Zielona kawa – „cudowny” środek na odchudzanie.

Jakoś nigdy specjalnie nie chciałem wypróbowywać jak smakuje i czy działa zielona kawa, ale tak się złożyło, że miałem okazję kupić paczkę, więc pomyślałem, że warto się jej przyjrzeć. Reklamowana jest jako „cudowny” środek na odchudzanie, ale czy zielona kawa działa?

Kawa jest jednym z najczęściej spożywanych napojów na świecie, której historia zaczęła się na Czarnym Lądzie już w I tysiącleciu p.n.e. Mniejsze o imię tego, kto pierwszy odkrył kawę, bo są dwie wersje, ale w każdej występuje stado nadzwyczaj pobudzonych kóz. Kupcy arabscy w XII/XIV wieku zaczęli nią handlować w Jemenie i tak po dziś dzień dzięki swojej pobudzającej mocy stawia ludzi na nogi każdego poranka.

Pomaga studentom w nauce, wspomaga amatorów sportów siłowych, pijana jest dla towarzystwa. Robiona na gorąco, na zimno, czarna i biała – ile ludzi tyle pomysłów, a sam spotkałem się z książką składającą się z 1000 przepisów na kawę. Każdy z nas miał z nią styczność i w większej lub mniejszej ilości ją pija (albo w ogóle nie pija, bo nie lubi, bądź nie może).

W takim razie, czym jest zielona kawa? To jakaś niedojrzała kawa? Właściwie to mogą być dojrzałe lub niedojrzałe ziarna poddane mokremu lub suchemu procesowi usunięcia zewnętrznego miąższu oraz kleju roślinnego tak, aby uzyskać nietkniętą woskową warstwę na zewnętrznej powierzchni ziarna. Czarne ziarna kawy spotykane w sklepach są poddawane paleniu, aby uzyskać odpowiedni smak i aromat. Zwykłe dojrzałe nasiona kawowca mają kolor od brązowego do żółtego lub też nawet czerwonego.

Zainteresowanie zieloną kawą wzrosło, gdy zauważono pozytywne działanie zwykłej kawy związane z utratą wagi oraz, gdy wykazano, że regularne picie czarnej kawy przyczynia się do zmniejszenia zachorowalności na raka wątroby (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27499631) i cukrzycę (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27499631).

Dzieje się tak, ponieważ regularne picie kawy powoduje zmniejszenie poziomu transpeptydazy γ-glutamylowej (jest ona biomarkerem wczesnej fazy stresu oksydacyjnego i nowotworzenia się tkanek). Mimo, iż kawę często oskarżano o negatywne działanie głównie przez zawartość kofeiny, nie skreślono jej całkowicie. Ciągle bada się jej właściwości pod różnym względem.

Na chwilę zatrzymam się przy kofeinie, bo to równie ciekawa substancja. Jest to alkaloid purynowy i jest środkiem psychoaktywnym. Jednorazowe przyjecie 500mg kofeiny może wywołać silne pobudzenie psychoruchowe, przyspieszenie i niemiarowość serca, bardzo silne zwiększenie diurezy, a nawet nudności, wymioty i osłabienie.

Maksymalna dawka doustna wynosi 1,5g, ale nie radzę próbować, konsekwencje mogą być bardzo nieprzyjemne (drgawki oraz w skrajnych przypadkach porażenie ośrodka oddechowego). Zakłada się, że śmiertelną dawką jest przyjęcie jednorazowo 10-12g kofeiny lub 150mg na kilogram masy ciała. Śmierć następuje zazwyczaj w wyniku migotania komór serca. Litr typowego „czerwonego byka” ma 320mg kofeiny, a mała czarna (espresso, 60ml) aż 100mg.

Kofeina ma również działanie pozytywne. Aktywuje receptory dopaminy, pobudza ośrodkowy układ nerwowy, korę mózgowa oraz ośrodki wegetatywne (oddechowy, naczynioruchowy i nerwu błędnego). Przyspiesza przemianę materii, zwiększając tym samym zapotrzebowanie na tlen, zmniejsza napięcie mięśni gładkich naczyń krwionośnych. Ponadto, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, zwiększa sprawność myślenia, zmniejsza zmęczenie psychiczne i fizyczne.

Wracając do meritum sprawy dotyczącej zielonej kawy. Kawa w swoich ziarnach zawiera około 900 różnych substancji chemicznych, do których należą kwasy organiczne, olejki eteryczne, witaminy, polifenole, diterpeny, akryloamid, czy trigonelina. Zielone ziarna kawy zawierają 0,3 – 2,3 % kofeiny związanej z kwasem chlorogenowym i ten ostatni odgrywa istotną rolę w fenomenie utraty masy ciała. Pierwsza myśl, jaka wam pewnie przyszła do głowy to, to, że musi to być wyjątkowa substancja. Nic bardziej mylnego. Kwas chlorogenowy zaliczany do polifenoli (a ściślej do fenelokwasów) występuje dość pospolicie w żywności.

Przykłady (zwróćcie uwagę, że podana zawartość jest na 1kg produktu):

jabłko 200mg/kg,
czereśnie 400mg/kg,
czarna jagoda 2000mg/kg,
ziemniaki surowe 1400mg/kg (gotowane 300mg/kg),
ziarno kawowe surowe 65000mg/kg, ale w naparze to już tylko 500mg/dm3.

