Oszustwa medycyny niosące śmierć!!!

Biznes farmaceutyczny, kręci się wówczas, kiedy ludzie chorują. Trzeba, więc zadbać, aby jak największa ilość osób chorowała!!!

Medycyna dla koncernów farmakologicznych, lekarzy to korporacyjne działanie, które można porównać do kury znoszącej złote jaja. Naturalnie korzyści są jedynie dla tych, którzy kontrolują medycynę i jej postęp.

Korporacje medyczne, bez względu na skutki, niemalże za wszelką cenę, mają w teorii filozofię kapitalizmu, zatajają, fałszują badania, rujnują kariery naukowców, zastraszają medyków medycyny niekonwencjonalnej i zakopują swoje błędy tak skutecznie, że poszkodowany pacjent nie jest wstanie nic udowodnić.

Cóż, czasem nawet nieświadomy lekarz działa skutecznie, korporacje wciąż wymyślają śmiercionośne leki i kłamiąc starają się, aby biznes wciąż się kręcił.

Największe medyczne oszustwa, które wymienia Poczta zdrowia, prowadzą nie tylko do śmierci, ale przede wszystkim wypracowują ogromne, wręcz bajońskie sumy, które rzecz jasne zasilają konto koncernów.

Są to:

Chemioterapia i radioterapia – wcale nie leczy, przeciwnie zabija. Przecież już w szkole średniej uczymy się, że promieniowanie radioaktywne powoduje raka. Jak więc może rozprawić się z chorobą?
Wymyślanie nieistniejących chorób – głośno było ostatnio, o ADHD, którego nie ma. Lekarz, który „wymyślił” tę chorobę, chyba powodowany wyrzutami sumienia na łożu śmierci wyznał, że stworzył ją sam, aby zarobić. Ten przekręt udał mu się bez wątpienia i przez wiele lat wierzyliśmy, że nasze dziecko podskakujące, biegające cierpi na poważną chorobę i trzeba leczyć go drogimi lekami.
Obniżenie norm chorobowych, dzięki którym większą liczbę osób można uznać za „chorych” a wedle panującego przekonania każdy chory musi brać drogie leki.
Avandia lek, który wywołał nie tylko skandal, ale przede wszystkim sprawił, że umarły dziesiątki tysięcy ludzi.

Chęć zysku prowadzi, więc do korupcji, kolejnych spisków, a nawet zbrodni. Co więcej, społeczeństwo wciąż akceptuje fakt, że medycyna sama dba abyśmy chorowali, a tym samym wypełniali ich konta w banku. Takie patologie są często wyłapywane, jednakże osoby, które publicznie decydują się stawić im czoła natychmiast zostają uciszone.

Przyjrzyjmy się bliżej owym oszustwom i zastanówmy, czy tak z ręką na sercu można wierzyć medycynie?

Dokarmimy Twojego raka!

W roku 2012 w Nature Medicine opublikowano tekst, w którym podkreślono, że leki zastosowane w chemioterapii, nie walczą z chorobą, lecz przeciwnie mogą sprawiać, że guzy rakowe powiększają się, bądź też występują przerzuty. Taki pogląd zdefiniował francuski Państwowy Instytut Zdrowia i Badań Medycznych pod kierownictwem François Ghiringhellego. Lekami tymi są 5-fluorouracyl i gemcytabina i nie trzeba medycznego wykształcenia, aby wiedzieć, że stosowane są one w terapii raka piersi, trzustki a także jelita grubego.

Dlaczego leki są groźne? Dlatego że stymulują rozwój raka do większych rozmiarów. Dzieje się tak, dlatego, że w komórkach, naszego układu odpornościowego aktywny staje się kompleks wielobiałkowy o nazwie NLRP3. Pod jego wpływem uwalnia się cytokina prozapalna, czyli interleukina IL-1 beta, zaś ta z kolei produkuje kolejną cytokinę IL – 17.

IL – 17 wykazuje korzystne właściwości, aby guzy nowotworowe mogły się swobodnie rozwijać, albowiem sprzyja powstawaniu nowych naczyń krwionośnych, a w tym przypadku naczyń, które odżywiają guz.

Im więcej przyjmujemy leków, tym lepiej jest odżywiony nasz nowotwór. Dane te można łatwo sprawdzić na stronie INSERM.

Czy wobec tych wniosków naukowcy zalecają, aby natychmiast przerwać stosowanie tego „antyrakowego”, jakże groźnego leku? Absolutnie, starają się opracować nowy lek, który ma uzupełnić już istniejącą chemioterapię.

