Jeszcze kilkadziesiąt lat temu jedzenie traktowaliśmy głównie jako paliwo. Miało nasycić, dodać energii i – w najlepszym razie – dostarczyć witamin. Dziś coraz częściej patrzymy na talerz jak na małą aptekę. Nie w sensie tabletek, lecz naturalnych składników, które potrafią realnie wpływać na zdrowie. Właśnie z takiego myślenia narodziło się pojęcie żywności funkcjonalnej.
Termin ten pojawił się w latach osiemdziesiątych w Japonii. Tamtejszy rząd zaczął używać go do określenia produktów, które oprócz zwykłej wartości odżywczej przynoszą konkretny efekt zdrowotny – wspierają organizm, pomagają zapobiegać chorobom lub wspomagają ich leczenie. Z czasem idea ta rozprzestrzeniła się na cały świat i dziś coraz częściej spotykamy ją na półkach sklepów.
Najprościej mówiąc, żywność funkcjonalna to taka, która robi dla naszego organizmu coś więcej niż tylko zaspokaja głód. Czasem jest to produkt naturalnie bogaty w określone związki biologicznie aktywne, a czasem żywność wzbogacona o składniki pochodzące z roślin, ziół lub innych naturalnych surowców. Bywa też, że producenci dodają do niej witaminy czy minerały, aby wzmocnić określone działanie.
W praktyce oznacza to, że w tej samej kategorii produktów możemy mieć dwa pozornie identyczne artykuły, które w rzeczywistości różnią się właściwościami zdrowotnymi. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera czytanie etykiet.
Dobrym przykładem jest sok pomidorowy. Sam w sobie jest wartościowy – pomidory zawierają likopen, jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy w diecie człowieka, który wspiera układ krążenia i może zmniejszać ryzyko niektórych nowotworów. Dostarczają również potasu, ważnego dla pracy serca i regulacji ciśnienia krwi. Jednak na półkach sklepowych można znaleźć także soki pomidorowe wzbogacone w dodatkową porcję likopenu lub potasu. W praktyce oznacza to, że jedna szklanka takiego napoju może dostarczyć znacznie większej dawki związków chroniących naczynia krwionośne.
Podobnie jest z fermentowanymi produktami mlecznymi. Zwykły jogurt czy kefir zawiera bakterie fermentacji mlekowej, które same w sobie są korzystne dla jelit. Jednak niektóre produkty mają dodatkowo specjalne szczepy probiotyczne. W wielu jogurtach można znaleźć bakterie o udokumentowanym działaniu, które wspierają mikroflorę jelitową, poprawiają pracę przewodu pokarmowego i pomagają odbudować barierę jelitową. W czasach, gdy coraz więcej osób zmaga się z problemami trawiennymi, taka drobna różnica w składzie może mieć znaczenie.
Ciekawą kategorią są także napoje zbożowe, na przykład kawa zbożowa. Sama w sobie jest raczej łagodnym, tradycyjnym napojem. Jednak w wersjach funkcjonalnych bywa wzbogacana w magnez, który wspiera układ nerwowy i zmniejsza uczucie zmęczenia. Czasem dodaje się do niej również inulinę – naturalny błonnik prebiotyczny pozyskiwany z cykorii lub topinamburu. Inulina nie jest trawiona w jelicie cienkim, ale staje się pożywką dla korzystnych bakterii jelitowych. W efekcie może poprawiać pracę jelit, wspierać mikrobiotę, ułatwiać wchłanianie minerałów i stabilizować poziom cukru we krwi.
Wiele przykładów żywności funkcjonalnej można znaleźć także wśród produktów zbożowych. Płatki owsiane czy otręby owsiane zawierają beta-glukany – rozpuszczalny błonnik, który pomaga obniżać poziom cholesterolu i wspiera układ sercowo-naczyniowy. Dlatego niektóre batoniki zbożowe, jeśli rzeczywiście bazują na pełnoziarnistych płatkach owsianych, mogą dostarczać sporą porcję tych związków. Oczywiście nie oznacza to, że każdy baton z supermarketu jest zdrowy – wiele z nich to po prostu cukier z dodatkiem zboża. Jednak produkty oparte na pełnych ziarnach, z wysoką zawartością beta-glukanów, mogą stanowić znacznie lepszy wybór niż typowe słodycze.
Jeszcze ciekawszym przykładem są fermentowane warzywa. Kiszonki – kapusta, ogórki, kimchi czy kiszone buraki – od dawna są częścią tradycyjnej kuchni wielu narodów. Dziś wiemy, że zawierają nie tylko witaminy i minerały, ale także bakterie kwasu mlekowego, które wspierają mikrobiotę jelitową i odporność. Sok z kiszonych buraków dostarcza dodatkowo azotanów, które w organizmie mogą poprawiać przepływ krwi i wspierać wydolność fizyczną.
Do żywności funkcjonalnej zalicza się również wiele produktów, które wcale nie zostały stworzone przez przemysł spożywczy, lecz istnieją w naturze od setek lat. Jagody, borówki, aronia czy czarna porzeczka są prawdziwą skarbnicą polifenoli – związków roślinnych o silnym działaniu antyoksydacyjnym. Czosnek zawiera allicynę wspierającą układ odpornościowy i krążenie. Kurkuma dostarcza kurkuminy, która wykazuje właściwości przeciwzapalne. Zielona herbata jest bogata w katechiny chroniące komórki przed stresem oksydacyjnym.
Coraz większą popularność zdobywają także produkty wzbogacane w kwasy tłuszczowe omega-3. Można je znaleźć w niektórych jajach, mleku, napojach roślinnych czy margarynach. Kwasy omega-3 wspierają pracę serca, mózgu i układu nerwowego, dlatego ich obecność w codziennej diecie jest niezwykle cenna.
Interesującym przykładem są również produkty z dodatkiem roślinnych steroli. Te naturalne związki, obecne m.in. w nasionach i olejach roślinnych, pomagają obniżać poziom cholesterolu LDL we krwi. W niektórych krajach można znaleźć jogurty czy pasty do smarowania pieczywa wzbogacone właśnie w sterole roślinne.
Warto też wspomnieć o kakao i gorzkiej czekoladzie. Zawierają one flawonoidy, które wspierają pracę naczyń krwionośnych i mogą poprawiać funkcje poznawcze. Oczywiście pod warunkiem, że mówimy o czekoladzie o wysokiej zawartości kakao, a nie o słodkich wyrobach cukierniczych.
Lista żywności funkcjonalnej jest więc bardzo długa i wciąż się powiększa. Czasem najlepsza „żywność funkcjonalna” nie znajduje się w kolorowym pudełku, ale w koszyku z warzywami, owocami, pełnymi ziarnami czy kiszonkami.
W praktyce oznacza to jedną prostą zasadę. Zanim włożymy coś do koszyka w sklepie, warto spojrzeć na etykietę i zastanowić się, czy dany produkt może zrobić dla naszego organizmu coś więcej niż tylko zaspokoić głód. Czasem wystarczy drobna zmiana – inny jogurt, inne płatki, inny napój – aby codzienna dieta zaczęła pracować na rzecz naszego zdrowia. A to właśnie jest prawdziwa idea żywności funkcjonalnej: jedzenie, które nie tylko syci, ale też wspiera organizm.
Redakcja

0 komentarzy