Ten metal jest niemal wszędzie. U jednych wywołuje tylko swędzenie, u innych rujnuje komfort życia

26 lip, 2026 | Choroby, Porady | 0 komentarzy

Swędzące uszy po założeniu kolczyków, zaczerwieniona skóra pod zegarkiem, wysypka w miejscu zapięcia biustonosza, guzika od dżinsów czy sprzączki paska. Dla wielu osób są to jedynie przejściowe podrażnienia. Tymczasem bardzo często okazują się pierwszym sygnałem jednej z najczęstszych alergii kontaktowych na świecie – nadwrażliwości na nikiel. Problem jest na tyle powszechny, że szacuje się, iż w Europie może dotyczyć kilkudziesięciu milionów osób, a kobiety chorują nawet kilka razy częściej niż mężczyźni. Wynika to przede wszystkim z częstszego noszenia biżuterii i wcześniejszego przekłuwania uszu.

Nikiel jest pierwiastkiem naturalnie występującym w środowisku. Znajduje się w glebie, wodzie, powietrzu oraz w niewielkich ilościach w organizmach żywych. Nie jest klasyfikowany jako składnik odżywczy niezbędny dla człowieka, choć przypuszcza się, że może uczestniczyć w aktywności niektórych enzymów. Z punktu widzenia zdrowia znacznie większe znaczenie ma jednak fakt, że należy do najsilniejszych alergenów kontaktowych.

Alergia na nikiel nie pojawia się zwykle po pierwszym kontakcie z metalem. Najpierw dochodzi do uczulenia układu odpornościowego, które może rozwijać się miesiącami lub nawet latami. Dopiero kolejne kontakty z niklem wywołują reakcję zapalną skóry. Z tego powodu wiele osób przez długi czas bez problemu nosi biżuterię, aż nagle zaczyna reagować nawet na przedmioty, które wcześniej nie sprawiały żadnych dolegliwości.

Najbardziej charakterystycznym objawem jest alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. W miejscu styku z metalem pojawia się intensywny świąd, zaczerwienienie, pieczenie, drobna wysypka, pęcherzyki wypełnione płynem oraz obrzęk. Z czasem skóra może stawać się sucha, szorstka, pękać i łuszczyć się. Jeśli kontakt z alergenem utrzymuje się przez dłuższy czas, zmiany często przechodzą w przewlekły wyprysk, który trudno się goi i może utrzymywać się przez wiele tygodni.

Najczęściej zmiany lokalizują się na uszach, szyi, nadgarstkach, dłoniach, brzuchu w miejscu kontaktu z guzikiem spodni oraz wokół pępka. W praktyce dermatologicznej niejednokrotnie zdarza się, że przyczyną uporczywego wyprysku okazuje się metalowy element codziennie noszonej odzieży lub etui telefonu z metalowymi dodatkami.

Wbrew powszechnemu przekonaniu alergia na nikiel nie ogranicza się wyłącznie do skóry. U części osób, zwłaszcza z bardzo silną nadwrażliwością, mogą pojawiać się objawy ogólnoustrojowe określane jako zespół ogólnoustrojowej alergii na nikiel (Systemic Nickel Allergy Syndrome – SNAS). Oprócz zmian skórnych mogą wtedy występować bóle brzucha, wzdęcia, biegunki, nudności, uczucie przewlekłego zmęczenia, bóle głowy czy zaostrzenie zmian skórnych po spożyciu produktów bogatych w nikiel. Jest to jednak znacznie rzadsza postać choroby niż klasyczna alergia kontaktowa i wymaga potwierdzenia przez specjalistę.

Sporadycznie opisywany jest także tzw. baboon syndrome, obecnie określany częściej jako SDRIFE (Symmetrical Drug-Related Intertriginous and Flexural Exanthema). Charakteryzuje się symetryczną, intensywnie czerwoną wysypką obejmującą pośladki oraz okolice dużych fałdów skórnych. Może być wywołany między innymi przez nikiel u osób szczególnie wrażliwych, choć należy do bardzo rzadkich reakcji.

Źródeł kontaktu z niklem jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Najbardziej oczywista pozostaje biżuteria – kolczyki, pierścionki, bransoletki, naszyjniki czy zegarki. Nikiel znajduje się również w sprzączkach pasków, zamkach błyskawicznych, guzikach dżinsów, oprawkach okularów, monetach, kluczach, nożyczkach, igłach, narzędziach, telefonach komórkowych, laptopach, papierosach elektronicznych, a nawet niektórych kosmetykach, w których może występować jako zanieczyszczenie surowców.

Coraz większą uwagę zwraca się także na wyroby medyczne. Nikiel może być składnikiem niektórych implantów ortopedycznych, aparatów ortodontycznych, koron protetycznych czy stentów naczyniowych. Nie oznacza to jednak, że każda osoba z dodatnim testem płatkowym nie może korzystać z takich rozwiązań. W większości przypadków decyzję podejmuje lekarz po indywidualnej ocenie ryzyka, ponieważ reakcje na implanty zdarzają się znacznie rzadziej niż alergia po kontakcie ze skórą.

