przed gigantycznym budzikiem? A może Twój szef podejrzanie przypomina Twoją poduszkę, bo ledwo możesz utrzymać oczy otwarte? Jeśli tak, to znak, że Twój sen woła o pomoc bardziej niż raporty, które miałeś oddać tydzień temu!
Sen kontra szef – kto tu rządzi?
Szef oczekuje punktualności, produktywności i entuzjazmu. Sen? On też ma swoje wymagania: minimum 7 godzin, ciemność, cisza i brak przerywania przez powiadomienia o kolejnym pilnym mailu. Problem w tym, że szef często wygrywa – ale czy powinien?
Brak snu sprawia, że Twoja kreatywność zamienia się w bełkot, a koncentracja? Lepiej nie pytaj. To dlatego w piątek o 15:00 zamiast wysyłać raport, wysyłasz szefowi maila zaczynającego się od „Droga Mamo…”.
Objawy zaniedbania snu – czy Ciebie to dotyczy?
- Kawa to Twój nowy eliksir życia.
- W nocy przewracasz się z boku na bok, a w pracy przewracasz oczy na widok kolejnego zadania.
- Podczas spotkania tak mocno mrugasz, że wyglądasz jakbyś dawał komuś tajne sygnały.
- Myślisz, że drzemka w toalecie to całkiem dobry pomysł.
Jak odzyskać zdrowy sen zanim zaśnie Twój entuzjazm?
- Traktuj sen jak spotkanie z VIP-em – nikt nie odważy się przeszkadzać, gdy masz ważne zebranie, więc potraktuj tak samo czas na sen.
- Ogranicz wieczorny romans z telefonem – social media mogą poczekać, a niebieskie światło ekranu tylko oszukuje Twój mózg, że jeszcze nie czas na odpoczynek.
- Kofeina to przyjaciel… ale do czasu – ostatnia kawa nie później niż o 14:00, chyba że chcesz, żeby Twoje powieki tańczyły sambę do północy.
- Rytuał przed snem – ciepła herbata, książka, delikatne światło – Twój mózg powinien wiedzieć, że czas zwolnić obroty.
- Połóż się spać o tej samej porze – nieregularne godziny snu to jak organizowanie spotkań z szefem bez ustalonego terminu – chaos!
Jeśli Twój sen dostanie od Ciebie odpowiednią ilość uwagi, obiecujemy – Twoja produktywność też na tym skorzysta. A Twój szef? Może nawet zauważy, że jesteś bardziej skupiony niż kiedykolwiek. Oczywiście pod warunkiem, że nie zaśnie na Twoim kolejnym spotkaniu!
Redakcja

0 komentarzy