„Z mojego wonnego kwiatu pracowite pszczoły biorą miód, który potem szlachci pańskie stoły” Jan Kochanowski /Na lipę/

Pracowitość i mądrość pszczół urzeka nas od zarania ludzkości. „Owoc” pracy pszczół jest największą substancją odżywczą dla naszych organizmów.

Obiecałam, że często będę wracała do tematu dotyczącego miodu i nie pozwolę aby z powodu braku wiedzy obojętnie przechodzic obok tak bardzo wartościowego naturalnego produktu.

Kiedyś, w latach 50-70 miód oraz tran były w każdym domu, szczególnie nam, dzieciom rodzice podawali je każdego dnia i dzięki temu nie widzieliśmy lekarza latami. Nikt nie stał w kolejce do lekarza. Dziś prawie wszyscy jesteśmy chorzy, od noworodka do starca. Dlaczego? Warto się nad tym zastanowic i probowac wszelkimi siłami, na ile to tylko jest możliwe wracać do NATURY!!!

Dziś pszczelarze biją na ALARM. Ratujmy pszczoły, ratujmy nasze ŻYCIE bo kiedy one wyginą my też zginiemy!

A przecież to nic innego jak MIÓD – zwany był „AMBROZJĄ” – napojem Bogów, napojem urody i nieśmiertelności.
Królowa Egiptu Kleopatra stosowała różne produkty z miodu, przygotowywała sobie maseczki, które dodawały jej urody, piękności, młodości i zdrowia.
Także Hipokrates twierdził „Miodowy napój gubi flegmę i uspakaja kaszel”. Podawał chorym herbatke z lipy z jednym zółtkiem i łyżką miodu.

Dbajmy zatem o pszczoły, rozwijajmy edukcję ekologiczną, zaszczepiajmy miłośc do pszczółek bo to one właśnie dają nam jedyny, zdrowy, naturalny produkt. Dlaczego?
Ponieważ one nigdy nie przynoszą do swojego domu /ula/ zanieczyszczeń. Wyjątkowa ich mądrość nie pozwoli zbierać zabrudzonego nektaru. Jeżeli nawet przez nieostrożność wkradnie sie szkodliwy nektar to pszczoła zginie zanim dotrze do ula. Dlatego tyle ich wygineło w ostatnich latach. To wszystko prawdopodobnie przez związki chemiczne /pestycydy/ rozpylane na całym świecie. Chociaż ostatnio czytałam w PAP – Nauka w Polsce „Głos w obronie pszczół”, że pszczoły ciągnie do nektaru zawierającego pestycydy. Dlaczego? Na to pytanie już sami musimy sobie odpowiedzieć. A tak na marginesie to i trucizna czasem jest smacznie przyrządzona – aby po niej chorować czy umrzeć.

Możemy spotkać „fałszywe” miody. Ale to już dzieło nieuczciwych pszczelarzy, którzy dbają tylko o biznes a nie o jakoś produktu. Dobrze jest kupować od znanego pszczelarza, który zwraca uwagę na opryski roślin, drzew, kwiatów bo tylko wtedy możemy uzyskać zdrowy, czysty miód i jego produkty. Bądzmy więc ostrożni, badajmy miód domowym sposobem – jego gęstość, smak, zapach, czystość. A jak to zrobić?

Gęstość – nabieramy łyżką stołową miód i zlewamy z dość dużej wysokości na spodeczek, jeżeli miódukłada się w kształcie stożka znaczy ze jest dobry.

Smak – kwasy zawarte w miodzie czynią go słodkim a zarazem lekko kwaśnym – to zależy od odmiany miodu, dlatego należy zapoznać się z różnymi gatunkami miodu.

Zapach – jeżeli miód spływa z łyżki i układa się w stożki nitek, prawdopodobnie jest podrabiany, mając przy tym zapach niewyczuwalny a smak ma mdły może być dodany do niego syrop cukrowy lub ziemniaczany.

Pamiętajmy o tym, że tylko w dobrym miodzie znajduja się składniki dzięki którym nasz organizm regeneruje się, uodparnia, przywraca nam siły, działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie.

Wróćmy na chwilę do propolisu /kit pszczeli/, o którym pisałam w pierwszym artykule, jak wielkie posiada antybakteryjne właściwości dzięki czemu tylko pszczoły, jako jedyne z owadów są wolne od bakterii i wirusów.

