Przez żołądek i jelita – Do zdrowia – Jerzy Zięba cz.1

Jerzy Zięba, Porady, Zdrowie | 1 komentarz

Porozmawiajmy tym razem o trawieniu i jelitach. Dużo mówi się o tzw. zdrowych bakteriach jako czymś niezbędnym dla zdrowia.

Sprawa stanu zdrowia jelit jest ciągle bardzo niedoceniana. Choć obserwuję, że coraz więcej osób zaczyna zwracać na to uwagę. Słyszy się, że jelita to jest taki drugi mózg naszego organizmu, że jelita decydują o naszej odporności itp.

Dużo jest w tym prawdy, że zdrowie mieści się w jelitach. Wiele osób nie za bardzo zdaje sobie sprawę z konsekwencji, że jeśli działanie jelit jest niewłaściwe, to zdrowie też nam wysiądzie. W takim razie zadbajmy o te jelita.

Bardzo dużo się mówi teraz o znaczeniu posiadania dobrych bakterii jelitowych dla właściwej pracy układu trawiennego. To święta prawda. Wydawać by się mogło, że w takim razie najprostszym rozwiązaniem jest dodanie sobie takich właściwych bakterii. Nie jest to jednak wcale taka łatwa sprawa. Można to robić, ale pod jednym warunkiem, że dla tych bakterii stworzy się w jelitach odpowiednie środowisko. Jeżeli nie ma odpowiedniego środowiska, to nawet dobre bakterie nie chcą się nam namnożyć.

Nawet jeśli podamy sobie takie bakterie od zewnątrz w postaci jakiś preparatów, to one tam się pojawią, ale niekoniecznie pozostaną na dłużej. Środowisko jelitowe większości ludzi jest dziś zaburzone obecnością i nadmiarem niewłaściwych bakterii, pasożytami, co prowadzi do tego, że te dobre nie mają szans na rozwój. Co ciekawe, nasz organizm jest tak zbudowany i może to zabrzmi troszkę paradoksalnie, ale ogólnie większość bakterii jest nam do czegoś potrzebna, nawet te, które uchodzą za patogenne. W tej chwili okazuje się nawet, że niektóre pasożyty są nam potrzebne. Tak samo grzyby. Jak wiadomo np. candida albicans (odpowiada za tzw. kandydozę) spełnia ważną rolę w organizmie. Problem jest wtedy, kiedy pozwolimy jednej z tych bakterii zbytnio się namnożyć. To samo się dzieje z pasożytami. Żeby patogenne bakterie nie wymknęły się spod kontroli, potrzebujemy innych “dobrych” bakterii, które utrzymają ten ekosystem w równowadze.

Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że mamy prawidłową florę bakteryjną. Jednym, z produktów, który niszczy naszą florę bakteryjną i doprowadza do przerostu patogennych mikroorganizmów jest cukier. W ogóle nadmierna ilość węglowodanów. A my, tak jak wielokrotnie mówiłem, wręcz pławimy się w tej chwili w “morzu cukru”. My sami, ale co jeszcze gorsze również nasze dzieci. To jest jeden z głównych powodów dla którego rozwijają się w nas nadmiernie patogenne pleśnie, różne grzyby czy pasożyty. My tego, oczywiście, nie widzimy tak od razu, ale to zjawisko ma bardzo destrukcyjny wpływ na florę bakteryjną.

Znam lekarzy pediatrów, którzy nie podejmą się leczenia dzieci, jeżeli się ich nie odrobaczy. Wielokrotnie mamy takie przykłady, że psa czy kota odrobaczamy regularnie, raz czy dwa razy do roku. Widziałem ludzi, którzy mają nawet alarm w telefonie, że tego i tego dnia trzeba odrobaczyć Mruczka. Natomiast sami nie odrobaczamy się w ogóle.

Nasza flora bakteryjna, jeżeli jest zaburzona nadmierną ilością cukru, prowadzi do przerostu patogennych mikroorganizmów. Jeśli dochodzi do takiego zaburzenia to zaczynamy mieć ogromne problemy, na przykład cukrzycę typu 2.

