Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Źródło: www.humel.pl
Już wcześniej poruszyłem kwestię noszenia lansowskich sunglasów, ale chyba większość z nas nosi je dla „ochrony” wzroku przed UV lub kamuflażu. A co jeśli to właśnie rzekome ochraniacze są przyczyną degeneracji wzroku? Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Ciemność widzę… ciemność.

Wiele osób, które noszą sunglasy odczuwa ciągle postępujący proces pogarszania się wzroku np. zwyrodnienie plamki żółtej czy zaćma. Przypadek? Zważywszy na zdrowotne oddziaływanie fal promieni słońca, wcale nie powinno to dziwić.

Promienie UV są w stanie przenikać nie tylko skórę, ale jeśli wystawiasz się na ich działanie w szczytowym położeniu słońca, są w stanie wnikać w nasze ciała na poziomie kości i organów. Dlatego ekspozycja w południe powinna być rozsądna. Innymi takimi wrotami są nasze oczy. Pozwalając działać falom słońca na niczym nie uzbrojone gałki, umożliwiasz im docieranie wgłąb mózgu. Wiele problemów związanych z niewydolnością gruczołów endokrynnych takich jak podwzgórze czy przysadka, można wyleczyć z pomocą wystawiania ludzi na słońce, zamiast pakować w nich syntetyczne hormony.

Promienie słońca mają niezwykle ważną rolę przy podziale i zastępowaniu zestarzałych komórek ciała. Blokowanie słońca sprawia, że twoje oczy nie są w stanie się regenerować. Noszenie okularów korekcyjnych jest głównie domeną krajów wysoko uprzemysłowionych. Myślisz, że dlatego, że u nas można pójść do okulisty i dorobić „drugie oczy”? Spójrz uczciwie na swój dzień pracy, szkoły czy rozrywki, a dzień np biednych Afrykanów.

Siedzisz od rana do popołudnia w jakimś biurze, hali czy pokoju niczym robot, albo zwierzak. Wychodzisz z pracy i zakładasz sunglasy bo razi jak cię mogę. Wsiadasz do mniej lub bardziej fajnego auta skutego szybami z filtrami UV. Potem już tylko wysiadka przed domem czy w garażu i jesteś w domku, przed zawsze gotowym TV. Ile słońca zaznały twoje oczy?

A taki Afrykanin wstaje skoro świt i tyra gdzieś przy kukurydzy, drewnie czy cegłach. Nie dość, że cały dzień na dworze to i jeszcze rowerem z powrotem do domu gdzie czeka na niego własny dobytek. TV, komputer, facebook? Nie sądzę. Ich dzieci spędzają całe dnie na dworze, ruszają się, oddychają świeżym powietrzem. Ich nie stać na okulary przeciwsłoneczne (tu z korzyścią dla nich). A co można powiedzieć o dzieciach krajów tzw. ‚rozwiniętych…’? 😉

Ale ja nie mogę tak bez okularów, bo mnie razi.

No jasne jak słońce, że będzie cię porażać jeśli twoje oczy bez przerwy są chronione przed promieniami. Tak samo będzie ze skórą, która przez zimną część roku jest zasłonięta, a rozłożysz się na plaży w czerwcowe południe. Myślisz – mam super warunki pracy i życia, ale po krótkiej analizie możesz stwierdzić – prowadzę typowo jaskiniowy tryb życia i się z tego cieszę. Jeszcze smartfon do łapki i mam kontakt ze światem zewnętrznym. Ale…

Twoje ciało zacznie się sypać, a różnorakie choroby przypiszesz standardowo „złym genom”, brudnej wodzie, powietrzu i oczywiście rzekomo zjednoczonym siłom bakterii i wirusów czyhających na każdym kroku, żeby cię zniszczyć. 😉

Rozczaruję cię. Unikając odpowiedniej dawki światła słonecznego będziesz brnąć w dolegliwości, które znikają po regularnych kąpielach słonecznych. Za darmo! Wystarczy chcieć. Owszem, biedni ludzie z Afryki nie są idealni i też chorują, ale odsetek nowotworów, cukrzycy, osteoporozy i wad wzroku, o których mowa, są znacznie mniejsze niż u nas. Jedzą mniej i prościej, a nie chorują tak jak my. Nie używają kremów z UV i sunglasów.

