Choroba zaczyna się tam, gdzie tlen nie dochodzi. Ale to dopiero początek…
Dlaczego chorujemy? To jedno z najważniejszych i najczęściej zadawanych pytań – przez pacjentów, lekarzy, terapeutów i wszystkich, którym zależy na zdrowiu. Odpowiedzi jest wiele, ale jedna z najbardziej fundamentalnych pochodzi z dziedziny nauki, która zazwyczaj ukryta jest przed okiem laika – z patologii, nauki o mechanizmach powstawania chorób.
I co mówi patologia?
Że każda choroba zaczyna się na poziomie komórki.
To właśnie tam, w mikroskopijnym laboratorium ludzkiego ciała, toczy się walka między zdrowiem a chorobą. Tam zapadają decyzje o tym, czy będziesz mieć energię, odporność, jasny umysł – czy może zacznie się proces osłabienia, zapalenia, zwyrodnienia albo nowotworzenia.
Niedotlenienie – najcichszy morderca
Jednym z najbardziej podstępnych czynników prowadzących do uszkodzenia komórek jest hipoksja, czyli niedobór tlenu. Każda komórka potrzebuje tlenu jak ogień potrzebuje powietrza – do spalania glukozy i wytwarzania energii. Bez tlenu – komórki duszą się i obumierają.
Co prowadzi do hipoksji?
- Anemia – najczęściej z niedoboru żelaza lub witaminy B12, prowadzi do tego, że krew nie niesie wystarczająco dużo tlenu.
- Zaburzenia krążenia – miażdżyca, wysokie cukry we krwi, nadciśnienie, stres – wszystko to „zwalnia” i „zamyka” naczynia.
- Siedzący tryb życia – brak ruchu oznacza słabszy przepływ krwi, czyli mniej tlenu w tkankach.
- Nadmierne, głębokie oddychanie – paradoksalnie, zbyt głębokie oddychanie (częste np. w stresie) zmniejsza stężenie dwutlenku węgla we krwi. A to zaburza uwalnianie tlenu z hemoglobiny. Efekt? Tlen jest, ale nie trafia tam, gdzie powinien (tzw. efekt Bohra).
Ta ostatnia przyczyna – zbyt głębokie oddychanie – została jako pierwszy opisana przez prof. Konstantina Butejkę, który stworzył metodę redukcji oddechu, polecaną szczególnie osobom z astmą, nadciśnieniem, bezsennością i migrenami. Jego zdaniem im spokojniej oddychasz, tym więcej tlenu trafia do komórek.
Ale hipoksja to tylko czubek góry lodowej.
Zatrucie komórek: ukryty wróg w jedzeniu, powietrzu i lekach
Drugim wrogiem naszych komórek są toksyny – a jest ich pełno wszędzie.
- W żywności: pestycydy, konserwanty, metale ciężkie.
- W powietrzu: pyły zawieszone, dym papierosowy, smog.
- W lekach: antybiotyki, NLPZ, sterydy – zbawienne w ostrych stanach, ale przy długim stosowaniu zatruwają wątrobę i nerki.
Toksyny uszkadzają błony komórkowe, niszczą mitochondria (fabryki energii) i przyczyniają się do przewlekłych stanów zapalnych. Ich nadmiar prowadzi też do przeciążenia wątroby, która nie nadąża z detoksykacją.
Przewlekły stres – chemiczna wojna z samym sobą
Kortyzol – hormon stresu – w małych dawkach jest naszym przyjacielem. Ale przewlekły stres to bomba chemiczna, która niszczy odporność, zaburza trawienie, rozregulowuje sen i przyspiesza starzenie się komórek.
Pod wpływem stresu:
- Komórki są niedotlenione.
- Błony komórkowe stają się bardziej przepuszczalne.
- Wolne rodniki sieją spustoszenie.
Stres = stan zapalny = choroba.
Stan zapalny – utajony ogień trawiący ciało od środka
Nie każdy stan zapalny oznacza zaczerwienienie czy gorączkę. Przewlekłe zapalenie może być bezobjawowe, a mimo to – niszczyć organizm przez lata. Zaczyna się w jelitach (nieszczelność jelit, dieta przetworzona), a potem obejmuje układ krążenia, nerwowy, mięśniowy.
To właśnie przewlekły stan zapalny stoi za:
- cukrzycą,
- nowotworami,
- chorobami autoimmunologicznymi,
- depresją,
- demencją.
Braki mikroskładników: komórki na głodówce
Nawet jeśli jesz dużo – możesz być niedożywiony komórkowo.
Braki cynku, selenu, magnezu, witamin z grupy B, witaminy D3, C i E prowadzą do tego, że enzymy w komórkach nie działają prawidłowo, a DNA nie jest prawidłowo naprawiane. Komórki nie regenerują się, starzeją i mutują.
Zła dieta: rafinowane węglowodany, smażeniny, tłuszcze trans
Wszystko, co jemy, albo karmi zdrowie, albo tworzy chorobę.
- Cukier uszkadza naczynia krwionośne.
- Oleje rafinowane niszczą błony komórkowe.
- Fast food prowadzi do insulinooporności.
- Produkty „light” pozbawione są składników odżywczych.
Brak ruchu i kontaktu z naturą
Ruch poprawia krążenie, dotlenienie, obniża stres, a ekspozycja na słońce zwiększa poziom witaminy D, która ma ogromny wpływ na cały układ odpornościowy.
Wnioski? Leczyć komórki, nie tylko objawy
Nie ma jednego cudownego leku na wszystkie choroby, ale jest jedna wspólna droga do zdrowia: naprawa i ochrona komórek. I żeby to zrobić, musimy:
- dbać o tlen,
- eliminować toksyny,
- łagodzić stres,
- dostarczać niezbędne składniki odżywcze,
- jeść prawdziwe jedzenie,
- ruszać się codziennie,
- oddychać spokojnie.
Zdrowie zaczyna się nie w aptece, ale w komórce. A komórka żyje, gdy ma tlen, mikroelementy i spokój.
Redakcja

0 komentarzy