Fałszywe „mandaty” za wycieraczką samochodu
Na ulicach wielu polskich miast coraz częściej pojawia się nowa forma oszustwa – fałszywe wezwania do zapłaty, wkładane za wycieraczki samochodów. Na pierwszy rzut oka wyglądają one jak prawdziwe mandaty: mają oficjalny ton, często zawierają logo przypominające policyjne czy urzędowe, a przede wszystkim – kod QR lub link do „szybkiej płatności”.
I właśnie w tym kryje się pułapka.
Jak wygląda oszustwo?

Oszust wkłada pod wycieraczkę ulotkę do złudzenia przypominającą mandat. Może tam być:
- numer rzekomego wykroczenia,
- informacja o „nieprawidłowym parkowaniu” lub „braku biletu parkingowego”,
- kwota do zapłaty – zwykle niezbyt wysoka (np. 100–200 zł), by skusić do szybkiej wpłaty,
- kod QR albo link do strony, gdzie można od razu zapłacić.
Człowiek, widząc taką kartkę, często działa pod presją chwili – boi się kary, chce uniknąć problemów i… skanuje kod. A to najgorsze, co można zrobić.
Dlaczego to oszustwo?
- Policja ani straż miejska nigdy nie zostawia mandatów w ten sposób.
Mandat można przyjąć tylko bezpośrednio od funkcjonariusza – nie wkłada się go za wycieraczkę. - Wezwanie od straży miejskiej przychodzi wyłącznie listem poleconym.
Masz prawo się odwołać, a dokument jest podpisany i opatrzony numerem sprawy. - Płatności nigdy nie dokonuje się przez kod QR z ulotki.
Każda oficjalna opłata odbywa się przez znane systemy – np. konto bankowe wskazane w decyzji urzędowej. - Kod QR może prowadzić do fałszywej strony banku.
A to oznacza, że podając dane logowania lub numer karty, oddajesz swoje pieniądze w ręce przestępców.
Jak działają oszuści?
Tego typu oszustwo bazuje na psychologii strachu i rutynie:
- Właściciel samochodu znajduje kartkę i jest przekonany, że rzeczywiście popełnił wykroczenie.
- Widzi niską kwotę – myśli: „Lepiej zapłacę, żeby mieć spokój”.
- Działa szybko, nie sprawdzając szczegółów, a wtedy jego pieniądze trafiają do oszustów.
Co gorsza, skanowanie kodu QR może też zainfekować telefon złośliwym oprogramowaniem, które wykradnie dane dostępowe do bankowości internetowej.
Jak się chronić?
- Nie skanuj kodów QR z podejrzanych ulotek.
- Nie płać żadnych „mandatów” zostawionych za wycieraczką.
- Jeśli masz wątpliwości, zrób zdjęcie ulotki i skontaktuj się ze strażą miejską lub policją – szybko potwierdzą, czy to fałszywka.
- Uczul bliskich, szczególnie osoby starsze, które mogą łatwo dać się nabrać.
- Jeśli już ktoś zapłacił – trzeba natychmiast skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę na policję.
Co grozi oszustom?
Za tego typu wyłudzenia przewidziane są surowe kary – to oszustwo finansowe i podszywanie się pod instytucje publiczne, a więc przestępstwo, które może skończyć się więzieniem. Niestety, wykrywalność tego typu działań bywa trudna, bo oszuści często korzystają z fikcyjnych kont, zagranicznych serwerów i zdalnych drukarni.
Jeżeli znajdziesz za wycieraczką swojego samochodu ulotkę przypominającą mandat z kodem QR – nie daj się nabrać! To próba oszustwa, której jedynym celem jest wyłudzenie pieniędzy i danych.
Prawdziwe mandaty nigdy nie mają takiej formy.
Nigdy nie opłaca się ich przez przypadkowe linki czy kody QR.
Ostrzeż znajomych, rodzinę, współpracowników – bo im więcej osób będzie świadomych tego procederu, tym trudniej będzie oszustom działać.
Redakcja

0 komentarzy