Sezon na kleszcza!

14 maj, 2026 | Choroby, Porady | 0 komentarzy

Sezon na kleszcze właśnie „rozkwita”. Zobaczmy czym jest, jak „działa” kleszcz i w jaki sposób ograniczyć ryzyko zarażenia. Kleszcze to pajęczaki, które występują na całym świecie (oprócz Antarktydy) i są bardzo „stare”. Odkryto skamieniałości sugerujące, że już ponad 90 milionów lat temu istniały kleszcze przypominające dzisiejsze gatunki.

Szczególnie powszechne i aktywne są w obszarach o dużej wilgotności, takich jak lasy, łąki i obszary podmokłe. Nie wszystkie roznoszą choroby, tylko niektóre z nich mogą być nosicielami chorób, takich jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Szczyt aktywności i zachorowań przypada na czerwiec – sierpień, gdy obecne są nimfy (jedno, że stadiów rozwoju kleszczy). Nimfy są trudniejsze do zauważenia, co zwiększa ryzyko, że pozostaną dłużej w ciele żywiciela.

Kleszcze to wyjątkowo wytrzymali krwiopijcy, mogący bardzo długo przetrwać bez „jedzenia”. Nie skaczą, nie latają. Latami potrafią siedzieć w trawie, na gałęziach w oczekiwaniu na swoją ofiarę lub ewentualny „transport”. Mając niesamowite zdolności „poszukiwawcze”, są w stanie zlokalizować z odległości nawet kilkunastu metrów przyszłego żywiciela na podstawie ciepła emitowanego przez jego ciało albo wydychanego dwutlenku węgla. Kiedy już przyczepią się do swojej ofiary wydzielają specjalną substancję aby układ odpornościowy gospodarza ich nie wykrył.

Co ciekawe, badania naukowe pokazały, że kleszcze wyczuwają promieniowanie elektromagnetyczne (EMF) emitowane przez telefony komórkowe i wykazują tak silne zainteresowanie włączonymi komórkami, że są skłonne podążać w stronę tych urządzeń. Naukowcy zauważyli również, że przede wszystkim osobniki zarażone niebezpiecznymi chorobami wykazują pewien rodzaj „komórkotaktyzmu”, czyli przyciągania do pól elektromagnetycznych emitowanych przez telefony komórkowe. Nie jest do końca jasne dlaczego tak się dzieje? Jakie z tego płyną wnioski? Gdy udajemy się do lasu, lepiej jest nie zabierać ze sobą telefonów komórkowych lub przynajmniej wyłączyć je przed wejściem na łąkę lub do lasu. Ot, tak dla większej pewności…

Kiedy już dopadnie nas zakażony kleszcz, bardzo ważne w tej sytuacji są trzy aspekty:
Pierwszy

Jak długo kleszcz będzie przyczepiony do ciała? Im dłużej tym większe ryzyko zakażenia. Ważne jest aby usunąć go jak najszybciej, kiedy tylko go zauważymy.

Drugi

Jak bardzo się opił? Okres „żerowania” może trwać od kilku godzin do kilkunastu dni, a stopień opicia zależy od średnicy naczyń krwionośnych, w okolicy których się wbił. Kleszcz to żywa „cysterna” do magazynowania krwi i jeśli nic mu nie przeszkodzi to może wypić jej tyle aby powiększyć rozmiar swego ciała nawet o 300 razy. W badaniach przeprowadzonych na myszach, zaobserwowano, że kleszcze wbijające się w okolicę ucha (które rzadko były dotykane i co skutkowało zmniejszeniem ryzyka „wyciśnięcia kleszcza)”, mimo upływu 24 godzin od wbicia kleszcza, praktycznie u tych gryzoni nie występowały objawy zakażenia. Dopiero w drugiej dobie, gdy kleszcze były nasycone krwią i miały trudności z utrzymaniem się na ciele gospodarza, zaczynało się im „ulewać”.

Trzeci

W jaki sposób go usunąć? Kleszczowy ryjek jest wolny od patogenów, groźne natomiast są dla nas patogeny, które znajdują się głębiej, w kleszczowym „brzuszku” tuż za głową krwiopijcy. Dlatego tak bardzo ważne jest, żeby nie ściskać odwłoka, nie traktować go jak „tubki z boreliozą”, którą można sobie wcisnąć pod skórę.

Co zrobić kiedy znajdziemy na ciele „pasażera” na gapę?

Do usunięcia kleszcza możemy użyć specjalnej pęsety, z cienką, spiczastą końcówką, wygiętą tak aby chwycić tylko za kleszczową główkę, jak najbliżej skóry, nie ściskając odwłoka. Może się zdarzyć, że usuwając kleszcza urwiemy odwłok a zostawimy w ciele główkę. Należy w tym wypadku zdezynfekować to miejsce i spróbować usunąć resztę kleszczowego ciałka.

Uwaga. Bardzo „opitego” kleszcza nie powinno się usuwać pęsetą, bo przy większym ucisku może mu się „ulać”. W tej sytuacji można użyć specjalnych widełek i lassa a jeśli takich nie mamy to spróbować odciąć „nieproszonego gościa” tuż przy skórze, odkazić miejsce a następnie usunąć główkę.

