Masło orzechowe z migdałów, nerkowców i nasion słonecznika

Sposób przygotowanie masła orzechowego został opatentowany przez amerykańskiego lekarza John Harvey Kellogg w XIX wieku, tego samego co wynalazł płatki kukurydziane. Zazwyczaj kojarzy się z orzeszkami ziemnymi (choć one nie są tak na prawdą orzeszkami, a roślinami strączkowymi), ale można ja przyrządzić z praktycznie każdego orzecha, a nawet pestek dyni czy słonecznika.  A robi się je tak, że się uciera orzechy, aż „puszczą” olej i zmienią konsystencję na płynną.

Jak zrobić masło orzechowe?

Na początku najlepiej uprażyć orzechy np. na patelni (na rozgrzanej patelni podrzucamy aż się DELIKATNIE zarumienią). Należy uważać, żeby nie przypalić orzechów, inaczej masło będzie gorzkie! Po co prażymy? Dla lepszego smaku też, ale głownie dla ułatwienia sobie pracy: prażenie orzechów znacząco przyśpiesza czas ich „transformacji”. Następnie wrzucamy je do miksera (najlepiej nie robić tego o 6stej rano, bo sąsiedzi będą walić w ściany) i mielimy… mielimy i mielimy. Czas zależy od sprzętu, jak również od samych orzechów. Mój blender do najlepszych nie należy i zajmuje mi to jakieś 15 min. Można wydzielić kilka etapów:

  • faza sypka – zwykłe mielone orzechy
  • faza sklejania – wszytko zaczyna się zlepiać, przywierać do ścianek i to ta faza trwa najdłużej; należy łyżką co jakiś czas ściągać wszystko na dół
  • faza upłynniania – powoli zaczyna płynąć; jak się zaczyna ładnie błyszczeć to wiadomo, że koniec jest blisko

Im dłużej będziemy mielić, tym masło orzechowe wyjdzie gładsze. Do masła można dodać sól, cukier, miód, czekoladę, cynamon….jednak lepiej tego nie robić, gdyż masło „czyste” dłużej postoi. Ja trzymam w lodowce do miesiąca, choć zazwyczaj szybciej schodzi. Takie masło orzechowe można zjeść na kanapce, dodać do koktajlu. Robię z nim muffinki, ciastka, pancackesy.

Dlaczego najlepiej moczyć orzechy i nasiona?

Jeżeli kupujemy surowe orzechy bądź nasiona, warto je przed spożyciem namoczyć. Po pierwsze ponieważ zawierają inhibitory enzymów, które blokują działanie enzymów, które z kolei są odpowiedzialne za kiełkowanie. Te inhibitory mogą hamować nasze własne enzymy trawienne. Dzięki temu orzechy mogą przetrwać bardzo długo w stanie uśpienia. Dopiero w odpowiednich warunkach, gdy je np. namoczymy, inhibitory tracą swoją moc, a orzech może uwolnić całe swoje bogactwo i staje się łatwiej strawny dla organizmu. Ponadto moczenie neutralizuje kwas fitowy, substancję zawartą w otrębach wszystkich zbóż i ziaren, który hamuje absorpcję wapnia, magnezu, żelaza, miedzi i cynku. Cukry złożone odpowiedzialne za wzdęcia są rozkładane w procesie namaczania, a skrobia z ziaren jest przekształcana w cukry proste.
Dobrze zaopatrzyć się w orzechy z dobrych źródeł i najlepiej kupować te na wagę, gdyż są tańsze i najlepiej ekologiczne, surowe. Po namaczaniu należy orzechy wysuszyć (żeby znowu stały się chrupiące i szczególnie jeśli chcemy z nich robić masło), albo w suszarce (12-18h) albo w piekarniku (max.60C 12-24h).

Masło orzechowe
Co potrzeba:
  • orzechy lub nasiona np. słonecznika w ilości dowolnej (dla niedużego blendera 1-2 szklanek będzie optymalnie)
  • ewentualnie olej
Przygotowanie
  1. Orzechy uprażyć na patelni lub w piekarniku do lekkiego zarumienienia. Następie najlepiej odczekać do wystygnięcia.
  2. Mielić orzechy aż powstanie błyszcząca, gładka masa. W zależności od mocy blendera po 5-15min. Jak orzechy zaczną się sklejać i przyklejać do ścianki, należy łyżką „ściągać” masę do dołu.
  3. Gdyby masło nie chciało się zrobić można dodawać po łyżce oleju. Olej pomoże orzechom odpuścić.
  4. Gotowe masło przełożyć do zamykanego naczynia i trzymamy w lodówce do ok. miesiąca.
Uwagi
Uprażone orzechy szybciej zmienią się w kremową masę niż orzechy surowe.
Z 1,5 szklanki orzechów wyjdzie niecała szklanka masła.
Do masła można dodać dodatki np. sól, czekoladę, cynamon. Ale myślę, że bardziej uniwersalne będzie naturalne, a orzechy same w sobie są już wystarczająco dobre.

Dodaj komentarz

Close Menu