Co naprawdę kryje się pod literą „E”
W składzie współczesnej żywności znajdziemy wiele grup dodatków technologicznych: konserwanty, wzmacniacze smaku, emulgatory, stabilizatory oraz barwniki. To właśnie one w największym stopniu oddziałują na naszą podświadomość. Zanim spróbujemy produktu – najpierw go „zjadamy” wzrokiem. Człowiek instynktownie wybiera to, co wygląda świeżo, intensywnie i apetycznie. Producenci doskonale o tym wiedzą. Dlatego w realiach masowej produkcji żywności barwniki stały się jednym z kluczowych narzędzi marketingowych. Jogurt ma być śnieżnobiały lub intensywnie truskawkowy, napój – neonowo pomarańczowy, a słodycze – wręcz fluorescencyjne. Problem polega na tym, że nie każdy kolor jest niewinny, a różne regiony świata bardzo odmiennie oceniają ryzyko zdrowotne związane z tymi samymi substancjami.
Barwniki – nie wszystkie są wrogiem
Wbrew obiegowej opinii, nie każdy barwnik jest „chemią”. Część z nich to naturalne związki, które od wieków występują w żywności i często same w sobie mają właściwości prozdrowotne. Naturalne barwniki uznawane za bezpieczne Do tej grupy należą m.in.:
- Kurkuminа (E100) – pozyskiwana z kurkumy, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie
- Ryboflawina (E101) – witamina B2
- Karoteny (E160a) – prekursory witaminy A
- Likopen (E160d) – silny przeciwutleniacz obecny w pomidorach
- Antocyjany (E163) – polifenole z owoców jagodowych
- Betanina (E162) – naturalna czerwień buraczana
- Chlorofile (E140)
- Węgiel roślinny (E153)
- Luteina (E161b), zeaksantyna, astaksantyna
Są to barwniki, których organizm rozpoznaje i metabolizuje, ponieważ pochodzą z naturalnych źródeł. W wielu przypadkach nie tylko barwią, ale też chronią komórki przed stresem oksydacyjnym. Niepokój zaczyna się tam, gdzie w grę wchodzą syntetyczne barwniki azowe, opracowane wyłącznie po to, by intensyfikować kolor, bez żadnej wartości odżywczej.
„Szkodliwa szóstka z Southampton”
Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii (University of Southampton) wykazały związek między określonymi barwnikami a:
- nadpobudliwością u dzieci
- problemami z koncentracją
- nasileniem objawów ADHD
- reakcjami alergicznymi i astmatycznymi
Do tej grupy należą:
- E102 – tartrazyna
- E104 – żółcień chinolinowa
- E110 – żółcień pomarańczowa
- E122 – azorubina
- E124 – pąs 4R
- E129 – czerwień allura
W Unii Europejskiej produkty zawierające te barwniki muszą mieć ostrzeżenie:„Może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci” To samo ostrzeżenie nie jest wymagane w krajach Mercosur.
Barwniki zakazane lub wycofane w Unii Europejskiej
UE stosuje jedne z najostrzejszych przepisów na świecie, kierując się zasadą ostrożności. W Europie zakazane lub wycofane są m.in.:
- E105 – żółcień trwała
- E107 – żółcień 2G
- E111 – oranż GGN
- E123 – amarant
- E125 – szkarłat GN
- E128 – czerwień 2G
- E154 – brąz FK
Część z nich wykazywała potencjał rakotwórczy, inne – toksyczność wobec tarczycy lub wpływ na układ nerwowy.
Mercosur – najmniej restrykcyjny system
Kraje Mercosur (m.in. Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj) stosują jeszcze łagodniejsze regulacje. W praktyce oznacza to, że: dopuszczone są barwniki zakazane w UE, kontrola długoterminowych skutków zdrowotnych jest ograniczona, intensywnie barwiona żywność (napoje, słodycze, przetwory) jest normą. I tu pojawia się kluczowe pytanie:
Czy Europa, importując żywność z krajów Mercosur, nie importuje również standardów, przed którymi sama się chroni?
Co może zrobić konsument?
- Czytać etykiety – szczególnie produktów dla dzieci
- Unikać żywności o nienaturalnie intensywnych kolorach
- Wybierać produkty barwione naturalnymi ekstraktami roślinnymi
- Ograniczać żywność wysokoprzetworzoną
- Pamiętać, że brak zakazu ≠ brak ryzyka
Kolor w żywności bywa iluzją świeżości i jakości. To, co wygląda apetycznie, nie zawsze służy zdrowiu. Europa i Mercosur grają według zupełnie różnych zasad, a konsument często pozostaje bez realnej wiedzy, co tak naprawdę trafia na jego talerz. Najbezpieczniejsza strategia pozostaje niezmienna od lat: im mniej przetworzona żywność – tym mniej barwników i mniej ryzyka.
Redakcja

0 komentarzy