Jeśli zmagamy się z trudnościami, przewlekłym spadkiem nastroju, sezonową apatią, brakiem energii czy rozregulowanym rytmem snu – warto rozważyć terapię jasnym światłem. Nasz organizm funkcjonuje w rytmie światła i ciemności; gdy przez miesiące żyjemy w półmroku biur, samochodów i mieszkań, wewnętrzny zegar zaczyna się rozstrajać. Odpowiednio dobrana fototerapia potrafi ten zegar na nowo zsynchronizować, poprawiając koncentrację, sen i ogólne samopoczucie.
Nie oznacza to jednak, że jest to metoda całkowicie pozbawiona skutków ubocznych. U części osób, zwłaszcza na początku, mogą pojawić się bóle i zawroty głowy, uczucie napięcia w oczach, nudności czy przejściowa bezsenność. To sygnał, że organizm reaguje na silny bodziec. Najczęściej objawy te mijają po kilku dniach, gdy ciało przyzwyczai się do nowego rytmu ekspozycji na światło. Pomocne bywa skrócenie czasu pierwszych sesji i stopniowe jego wydłużanie.
Trzeba jednak jasno powiedzieć: fototerapia nie jest dla każdego. Osoby przyjmujące preparaty zwiększające wrażliwość na światło – takie jak lit stosowany w psychiatrii czy nawet popularne zioła w rodzaju dziurawca – powinny skonsultować się z lekarzem przed rozpoczęciem kuracji. Również choroby oczu, zwłaszcza te związane z siatkówką, wymagają ostrożności. Światło to potężne narzędzie biologiczne; używane nierozważnie może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Warto też pamiętać, że to, jak się czujemy, w ogromnym stopniu zależy też od codziennych wyborów przy stole. Dobrze skomponowana dieta – świeża, urozmaicona, oparta na produktach jak najmniej przetworzonych – wpływa na poziom energii, stabilność nastroju i jakość snu równie silnie jak światło. Niedobory witamin z grupy B, witaminy D, magnezu czy kwasów omega-3 mogą potęgować zmęczenie i obniżenie nastroju, nawet jeśli codziennie siedzimy przed lampą o mocy 10 tysięcy luksów.
Światło działa z zewnątrz, jedzenie – od środka. Dopiero połączenie tych dwóch elementów daje pełniejszy efekt. Czasem najprostsze interwencje – poranny spacer w słoneczny dzień, talerz kolorowych warzyw, wyciszenie wieczorem zamiast niebieskiego światła ekranu – potrafią zdziałać więcej niż najbardziej zaawansowane urządzenie. A jeśli już sięgamy po terapię jasnym światłem, róbmy to rozważnie, wsłuchując się w sygnały ciała i pamiętając, że zdrowie to system naczyń połączonych, w którym każdy element ma znaczenie.
Redakcja

0 komentarzy