Od dziecka czułem wewnętrznie, że każde wyjście słońca zza zimowego płaszcza chmur, jest dla mnie jak polecenie wystawienia buzi do promieni, które tak przyjemnie pieszczą. Wyobrażałem sobie, że te promienie przenikają ciepłem moje wiecznie zatkane zatoki i jakoś pomagają. Nawet przez zamknięte powieki widziałem jasność i nie wierzyłem, że to nic nie znaczy. Teraz kiedy stykam się z informacjami, które potwierdzają moje „wybujałe fantazje” z dzieciństwa o głębokim działaniu promieni słońca, na mojej twarzy maluje się szeroki uśmiech. 😀

Wpatruj się w słońce.

Może brzmi to nierozsądnie, ale możesz zmniejszyć wrażliwość oczu na światło słoneczne, wpatrując się w nie. Jednak jak z każdą rzeczą, trzeba to robić rozsądnie.

Możesz patrzyć na słońce, ale rób to o poranku do godziny od wschodu, albo nie szybciej jak godzinę przed zachodem, kiedy siła promieni nie jest zbyt mocna. To bardzo ważne. Ćwicząc w innych porach napytasz sobie biedy i zgonisz winę na Humela. Tak samo jak nikt nie pije czystego spirytusu na litry, tak i słońce należy dawkować i przyjmować w odpowiednim stężeniu i porze.

Zrelaksuj się i patrz tak przez 10 sekund. Następnego dnia patrz 20 sekund. Z każdym dniem patrz o 10 sekund dłużej. Możesz mrugać i przymykać oczy jeśli czujesz taką potrzebę. Dla pełnej korzyści wynikającej z patrzenia w słońce ćwicz aż dojdziesz do 15 minut, ale nie polecam dłużej. Podobnie jak skóra, oczy też mają mechanizmy zmniejszające czułość na światło, ale na to potrzebują czasu. Nie kozacz, bo możesz dłużej patrzyć za pierwszym razem. Słońce to energia, która uzdrawia, ale źle używana zaszkodzi.

Co się dzieje kiedy wpatrujesz się w słońce?

Twoje oczy to bardzo skomplikowany narząd zapewniający odbiór 80% bodźców ze świata zewnętrznego jakie czerpie mózg. Oczy składają się z 5 miliardów części, które w perfekcyjnej konfiguracji rozbijają spektrum światła słonecznego na pojedyncze kolory. Aparat fotograficzny jest jedynie marną podróbką naszych oczu.

Matrycą twojego aparatu wzroku jest szyszynka i podwzgórze, w których różne promienie są konwertowane do postaci substancji chemicznych i hormonów, a następnie przekazywane do konkretnych narządów i układów organizmu.

Komórki nerek potrzebują światła czerwonego.
Komórki serca – żółtego.
Komórki wątroby – zielonego.

Jeśli uda ci się wyćwiczyć dłuższe wpatrywanie się w słońce wg ww metody zyskasz :

ustąpienie napięcia psychicznego i zmartwień.
pozytywne nastawienie do życia.
większa pewność siebie.
ustąpienie lęku, depresji i silnego smutku.
powróci utracona chęć do życia i działania.
poprawa wzroku.

Pomyśl przez chwilę. Jeśli słońce byłoby szkodliwe dla naszej skóry i oczu, urodzilibyśmy się ze specjalnymi osłonami. Ale tak nie jest. Ludzie Od 3 dekad ludzie wierzą w propagandę producentów mazideł i okularów z filtrami UV. Nawet zwykłe okulary blokują korzyści ze światła o czym wspomniałem w tym artykule. Dlatego jeśli tylko możesz, ściągaj okulary korekcyjne i upajaj oczy tym czego potrzebują.

Dla zainteresowanych polecam książkę Dr Williama H. Bates’a „Naturalne leczenie wzroku bez okularów” jest świetna i łamie utarte zapatrywania na wady wzroku. 🙂

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy, mogący pomóc twoim bliskim i znajomym – udostępnij im go. 🙂

Jeśli jesteś osobą, która praktykuje opisane metody i chcesz się podzielić swoimi spostrzeżeniami, napisz o tym do mnie na [email protected] lub w komentarzach.

Pozdrawiam 🙂

Źródło: www.humel.pl