W codziennym życiu problem mogą stanowić również naczynia wykonane ze stali nierdzewnej. Najpopularniejsza stal oznaczana symbolem 18/10 zawiera około 10 procent niklu. U większości ludzi nie stanowi to żadnego zagrożenia, jednak osoby z silną nadwrażliwością mogą rozważyć wybór naczyń wykonanych ze stali 18/0, szkła, ceramiki emaliowanej lub żeliwa. Warto pamiętać, że uwalnianie niklu ze stali zwiększa się podczas długiego gotowania kwaśnych potraw, takich jak sos pomidorowy czy potrawy z dodatkiem octu.

Dla wielu osób zaskoczeniem jest fakt, że nikiel występuje również w żywności. Najwięcej zawierają go produkty pochodzenia roślinnego, ponieważ pierwiastek pobierany jest z gleby. Szczególnie bogate w nikiel bywają kakao i czekolada, płatki owsiane, pełnoziarniste produkty zbożowe, rośliny strączkowe, soja, orzechy, migdały, nasiona słonecznika, sezam, siemię lniane, niektóre grzyby oraz zielona herbata. Większe ilości mogą znajdować się także w konserwach, koncentracie pomidorowym, niektórych rybach, zwłaszcza tuńczyku, makreli, śledziach i sardynkach, a także w kawie, winie i piwie.

Nie oznacza to jednak, że każda osoba z alergią kontaktową powinna natychmiast eliminować wszystkie wymienione produkty. U zdecydowanej większości pacjentów objawy wywołuje wyłącznie bezpośredni kontakt skóry z niklem. Dietę ubogoniklową rozważa się przede wszystkim u osób z potwierdzonym zespołem ogólnoustrojowej alergii na nikiel lub wtedy, gdy mimo unikania kontaktu z metalem zmiany skórne nadal nawracają. Takie postępowanie powinno odbywać się pod kontrolą lekarza lub dietetyka, ponieważ zbyt restrykcyjne ograniczenia mogą prowadzić do niedoborów pokarmowych.

Rozpoznanie alergii opiera się przede wszystkim na dokładnym wywiadzie oraz wykonaniu naskórkowych testów płatkowych. Na plecach umieszcza się specjalne komory zawierające między innymi siarczan niklu. Po 48 godzinach usuwa się plastry, a odczytu dokonuje zwykle po dwóch i trzech dobach. To obecnie złoty standard diagnostyczny alergii kontaktowej. Badania z krwi, często reklamowane jako testy na alergię, nie pozwalają wiarygodnie rozpoznać uczulenia na nikiel.

Leczenie polega przede wszystkim na ograniczeniu kontaktu z alergenem. W okresie zaostrzenia dermatolog może zalecić miejscowe glikokortykosteroidy, inhibitory kalcyneuryny lub odpowiednie preparaty łagodzące stan zapalny i odbudowujące barierę naskórkową. Ogromne znaczenie ma codzienna pielęgnacja skóry. Regularne stosowanie emolientów zmniejsza suchość naskórka, poprawia jego szczelność i ogranicza ryzyko kolejnych zaostrzeń.

Coraz częściej zwraca się uwagę również na rolę odżywienia. Niedobór żelaza zwiększa wchłanianie niklu z przewodu pokarmowego, dlatego warto zadbać o prawidłowy poziom ferrytyny i hemoglobiny. Znaczenie może mieć także odpowiednia podaż witaminy C, która zmniejsza przyswajanie niklu z przewodu pokarmowego, zwłaszcza gdy spożywana jest podczas posiłku. Niektóre badania sugerują również korzystny wpływ dobrze zbilansowanej diety bogatej w antyoksydanty oraz produktów wspierających prawidłową mikrobiotę jelitową, choć w tym zakresie potrzebne są dalsze obserwacje.

Na szczęście alergia na nikiel nie musi oznaczać rezygnacji z normalnego życia. Współczesny rynek oferuje coraz więcej wyrobów oznaczonych jako „nickel free”, wykonanych z tytanu, niobu, wysokiej jakości stali chirurgicznej o ograniczonym uwalnianiu niklu czy tworzyw medycznych. Świadome wybory, właściwa diagnostyka i odpowiednia pielęgnacja skóry pozwalają większości osób skutecznie kontrolować chorobę i uniknąć przewlekłych, uciążliwych zmian skórnych. Warto jednak pamiętać, że każda długo utrzymująca się wysypka nie jest zwykłym podrażnieniem. Czasem wystarczy zdjąć zegarek lub wymienić kolczyki, aby organizm przestał prowadzić niepotrzebną walkę z metalem obecnym w codziennym otoczeniu.

Redakcja

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj newsletter i odbieraj naszą gazetę na e-mail

Kategorie

Archiwum