Smarowanie tłuszczem i innymi preparatami, przypalanie czy stosowanie innych „agresywnych” metod celem usunięcia kleszcza jest nie tylko niewłaściwe ale też niebezpieczne. W stresowej sytuacji te stworzenia wymiotują i wszystko trafia do naszego ciała.

Jak się chronić przed kleszczami?

Aby skutecznie chronić się przed ugryzieniem kleszcza, zaleca się noszenie odpowiedniego ubrania, które zapewnia pełne zasłonięcie skóry podczas spacerów po lesie (najlepiej w jaśniejszych ale neutralnych kolorach – nie odstraszają one tego stworka, ale na jasnym tle łatwiej jest go zauważyć). Dobrym pomysłem jest założenie długich spodni, bluzki z długimi rękawami oraz nakrycia głowy. I najlepiej jest chodzić do lasu czy parku koło południa – wtedy aktywność kleszczy jest mniejsza.

Jednym ze sposobów odstraszania kleszczy jest też korzystanie z urządzeń emitujących ultradźwięki o zmiennej częstotliwości. Takie urządzenia mogą skutecznie odstraszać kleszcze i inne owady. Należy jednak pamiętać, że zasięg ich działania jest ograniczony do około 1,5 metra.

Dodatkowo, warto korzystać z środków, których zapach odstrasza kleszcze. Osobiście, szczególnie u dzieci unikałabym środków, które mają w swoim składzie tzw. DEET (trujący, toksyczny środek, który powstał na potrzeby wojska, wykorzystywany w tzw. „odstraszaczach owadów”, może on przyczynić się do zmian neurologicznych nie tylko u dzieci ale również u osób dorosłych). DEET może zaszkodzić także dzieciom znajdującym się tuż obok kogoś kto zastosował DEET. Inną alternatywą dla tego środka, trochę mniej toksyczną są preparaty odstraszające „robactwo”, które zawierają substancję zwaną ikarydyną.

Istnieją też naturalne repelenty. Kleszcze nie lubią zapachu olejków: waniliowego, z lawendy, eukaliptusa, cytronelowego, z drzewa herbacianego, tymiankowego, szałwiowego, trawy cytrynowej, mięty pieprzowej, paczulowego czy różanego. Aby przygotować naturalne smarowidło odstraszające kleszcze, należy połączyć od 5 do 10 kropel wybranego olejku eterycznego z 50 ml oleju roślinnego, takiego jak olej rzepakowy, słonecznikowy, lniany, jojoba, olej z nasion winogron lub olej z wiesiołka.

Przygotowanie naturalnego płynu odstraszającego kleszcze:
  • 4 łyżeczki oleju roślinnego,
  • 15 – 20 kropli olejku różanego,
  • 15 – 20 kropli olejku lawendowego,
  • 1 łyżka miąższu aloesu.

Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać, a następnie przelać do niewielkiej buteleczki. Gotowy płyn można nałożyć na odsłonięte części ciała, ubranie (posmarować lub spryskać).

Spray z olejkiem z drzewa herbacianego:
  • 10 – 20 kropli olejku z drzewa herbacianego,
  • woda.

Aby przygotować spray, należy wymieszać olejek z drzewa herbacianego z połową szklanki wody, a następnie wlać mieszankę do butelki z rozpylaczem. Spray można aplikować na odsłonięte części ciała (może być stosowany zarówno przez kobiety w ciąży, jak i dzieci).

Można także przygotować napar z suszonych lub świeżych ziół: mięty pieprzowej, szałwii, tymianku, melisy lekarskiej, geranium, eukaliptusa, rozmarynu, lawendy czy kocimiętki. Wybrane zioła zalać gorącą wodą, po 30 minutach odcedzony napar przelać do butelki. Takim preparatem można spryskać ciało, ubrania a nawet zwierzęta.

Idąc do lasu pamiętajmy, że kleszcze mają „wbudowane czujniki” i potrafią nas wyczuć już na 20-30 metrów. Pot, zapach skóry, perfumy czy silnie pachnące kosmetyki stawiają te pajęczaki w „stan gotowości”. Ale możemy to zmienić, kiedy przed wyjściem do lasu zjemy 2-3 ząbki czosnku (jeszcze lepiej jak się posmarujemy czosnkiem) – tego zapachu kleszcze nie znoszą. Dodatkowo czosnek można połączyć z rozmarynem – taka mieszanka jest dla nich nie do zniesienia.

Dzięki takim środkom ostrożności można znacznie zmniejszyć ryzyko ugryzienia przez kleszcze i potencjalnego narażenia się na choroby, które mogą przenosić. Po powrocie z terenów gdzie mogły one być, sprawdzajmy dokładnie swoje ciało, włączając w to skórę głowy, włosy, za uszami, szyję, miejsca takie jak pachy, fałdy pod piersiami, na zgięciach rąk, okolice pępka, pachwiny, okolice krocza, pod kolanami, kostki u nóg, przestrzeń między palcami. Pamiętajmy również aby każde, „bliskie” spotkanie z kleszczem potraktować bardzo poważnie i skontaktować się z lekarzem w przypadku, jak tylko pojawią się objawy po ukąszeniu.

Aleksandra Gubicz

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj newsletter i odbieraj naszą gazetę na e-mail

Kategorie

Archiwum