Wniosek jest prosty. Powinno wycofać się lek, który nie leczy, a sprzyja rozwojowi nowotworu. W praktyce jednak lepiej wprowadzić inny, który nieco zrekompensuje negatywne działanie pierwszego i zapewne też nie będzie korzystny dla organizmu.

Tym samym korporacje farmakologiczne wciąż mają nowe źródło dochodów i czerpią ogromne zyski niejednokrotnie na cierpieniu a nawet śmierci pacjenta.

2. Nowe choroby są potrzebne

Ciekawym zagadnieniem, które medycynie dostarcza gigantycznych zysków finansowych są leki, rzec można preparaty, które to brane są „na wszelki wypadek”.

Idealnym przykładem jest choroba Alzheimera. Drogie leki, które przepisywane są przez lekarzy mają opóźnić rozwój choroby, a jednocześnie ich skuteczność jest niemal równa zeru. Wyniki pozytywne to zaledwie kilka procent.

Efektów ubocznych jest za to wiele. Czy więc przerwać leczenie?
I tu podnoszą krzyk neurolodzy, twierdzący, że nawet, jeśli lek nie skutkuje to samo przyjmowanie go, sam fakt konsultacji (zresztą drogiej wizyty prywatnej) z lekarzem jest wielkim wsparciem dla pacjentów? Cóż można powiedzieć tu jedynie o efekcie placebo oraz nabijaniu prywatnych portfeli.

Identycznie ma się sytuacja ze szczepieniami przeciw HPV a także jakże powszechnej mammografii. Na szczęści jednak o zagrożeniach z mammografią pisze się już coraz więcej, jednak nadal wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy.

3. Niskie normy chorobowe

Jeżeli normy alarmowe ustawione są odpowiednio, nawet fakt, że nie mamy żadnych objawów sprawia, że pojawiają się nagle miliony, tysiące pacjentów, którzy właśnie zapali na rzekomą chorobę.

Możemy powiedzieć między innymi o przypadku, jakim jest cholesterol. W zasadzie nikt nie ma pojęcia, jaki próg powinien mieć, czy też lekarz nie chce wyjaśnić nam kolejnej bujdy, że nie ma czegoś takiego jak dobry i zły cholesterol. Zapisze leki i bierzemy je, chociaż tak naprawdę nic nam nie dolega.

Psychiatria to ma dopiero pole do popisu. Recepty wypisywane są lawinowo, bo wciąż pojawiają się nowe zaburzenia i choroby. Kilka lat temu wcale ich nie było, – więc skąd taki nagły wysyp? Profesorowie Debré i Even w swojej książce, podkreślają, że wszystkie leki stosowane w psychiatrii uważane za nowinki istniały już 30 lat temu. Teraz zmienia się im tylko nazwy i są kilka razy droższe.

4. Lek określany mianem zaprogramowanej katastrofy

Avandia to lek, który jak szacuje się w dzienniku „Washington Post” spowodował około 83 tysiące zawałów i zgonów wśród ludzi. Tym lekiem leczyły się osoby chore na cukrzycę, nie mając pojęcia jak niebezpieczną substancję przyjmują. A lek był z pełną świadomością, katastrofalnych skutków rozpowszechniony na całym świecie.

Lek zamiast zmniejszać podnosił cholesterol, co u osób z cukrzycą jest, co najmniej niewskazane. Zaczął, więc budzić podejrzenie i doprowadził do kontroli FDA, amerykański organ kontrolny, który zmusza GSK do wykonania badań nad tą sprawą. Pierwsze wyniki zostają sfałszowane albowiem w badaniach nie uczestniczy najbardziej narażona na ryzyko grupa pacjentów z chorobami serca.

Dopiero w 2010 roku Nissen udowadnia fałszywy raport FDA i jak się okazuje został sporządzony tylko po to, aby zyskać na czasie, gdyż każdy dzień, każdy sprzedany lek wiązał się ze wzrostem finansów. W tym samym roku Avandia zostaje wycofana, zaś firma, która ją stworzyła, płaci 3 miliardy dolarów kary.

Co na koniec?

Leki są dla nas niezbadaną tajemnicą, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest po prostu nie chorować. Problemem jest nie tylko zarobek na naszym nieszczęściu koncernów farmakologicznych, ale także fakt, że żaden lekarz nie zaproponuje nam terapii naturalnych. Nie tylko są one skuteczne, ale również nie niosą ze sobą negatywnych skutków ubocznych. Co więcej są znacznie tańsze, aniżeli wiele nowoczesnych i często nieskutecznych leków.

Źródło: http://e-anetabloguje.blog.pl/2016/02/11/oszustwa-medycyny-niosace-smierc/