Niektórzy lekarze ze Stanów Zjednoczonych pokazywali mi przypadki, kiedy po odtworzeniu właściwej postaci flory bakteryjnej w jelitach, nagle mijała cukrzyca. To samo się działo, na przykład z Alzheimerem, z Parkinsonem, z niektórymi przypadkami nowotworów, depresjami, migrenami itd. A więc tutaj ogólnie można powiedzieć, że choroby tworzą się w jelitach, a przynajmniej wiele z nich.

Wiele osób ma problemy z różnymi stanami zapalnymi w jelitach.

Jeżeli u kogoś wytworzyło się bardzo mocno zaburzone jelito tzw. “cieknące”, to mamy większy problem. Takie jelito, ma niewielkie nieszczelności w swojej ścianie i w wyniku tego szczególnie nie do końca strawione białka przedostają się do organizmu. Te nie w pełni strawione elementy pożywienia są rozpoznawane jak substancje obce przez organizm (toksyny) i aby się ich “pozbyć” lub zneutralizować jest pobudzany i uruchamiany układ odpornościowy. W środowiskach medycznych uważa się, że większość ludzi ma obecnie problem z mniej czy bardziej cieknącym jelitem.
Między innymi ze względu na to, jak się odżywiamy. Zespół cieknącego jelita jest spowodowany m.in. spożywaniem współczesnego glutenu. Na szczęście, ludzie są coraz bardziej świadomi i coraz więcej uwagi zwracają na gluten. Coraz więcej, ale to nie jest wystarczające. Problemem jest to, że ciągle w sklepach jesteśmy otoczeni przez rozmaite pieczywa pełne glutenu o coraz bardziej wymyślnych smakach. Ja wiem, że one smakują fantastycznie i że można dać się za nie “porąbać”, ale ten gluten to nie jest niestety ten sam gluten, który był obecny w pszenicy 40 lat temu. To jest zupełnie inna substancja. Jest to toksyna. Jego budowa genetyczna jest kompletnie inna. I rzeczywiście, ten współczesny gluten może prowadzić do rozszczelnienia jelita.

Drugim elementem, który bardzo poważnie uszkadza nam jelita jest zawarty niemalże wszędzie glifosat, czyli aktywna substancja najbardziej popularnego preparatu zwalczającego chwasty jakim jest Roundup, produkowanego przez firmę Monsanto.

Ponieważ jednak Roundup jako produkt handlowy nie ma już ochrony patentowej, to ten środek czynny czyli glifosat może być używany przez każdego producenta środków ochrony roślin. Ostatnio słyszałem, że w tej chwili jest 80 produktów na rynku polskim, które zawierają glifosat. Przeraża mnie to, że zatrucie środowiska glifosatem jest tak ogromne, że wykrywany jest już nawet w naszym moczu. Jego resztki znajduje się w bardzo wielu produktach spożywczych.

Z glifosatem jest powszechny problem: przestrzeganie okresów karencji oprysków. W tej dziedzinie notorycznie łamane jest prawo w Polsce. Często opryskuje się Roundupem tuż przez zbiorami, bo podobno w ten sposób zebrane plony szybciej się suszą i mniej się psują w okresie ich przechowywania. Takie powszechne stosowanie glifosatu to katastrofa ekologiczna, eksperyment na naszych organizmach. Glifosat najczęściej stosuje się w przypadku rzepaku, a nawet prosa, czyli tej niby zdrowej kaszy jaglanej.
Istnieje już seria badań pokazujących, że połączenie glutenu z glifosatem to mieszanka wybuchowa dla naszych jelit. Po prostu te środki dziurawią je jak sito. A od nieszczelnych jelit to już tylko krok do ruiny naszego zdrowia. Cdn…

Więcej ciekawych artykułów można znaleźć w gazecie infoZDROWiE dostępnej bezpłatnie online i w większości polonijnych punktów w stanach NY, NJ, CT, PA lub zamawiając za drobną opłatą prenumeratę prosto do domu

1 komentarz

  1. Józef

    Przekonałem sie ze to prawda.Mam od 12 lat chorobe nowotworowa.Dzieki zbudowaniu a wlascwie poprawieniu pracy jelit wszystko znosze dobrze. Kowid przeszedlem lekko a wszyscy domownicy mieli b. duze problemy. Ustapily mi stany zapalne, ktore powodowaly choroby. Teraz wiem, ze zdrowe jelita to wielka odpornosc. Pozdrawiam Józef

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwa

Kategorie