Nie zmienia to faktu, że jest cholernie mocnym przeciwutleniaczem. Zdolności antyoksydacyjne kwasu chlorogenowego są większe niż witaminy C. Nie będę zamęczał was mechanizmami działania poszczególnych kwasów fenolowych. Jednak nie pominę wypisania właściwości tej grupy polifenoli:

przeciwzapalne, przeciwgorączkowe, przeciwreumatyczne – kwas salicylowy (w korze wierzby białej),
przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybiczne – kwas galusowy (w borówce, granacie, rdeście ostrogorzkim, rdeście japońskim, liściach herbaty), kwas gentyzynowy,
przeciwrobacze – kwas wanilinowy (w nasionach wanilii),
immunostymulujące (zwiększenie przez organizm produkcji przeciwciał klasy IgG) – kwas chlorogenowy, kwas kawowy (w jemiole pospolitej i glistniku jaskółcze ziele), kwas protokatechowy (w ziarnach i siewkach pszenicy),
żółciopędne, żółciotwórcze oraz antyhepatotoksyczne – kwas chlorogenowy, kwas wanilinowy, kwas ferulowy (w ziarnach pszenicy, ryżu, kukurydzy i żyta), kwas kawowy, kwas synapinowy (oliwki, gorczyca), kwas syryngowy (w konyzie kanadyjskiej, kasztanie japońskim, rdeście wężowniku, babce lancetowatej oraz miodzie z manuki).

Jak właściwie działa kwas chlorogenowy? Wypicie filiżanki zielonej kawy przed śniadaniem spowoduje wchłonięcie mniejszej ilości cukrów z samego śniadania. Blokuje on enzymy odpowiedzialne za absorpcję węglowodanów prostych.

W badaniach klinicznych prowadzonych na grupie 12 zdrowych osób testowano wpływ dodatku kwasu chlorogenowego w różnych produktach z kawy, zawierających glukozę, na redukcję absorpcji glukozy. Wynik badań: dodatek owego polifenolu wywołał redukcję absorpcji glukozy na poziomie 6,9% w porównaniu z próbą kontrolną. Co więcej nie zaobserwowano takich efektów w próbach z kawą normalną albo bezkofeinową instant.

W innych porównawczych, 12- tygodniowych, podwójnie ślepych, losowo prowadzonych badaniach przyjrzano się wpływowi kawy wzbogaconej kwasem chlorogenowym na masę ciała 30 osób z nadwagą. Wynik badań: średnia utrata masy ciała uczestników badania pijących kawę z kwasem chlorogenowym wynosiła 5,4kg, a u badanych przyjmujących normalną kawę wyniosła 1,7kg. Wnioski nasuwają się same.

Dr Joe Vinson z Uniwersytetu w Scranton prowadząc badania w zakresie redukcji masy ciała z wykorzystaniem ekstraktu z zielonej kawy odkrył, że w 22 tygodniowym (5,5 miesiąca) okresie, 16 bardzo otyłych osób stosujących ww. ekstrakt zredukowało masę swojego ciała o około 10%. Wszystkie zastosowane dawki ekstraktu z zielonej kawy miały znaczący wpływ na redukcję poziomu cukru we krwi uczestników badania w porównaniu do ślepej próby nieotrzymującej ekstraktu. Zaobserwowano: zmniejszenie masy ciała o 8,04 ± 2,31kg, indeksu BMI o 2,92 ± 0,85 i procentowej zawartości tłuszczu o 4,44 ± 2,00% oraz mały spadek tętna serca o 2,56 ± 2,85 uderzeń na minutę. Dieta uczestników przez cały okres badań nie uległa znaczącej zmianie.

Jak już wspominałem na początku sam od tygodnia stosuję zieloną kawę i mogę przyznać z ręką na sercu, że chociaż to tylko tydzień to w jakimś stopniu przyczyniła się ona do zmniejszenia mojej wagi, szczególnie dobrze widać to u mnie po brzuchu. Jednakże, żebyście nie myśleli, że przez tydzień czasu pijąc nawet dwa razy dziennie zrzucicie 8kg. Nie ma tak łatwo. Proces odchudzania to maraton. Ja zauważyłem różnicę, bo oprócz trzymania się deficytu kalorycznego 4 razy w tygodniu ćwiczę na siłowni.

Dodatkowo należy pamiętać, że w świetle badań prowadzonych na myszach karmionych wysokotłuszczową dietą, ekstrakt z zielonej kawy nie miał wpływu na redukcje masy ciała. W pewnym stopniu pokrywa się to z moimi obserwacjami. Nie mają na względzie właściwości zielonej kawy (po prostu tyle o niej nie wiedziałem) zmniejszyłem ilość tłuszczy w swojej diecie na rzecz węglowodanów, żeby trochę podkręcić metabolizm. Okazało się to dobrym posunięciem. Na koniec wspomnę jeszcze o pobudzeniu i smaku tejże kawy. Zwykła kawa bardziej mnie pobudza i nie smakuje jak woda po fasolce szparagowej.

Pozdrawiam i życzę zdrowia
Rafał

Źródło: http://naturalniezdrowy.com.pl/zielona-kawa/