„Źródłem propolisu są zbierane przez pszczoły smoliste i balsamiczne substancje pączków niektórych drzew i krzewów oraz żywice brzozy, kasztanowca, sosny, świerku, jodły, wierzby, osiki, topoli i innych” pisze pszczelarz, dr nauk weterynaryjnych Edward Kałużny.
Kit pszczeli czyli propolis – przypomnę poraz drugi, że jest on bardzo skuteczny na choroby skórne, oparzenia, odmrożenia, odleżyny, wypryski, grzybice, łuszczyce, egzymę, wrzody żołądka, dwunastnicy, miażdżycę, anemię, skórcze mięśni, łysienie, lepszy sen. W formie wyciągu działa szybko, regeneruje uszkodzone tkanki, oczyszcza, szybko goi rany, otarcia naskórka, swąd skóry.
Stany zapalne skóry najlepiej opatrywać gazą nasączoną maścią propolisową 7%, oparzenia roztworem 3%. Nie należy stosować stężonych preparatów propolisowych na świeże rany i oparzenia.
W chirurgii stosuje się od lat preparaty propolisowe do leczenia zakażonych ran pooperacyjnych, w owrzodzeniach pooporeacyjnych, po amputacjach palców, rąk, nóg. Propolis znieczula miejscowo silniej niż kokaina.
Propolis stosuje się również w ginekologii. Czopki propolisowe i etanowy wyciąg do leczenia stanów zapalnych pochwy, szyjki macicy, żylaków odbytnicy. Rany żylakowe leczymy spirytusowym roztworem z wodą 0,1-0,01, moczymy gazę, przykładamy na chore miejsca, owijamy bandażem i taki kompres zmieniamy 2x dziennie.
Propolis wykorzystuje się do leczenia chorób grzybicznych nacierając miejsca np. nóg maścią lub roztworem. Na odciski nalezy nałożyc tampon namoczony w roztworze propolisu przykładać na noc przez ok. 6-tygodni.
Nalewkę propolisową można stosować wewnętrznie 2 x dziennie po 15-kropli.
UWAGA! Jeżeli kupujesz wyciąg alkoholowy z propolisem, sprawdż czy nie jest sfałszowany!
Do szklanki z ciepłą wodą wlej 6-kropli propolisu, gdy się zabarwi na kolor mleczny i będzie pachniał żywicą – nalewka jest dobra.
Warto wspomnieć, że propolis /kit pszczeli/ wzmacnia układ odpornościowy organizmu, hamuje rozwój komórek nowotworowych, leczy schorzenia reumatyczne oraz zapalenie nerek i pęcherza moczowego.

Nalewkę propolisową możemy zrobic sami:

100gr kitu pszczelego
0,5l spirytusu
butelka z ciemnego szkła

Należy zrobić w dłoniach mocno ubitą kulkę z kitu pszczelego i zamrozić.
Po zamrożeniu, zetrzeć na drobnej tarce, następnie wsypać go do butelki i zalać spirytusem.
Tak przygotowany roztwór przechowywać w chłodnym miejscu 10 dni. Wstrząsać butelką każdego dnia. Po 10-ciu dniach należy przecedzić, zlać delikatnie tak aby osad, który powstał na dnie butelki usunąć.
Dawkowanie przy chorobach autoimmulogicznych: używamy 1ml nalewki mieszając z 50ml wody, 1x dziennie przez ok. 30 dni. Przerywamy na 10 dni i znów można powtórzyc kurację.
Na choroby: wrzody żołądka i dwunastnicy, bronchit, oskrzela, prostatę – można stosować 30-40 kropli roztworu propolisu mieszając z odwarem siemienia lnianego i zażywać przez kilka tygodni – bardzo skuteczne. Propolis aktywny jest w środowisku kwaśnym więc przed użyciem pijemy soki owocowe.

Możemy także zrobić sobie mleczko propolisowe.

Do ciepłego mleka /ja używam kokosowego lub wodę/ dodaję 100gr zmielonego propolisu i trzymam na małym ogniu /nie gotować/ ok 10-minut, przecedzic i wypić.

Duże zastosowanie ma propolis w chorobach układu oddechowego tj przeziębienia, grypa, nieżyty, zapalenia układu oddechowego itp.

W tym wypadku przyrządzamy roztwór z propolisu. Oto przepis:

40gr rozkruszonego propolisu zalać 0,5l spirytusem 95%, zamknąć korkiem, postawić w ciemnym miejscu na 30-dni. Następnie zlać czysty płyn a resztę nierozpuszczonego propolisu zalać ponownie 1/2l spirytusu 75%. Następnie po 20-tu dniach zlać płyn i zmieszać go z płynem wcześniej zrobionym i przelać do ciemnych butelek. Stosować 15-20 kropli 3x dziennie np. na łyżeczkę miodu lub z herbatką ziołową dodając 1-łyżeczkę nalewki.

Można także ssać grudkę propolisu 3 x dziennie przez tydzień przy zapaleniach jamy ustnej, paradontozie, zapaleniu krtani, oskrzeli.

Mozemy też zrobić sami maść propolisową 10-30%

30 gr czystego kitu pszczelego
100gr wazeliny lub lanoliny

Podgrzewamy wszystko do ok. 70 stopni – ciągle mieszając aż do rozpuszczenia. Następnie wlewamy do słoiczka, pozostawiamy do zastygnięcia i mamy gotową maść.

Janina Nina Sendra